W sądach administracyjnych pojawią się starsi referendarze i asystenci. Prezesi i wiceprezesi będą powoływani najwyżej na dwie pięcioletnie kadencje.
Publikacja: 8 lutego 2010, 03:00 Aktualizacja: 8 lutego 2010, 10:36
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
11: Antoni mrozinski Krakow z IP: 83.4.184.* (2010-02-09 00:00)
potwierdzam to ze sady dzialaja tak ze sedziowie pojecia niemaja oprzepisach prawa a wyroki sa czesta wydawane na niekorzysc pokrzywdzonego .krakowskie sady w tych sprawach zajmuja sztandarowe miejsce- a sady apelacyjne wyroki te powielaja,nastepnym razem napisze ciekawa sprawe
12: ttt z IP: 83.25.142.* (2010-02-09 07:58)
Jaka wartość merytoryczna artykułu takie komentarze. Gazeto zadbaj o poziom
13: uuu z IP: 91.94.5.* (2010-02-09 11:30)
Do ttt. Masz chyba małe doświadczenie z orzecznictwem, albo reprezentujesz firmy, które ścigają osoby nie potrafiące upomnieć się o swoje prawa. Ja wiem, że sędze nie potrafią nawet sumować ułamków w sprawach spadkowych. Nie potrafią logicznie argumentować, jeśli nie odnajdą orzecznictwa do danego przepisu. Podzielam pogląd, że feminizacja zawodu sędziego doprowadziła do katastrofalnego poziomu orzecznictwa.
"Gazeto zadbaj o poziom" - najlepiej o poziom dba GW, tam wielu artykułów i komentarzy nie uświadczyłbyś, bo sa niezgodne z linią poglądową Redakcji.
14: v2 z IP: 84.10.42.* (2010-02-11 21:13)
Wystarczy poczytać wyroki sądów administracyjnych.
Ręce opadają.
Najwidoczniej zostały one stworzone tylko po to, aby sankcjonować bezprawie panujące w biurokracji ( u urzędasów wszelakiej maści ) !
Nóż w kieszeni się otwiera.

Miejscowe przepisy urbanistyczne mają ułatwiać wznoszenie inwestycji na terenach, dla których nie uchwalono dotąd planów zagospodarowania przestrzennego.