Inwestorzy, którzy niezgodnie z prawem wybudowali budynki, łatwiej będą mogli je zalegalizować. Właściciel samowoli położonej na terenie, który nie jest objęty miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, będzie musiał przedstawić inspektorowi nadzoru budowlanego decyzję o warunkach zabudowy. Data jej wydania nie będzie już ważna. Wystarczy, że właściciel samowoli będzie posiadał taką decyzję w chwili złożenia wniosku o legalizację samowoli, nawet po zakończeniu budowy. Takie rozwiązanie zawiera senacki projekt nowelizacji prawa budowlanego, którego pierwsze czytanie odbyło się wczoraj w sejmowej Komisji Infrastruktury.

Dla właścicieli samowoli położonych na obszarach nieobjętych miejscowymi planami ustawa wprowadzi znaczne zmiany. Do tej pory legalizacja budynku w ich przypadku była praktycznie niemożliwa. Wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast nie chcieli wydawać warunków zabudowy dla obiektów, które choćby w części już istniały. Brak tego dokumentu uniemożliwiał z kolei powiatowym inspektorom nadzoru budowlanego dokonanie legalizacji.

Wejście w życie nowych przepisów nie oznacza, że inwestor będzie zwolniony z pozostałych obowiązków dotyczących legalizacji. Nadal więc powiatowy inspektor nadzoru budowlanego będzie mógł zalegalizować samowolę budowlaną jedynie wówczas, gdy będzie ona zgodna z przepisami planistycznymi oraz techniczno-budowlanymi. Inwestorzy będą też musieli zapłacić opłatę legalizacyjną. Wynosi ona aż 50 tys. zł.

Zmiany ułatwiające legalizację samowoli budowlanych na terenach nieobjętych miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego są konsekwencją wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 21 września 2009 r. (sygn. akt P 46/08). Trybunał stwierdził w nim, że nie można różnicować sprawców samowoli budowlanej, odnosząc się do czynnika od nich niezależnego, jakim jest obowiązywanie dla danego obszaru planu zagospodarowania przestrzennego.

Nowe przepisy mają wejść w życie 30 dni od ich ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.