Nowy model aplikacji sędziowsko-prokuratorskiej ogranicza dostęp do pracy w wymiarze sprawiedliwości. Autorzy pomysłu dokonali selekcji kandydatów na aplikantów, traktując ich wiedzę i predyspozycje jako kryterium drugorzędne.
Publikacja: 23 marca 2010, 10:40 Aktualizacja: 23 marca 2010, 10:40
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: aplikant (korporacyjny) z IP: 83.27.52.* (2010-03-23 10:58)
Gdzie by tej szkoły nie umiejscowić to zarzuty byłyby te same... Może faktycznie byłoby lepiej utworzyć jakieś 3,4 ośrodki gdzie poziom nauki byłby mniej więcej jednakowy, ale zapewne są z tym związane dodatkowe koszty.
Jakkolwiek z tego co słysze poziom szkolenia jest wysoki, na pewno wyższy niż (przynajmniej na tegorocznych) aplikacjach korporacyjnych. Tak naprawdę co do samej szkoły to można się będzie obiektywnie wypowiedzieć dopiero za kilka lat, jak ukończą ją pierwsi absolwenci.
2: były aplikant z IP: 80.52.157.* (2010-03-23 11:20)
aplikanci powinni zacząć się przyzwyczajać że państwo o nich nie dba.
Żeby daleko nie szukać: dotychczasowym aplikantom sądowym po ukończeniu aplikacji i zdaniu trudnych egzaminów państwo polskie z dnia na dzień pokazało środkowy palec i kazało szukać sobie zajęcia gdzie indziej...
3: proste z IP: 77.255.9.* (2010-03-23 11:22)
Zrobić jedną filię w Gdańsku do której będą dojeżdżać aplikanci z Krakowa i wtedy wszyscy będą równi.
4: x z IP: 83.23.188.* (2010-03-23 11:46)
jeśli zdecydowano się na jedną szkołę, to powinna ona funkcjonować w warszawie lub łodzi , miastach centralnie połozonych w obszarze kraju. Niestety szkoły nie utworzono z myślą o aplikantach, ale o kadrze która na powstanie przyjetego modelu miała największy wpływ. Smutne
5: tomek z IP: 62.21.64.* (2010-03-23 12:24)
w końcu ktoś głośno to powiedział!
6: DĘBLIN też jest jeden i nikt nie widzi problemu z IP: 79.190.74.* (2010-03-23 12:27)
Sprawa jest prosta. Chcesz być pilotem myśliwca musisz się uczyć w Dęblinie. Chcesz być sędzią lub prokturatorem uczęszczasz do szkoły w Krakowie.
Poza tym istnieją też potencjanie innne drogi dojścia do urzedu np. poprzez apliakcje korporacyjne (szkolenie w miejscu zamieszkania) a potem określony czas pracy w zawodzie (no tutaj za klientem to trochę się trzeba najeździć). Żałosne są więc te płacze i lamenty ... wiadomo jakiego środowiska.
7: Albert Sosnowski z IP: 212.182.114.* (2010-03-23 12:30)
Rozumiem, że ważnym argumentem przy wyborze przedszkola lub szkoły podstawowej może być lokalizacja placówki, ale żeby robić zamieszanie wokół Szkoły, do której z własnej woli chcą uczęszczać ludzie dorośli?
Szanowna redakcjo, przyjrzyj się modelowi szkolenia, tam upatruj ewentualnych uchybień a nie czepiajcie się tego, że jeden aplikant jedzie do szkoły godzinę czy dwie dłużej od innego aplikanta. Gdzie by ta szkoła niepowstała, zawsze będzie jakieś ale. Powstanie filia w Gdańsku, to będzie zarzut, że za blisko morza, a jak wiadomo, nad morzem wieje i Ci aplikanci o słabym zdrowiu znowu będą dyskryminowani. Szkoła w Warszawie? A wiecie Państwo jaki tam jest smog? Czy dla aplikantów astmatyków to nie będzie zbyt wielką przeszkodą? Szkoła w Łodzi? A jeżeli termin zajęć zbiegnie się z terminem meczu derbowego między Widzewem a ŁKS-em, to przecież aplikanci będą narażeni na ewentualne zaczepki. A co z tymi aplikantami co mają słabsze zdrowie i nie zdążę w porę uciec? Mają zrezygnować z aplikacji?
Pozdrawiam i życzę tego, aby nie robić z igieł wideł.
8: jan z IP: 62.29.248.* (2010-03-23 12:31)
szkoła powinna być w Warszawie a nie na prowincji, wtedy nikt by nie narzekał że musi dojeżdżać na zadupie
9: qwert z IP: 87.105.185.* (2010-03-23 12:39)
porównanie Szkoły Orląt w Deblinie do szkoły w Krakowie to już wyjątkowa przesada. Lotniska w każdym miescie nie ma, a poza tym ilu potzreba rocznie pilotów? O wiele mniej niż absolwentów szkoły. Cały ten system jest bezsensowny bo jakoś tak wszyscy zapominają, ze szkoła ma kształcić nie tylko przyszłych sędziów i prokuratorów a także asystentów i referendarzy. Tak naprawdę to nawet przede wszystkim asystentówi referendarzy. Dla kształćenia 100 przyszłych sędziów rocznie szkoła w Krakowie ma jeszcze jakiś sens. Ale potzreby są daleko wieksze patrząc na liczbę wakatów na stanowiskach asystentów których nie ma kto objąć
10: hi z IP: 212.33.81.* (2010-03-23 13:18)
oczywiście, że nowy model aplikacji sędziowsko-prokuratorskiej ogranicza dostęp do pracy w wymiarze sprawiedliwości. autor zapomina, że absolwenci aplikacjji sędziowskiej ze szkoły krakowskiej mają pierwszeństwo jeśli chodzi o zatrudnienie na stonowisku referendarza. a gdzie są te tysiace już obecnie pracujących asystentów po egzaminie sędziowskim zdanym na starych zasadach? mało tego ministerstwo właśnie pracuje nad przepisami, które zapewnią absolwentom aplikacji ogólnej pierwszeństwo w zatrudnieniu na stanowisku asystenta i referendarza. i znowu powstaje pytanie, gdzie sie pamięta o obecnych pracownikach wymiaru sprawiedliwośći, którzy flaki sobie...jedynie dlatego, że łudzą się, że ich trud zostanie doceniony i awansują, jeśli nie na sędziego to chociaż na referendarza

Kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwym daje podstawy do cofnięcia pozwolenia na broń – potwierdził Naczelny Sąd Administracyjny.