Ci protestują i grożą: nowe rozwiązania wpłyną na podniesienie cen, na czym stracić ma oczywiście konsument.

Losy dyrektywy ważą się w Parlamencie Europejskim. Proponowane przepisy nakładają na producentów poniesienie kosztów za odbiór sprzętu z gospodarstw domowych. Dziś to konsument dostarcza go do specjalnie wyznaczonych miejsc. Największe kontrowersje budzi pomysł wprowadzenia wskaźnika zbiórki. Zgodnie z nim np. producent telewizorów musiałby zebrać 65 proc. starych odbiorników liczonych ze średniej masy nowego sprzętu, jaki wprowadził na rynek w ciągu ostatnich dwóch lat. „W nowych krajach członkowskich, gdzie dopiero budowana jest niezbędna infrastruktura, gdzie mozolnie zmieniana jest świadomość społeczna, nie możemy oczekiwać, iż w ciągu najbliższych kilku lat uda się osiągnąć tak wysoki poziom” – czytamy w liście Związku Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego Branży RTV i IT skierowanym do europosła PO Bogusława Sonika z komisji środowiska PE, która opiniuje projekt dyrektywy.

Sonik uważa, że to nie jest zwykły lobbing we własnym interesie. – W Polsce zbieranie starego sprzętu niedawno się zaczęło i dlatego w najbliższym czasie trudno nam będzie osiągnąć oczekiwany poziom – ocenia. Skutek może być taki, że po wejściu dyrektywy firmy będą płacić surowe kary. Zresztą problem dotyczy nie tylko Polski, ale i innych tzw. nowych członków Unii Europejskiej. Zdaniem Sonika zmiana jest niezbędna. A najrozsądniej byłoby zapisać w dyrektywie stopniowe dochodzenie do wskaźnika 65 proc.

Eksperci nie mają wątpliwości, że taki poziom spowoduje wzrost cen sprzętu. Zdaniem Ryszarda Pazdana z Business Centre Club skok ten będzie gwałtowny. Bo koszty, które producenci i importerzy przerzucą na klientów, będą wynikały nie tylko z opłat za zbyt niski poziom zbiórki. Konsument kupując nowy sprzęt, zapłaci także za rozbudowywany system zbierania starego. Istniejący jest niewydolny nawet dla obecnych wymogów zbiórki używanego sprzętu.

Polskie przepisy wymagają dziś, by producenci i importerzy zbierali stary sprzęt na poziomie 24 proc. tego, co wprowadzą na rynek. Za każdą brakującą do spełnienia tego wymogu tonę sprzętu płacą 18 tys. zł kary. Wyjątkiem jest część sprzętu oświetleniowego, dla którego obowiązuje 40-proc. wymóg.

Wojciech Konecki, dyrektor stowarzyszenia CECED Polska zrzeszającego producentów AGD, uważa, że trzykrotnie wyższy poziom zbiórki używanego sprzętu sprawi, że tak samo wzrośnie koszt gospodarowania odpadami, który jest składową ceny produktu.