Obecna formuła egzaminu na aplikację nie ma nic wspólnego z egzaminowaniem kogokolwiek. Nie ma progów, które pozwoliłyby na odsianie osób, które albo mają zbyt niski poziom wiedzy, albo też się do tego zawodu nie nadają.
Publikacja: 4 marca 2010, 03:00 Aktualizacja: 4 marca 2010, 09:49
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
151: W z IP: 85.89.185.* (2010-09-20 11:26)
Niestety artykuł to sama prawda. Ktoś, kto twierdzi, że usługi są za drogie, chyba sam nigdy nie korzystał i powtarza jak papuga zasłyszane bzdury. Faktycznie, niedługo bedzie jak w Niemczech, adwokaci i radcy przekwalifikuja się na kierowców taksówek, a w tej sytuacji wmawianie młodym ludziom, ze zawody prawnicze wymagają otwarcia i ze niedługo kazdemu się uda to robienie ich w balona. Co im po prawie do wykonywania zawodu, skoro nie będzie pracy?
152: student z IP: 85.28.128.* (2010-09-20 16:35)
wiec co proponujecie nam studentom prawa na co sie przekwalifikowywac? nigdzie nie ma pracy!

Dobra wiadomość dla kierowców, a zła dla rządu: najprawdopodobniej nowe egzaminy na prawo jazdy będą dopiero od 2014 r., ale to oznacza nałożenie kar przez Brukselę.