Może się wydawać, że opłaty z powodu posiadania odbiorników telewizyjnych i radiowych są zdublowane. Z jednej strony, hotele są zobowiązane do uiszczania opłat abonamentowych za posiadane odbiorniki. Z drugiej zaś strony, są jednocześnie nękane przez organizacje reprezentujące artystów. Tyle tylko, że w obu przypadkach różni są beneficjenci tych opłat. W pierwszym są nimi publiczni nadawcy, natomiast w drugim - twórcy lub artyści wykonujący utwory, którym należy się wynagrodzenie otrzymywane właśnie za pośrednictwem organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi (o.z.z.p.a.). W przypadku hoteli opłatą abonamentową objęte są wszystkie odbiorniki radiofoniczne oraz telewizyjne. W rozumieniu przepisów ustawy o opłatach abonamentowych, jako takie rozumie się urządzenia techniczne dostosowane do odbioru programu. Nie jest przy tym istotne, czy są one rzeczywiście wykorzystywane. Niczego nie zmienia również fakt, iż hotele mają swoje sposoby na udokumentowanie faktycznego wykorzystania odbiorników, bowiem ustawa wiąże obowiązek zapłaty wyłącznie z faktem potencjalnej możliwości używania odbiorników.

Dla wielu jest irytujące i niezrozumiałe, że kilka organizacji może zgłaszać roszczenia z tytułu korzystania z tego samego dzieła. Dzieje się tak, ponieważ z punktu widzenia prawa autorskiego łączą one w sobie cechy utworu, fonogramów czy wideogramów oraz stanowią właśnie artystyczne wykonania, czyli stanowią konglomerat uprawnień różnych środowisk artystycznych. Siłą rzeczy uczestniczenie w tych opłatach należy się: autorom dzieła (piosenki), producentom czy zespołowi muzycznemu. Dlatego też w naszym kraju różne o.z.z.p.a. posiadają legitymację do pobierania opłat: ZAiKS (autorzy), SFP - ZAPA (autorzy i producenci audiowizualni), SAWP czy STOART, przy czym akurat te dwie ostatnie konkurują ze sobą z racji podobnej grupy twórców, dla których pobierają tantiemy. Oczywiście nie jest możliwe, aby obydwie żądały zapłaty na rzecz tego samego artysty.