Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydał już siedem decyzji dotyczących nielegalnych porozumień korporacji taksówkowych w polskich miastach. Ostatni zostali ukarani gdańscy taksówkarze, którzy wprowadzili identyczną opłatę początkową za kurs, a także ceny za kilometr jazdy oraz godzinę postoju. Ponadto stosowali takie same rabaty dla klientów. W mieście tym rada gminy nie ustaliła jednak maksymalnych stawek za przejazd taksówką.

Przykład Szczecina, w którym wcześniej taksówkarze także zostali ukarani za zmowę cenową, pokazuje, że taryfy maksymalne nie gwarantują bezpieczeństwa konsumentom.

Ceny maksymalne

– W Szczecinie rada gminy ustaliła ceny maksymalne na dość wysokim poziomie, tak aby taksówkarze mieli pewną rezerwę i mogli swobodnie stosować upusty – wyjaśnia Roman Jarząbek, dyrektor Delegatury UOKiK w Gdańsku. Pewnego dnia korporacje taksówkowe zmówiły się i wszystkie przestały stosować jakiekolwiek rabaty – mówi dyrektor.

Niestety, to niejedyne niebezpieczeństwa, jakie czekają na konsumentów. Ustalone przez gminy maksymalne stawki za kilometr nie obowiązują kierowców trudniących się przewozem osób. Prowadzi to do wynaturzeń. Zdarza się, że klienci po dowiezieniu na miejsce ze zdumieniem dowiadują się, że u danego przewoźnika należy zapłacić np. 90 złotych za kilometr.