Rząd chce, by niszczyć podsłuchane rozmowy, których treść nie ma związku z popełnionym przestępstwem. Ale zostawia sobie furtkę. Materiały "istotne dla bezpieczeństwa państwa" nie będą niszczone.
Publikacja: 10 marca 2010, 08:57 Aktualizacja: 10 marca 2010, 09:42
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: Obserwator z IP: 83.26.3.* (2010-03-10 10:13)
Każdy podsłuch i obserwacja jest rażącym naruszeniem prawa naturalnego człowieka, nawet w stosunku do podmiotów mających z natury tzw. "złe" zamiary !. Tak naprawdę to chodzi o wyłączną kontrolę nad obywatelem !. Przestańcie wierzyć w cuda, że "Państwo" (sztuczny twór), czyni jednostce ludzkiej i jej rodzinie dobrze !. Jej jedynym zamiarem jest w świetle "prawa" okraść człowieka i jego rodzinę. Patrz między innymi fiskus.
2: TK z IP: 92.244.32.* (2010-03-10 10:50)
Zwykły bełkot władzy uzurpującej sobie prawo do wglądu w najbardziej prywatne sfery życia obywatela. O takiej ilości służb uprawnionych do stosowania tychże narzędzi demokracji i wolności obywatelskich PRL mogła tylko pomarzyć.
Nie OTAKE Polskie my walczyli
3: M z IP: 80.50.233.* (2010-04-18 16:00)
Prawda jest niestety smutna.A mianowicie taka,że banda tępych i mściwych oszołomów podsłuchuje każdego lub zbyt wielu w Polsce.Dlaczego? Ano dlatego,że jak lekarz nie wie co leczyć ,to leczy na wszelki wypadek wszystko.
To taka analogia do istoty tego zjawiska.Podsłuchy w Polsce,możliwość nielegalnego zdobywania informacji to w Polsce dramat i absolutne dawanie mozliwości do szpiegostwa politycznego i gospodarczego.
No,może po śmierci 96 osób banda inwigilujących tępaków dojdzie wreszcie do logicznych wniosków.
Polakom życzę dobrej ochrony,żeby nie podupaść na życiu czy zdrowiu w wyniku takich intryg.Rzadko w taki sposób zdarza mi się cokolwiek krytykować,ale ta sprawa jest absolutnie szczególna.

Osoba, która kupi za granicą samochód, nie będzie już musiała płacić 500 zł za późniejszy recykling auta. Dlatego potwierdzenie dokonania takiej wpłaty nie będzie już wymagane przy jego rejestracji.