Projekt ustawy wprowadzającej całkowity zakaz palenia w miejscach publicznych, m.in. w restauracjach i dyskotekach został w środę skierowany ponownie do komisji zdrowia. Podczas sejmowej debaty zgłoszono do niego poprawki.
Publikacja: 10 lutego 2010, 10:58 Aktualizacja: 10 listopada 2010, 12:38
Kluby PO, PSL i PiS poparły podczas debaty projekt ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami palenia tytoniu. Zgłoszono do niego jednak poprawki, zakładające m.in. rozszerzenie katalogu miejsc, w których będzie można tworzyć pomieszczenia dla palaczy.
Klub Lewicy, który jest przeciwny uchwaleniu tej ustawy, zapowiedział zgłoszenie poprawki znoszącej zakaz palenia w miejscach publicznych. Zgodnie z tą propozycją palić można byłoby tak jak dotychczas - w wydzielonych pomieszczeniach.
Projekt, autorstwa sejmowej komisji zdrowia, który popiera rząd, budzi spore emocje, bo wprowadza całkowity zakaz palenia w wielu miejscach publicznych, m.in. barach, restauracjach, dyskotekach, środkach pasażerskiego transportu publicznego (autobusach, busach, taksówkach, służbowych samochodach), szpitalach i ośrodkach zdrowia, zakładach pracy, na przystankach komunikacji publicznej, publicznych miejscach przeznaczonych do wypoczynku i zabawy dzieci (np. plażach).
"Wybieramy zdrowie kosztem ograniczenia wolności"
"Głównym celem ustawy jest ochrona przed biernym paleniem, bo bierne palenie, choć powoli - to zabija" - mówił sprawozdawca komisji zdrowia Czesław Hoc (PiS). Jak zaznaczył, badania pokazują, że w Polsce rocznie umiera 2000 osób narażonych na bierne wdychanie dymu tytoniowego.
Według Hoca, ustawa przyczyni się także do zmniejszenia liczby palaczy, których - jak mówił - w naszym kraju jest około 9 mln.
Beata Małecka-Libiera (PO) podkreśliła, że palenie tytoniu oraz bierne palenie mają wpływ na rozwój wielu chorób i generują koszty świadczeń medycznych. Przypomniała, że rada UE przyjęła zalecenie zapewnienia obywatelom państw członkowskich skutecznej ochrony przed dymem tytoniowym. "Wybieramy zdrowie kosztem ograniczenia wolności" - mówiła Małecka-Libera. Dodała, że zakaz palenia w wielu miejscach publicznych znajduje poparcie społeczne.
"Czy to oznacza, że ograniczyły one wolność obywateli?"
Tomasz Latos (PiS) przypomniał, że projekt ustawy został przygotowany przez komisję zdrowia i uzyskał poparcie rządu. Jak mówił, argumenty zdrowotne za jego przyjęciem "są miażdżące". Zaznaczył, że z powodu palenia tytoniu w Polsce co roku umiera kilkadziesiąt tysięcy osób.
Latos dodał, że dotychczasowe ograniczenia dla palenia w miejscach publicznych nie zabezpieczały niepalących przed wdychaniem dymu. Poseł podkreślił, że dane z państw, które wprowadziły całkowity zakaz palenia w lokalach gastronomicznych, wskazują, że nie spadły ich przychody.
Aleksander Sopliński (PSL) zauważył, że zakaz palenia wprowadziło wiele państw, m.in.: Włochy, Irlandia, Finlandia i USA. "Czy to oznacza, że ograniczyły one wolność obywateli?" - pytał poseł. Jego zdaniem, tworzenie w lokalach palarni to fikcyjna ochrona przed biernym paleniem. "Większość obywateli czeka na tę ustawę" - mówił Sopliński.
1: 33 z IP: 79.186.205.* (2010-02-10 11:20)
A pewnie, zakazać! Śmierdzą pod nosem że wytrzymać nie można!
2: taka jest prawda. z IP: 77.253.234.* (2010-02-10 11:40)
dziennie na świecie umiera tysiące ludzi dlatego ze nauczyli się palić.
3: stefan z IP: 109.125.192.* (2010-02-10 11:40)
jestem za żeby jeszcze w zakładach pracy wprowadzili zakaz. jestem biernym palaczem od kilku lat w pracy moja koleżanka pali jak smok i nie trafiają do niej zadne argumenty że to przeszkadza innym.
4: 66 z IP: 80.54.180.* (2010-02-10 11:41)
Co do palenia w samochodzie, jeśli znajduje się w nim tylko palący, to uważam, że powinien on mieć do tego prawo. Ale tylko w czasie postoju! W czasie jazdy bezwzględny zakaz. Palenie jest bardziej niebezpieczne od rozmowy przez komórkę, a komórki są jednak zabronione.
5: stary rzemiecha z IP: 83.10.138.* (2010-02-10 11:48)
Budżet w ruinie, bezrobocie ponad 12 % - a oni zajmują się tematami zastępczymi. Politykierzy...
6: ?? z IP: 195.20.110.* (2010-02-10 11:56)
Skoro paprierosy są takie złe, szkodliwe a państwo wydaje tyle pieniędzy na leczenie i tak dalej, to czemu to państwo nie zdelegalizuje wyrobów tytoniowych, albo chociaz przestanie pobierać akcyzę? Co zrobi minister finansów jeżeli 60% palących rzuci palenie?
7: Robert z IP: 80.239.242.* (2010-02-10 11:58)
Zakazac palenia,cenzurowac internet,inwigilowac obywateli,pracowac jak najdluzej na nedzna emeryture,proponuje wprowadzic obowiazek glosowania aby nikt nie psul samopoczucia politykom-wyć sie chce
8: pq z IP: 78.8.13.* (2010-02-10 12:05)
@ Robert
wyć się chce jak muszę wdychać smród z papierosów które palą inni...
9: talib59 z IP: 77.254.131.* (2010-02-10 12:33)
podpisuje się dwiema rękami pod całkowitym zakazem palenia w miejscach publicznych, dlaczego po wyjściu z dyskoteki czy pubu mam śmierdzieć jak popielniczka?!co za pier...lony prl-owski relikt palenie gdzie sie komu podoba- wolnoć tomku w swoim domku, jakoś innym państwom całkowity zakaz palenia wyszedł tylko na dobre ale oczywiście tylko w naszym durnowatym społeczeństwie sie zawsze znajda "obrońcy wolności i swobód obywatelskich", dość tego historia pokazała co osiągnęliśmy dzięki takim "bojownikom o wolność"...
10: t105n z IP: 83.31.185.* (2010-02-10 12:36)
Nienawidzę smrodu papierochów, jeśli ktoś chce się truć, to prosze bardzo, ale dlaczego ja mam wdychać to g...?
Ciekawe, dlaczego państwo nie zdelegalizuje ich (jak pisał "??"), skoro są takie szkodliwe. Narkotyki przecież są nielegalne.
A tak szczerze, to należałoby zabronić palenia na ulicy zamiast w lokalach. W lokalach należałoby pozostawić to do decyzji właściciela, pod warunkiem wywieszenia informacji przy wejściu, czy wewnątrz można palić, czy nie. Jeśli mi nie przeszkadza smród, to wchodzę, jeśli przeszkadza, szukam innego lokalu i tyle.

Miejscowe przepisy urbanistyczne mają ułatwiać wznoszenie inwestycji na terenach, dla których nie uchwalono dotąd planów zagospodarowania przestrzennego.