Sejm przyjął w piątek ustawę o wykonywaniu kary pozbawienia wolności poza zakładem karnym w systemie dozoru elektronicznego. Pozwala ona skazanym na karę więzienia nie dłuższą niż rok na odbycie jej części (do sześciu miesięcy) w domu. Skazany, któremu będzie można pozwolić na odbywanie kary w domu, musi mieć stałe miejsce zamieszkania oraz nienaganną opinię z więzienia. Na odbywanie kary w domu muszą wyrazić zgodę współdomownicy. Nie będą mogli jej odbywać recydywiści.

Kurator i bransoleta

Skazanemu zostaną wyznaczone przez sąd penitencjarny określone dni tygodnia oraz czas w ciągu doby (najwyżej 12 godzin), w którym będzie mógł oddalić się z mieszkania, aby np. świadczyć pracę lub uczyć się. Każdy skazany zostanie objęty nadzorem kuratora, który okresowo będzie wystawiał nadzorowanemu ocenę. Andrzej Kryże, wiceminister sprawiedliwości, zapowiada utworzenie 200 dodatkowych etatów dla kuratorów.

Na system dozoru elektronicznego składają się: nadajniki, urządzenie monitorujące podłączone do telefonu stacjonarnego lub komórkowego oraz komputera przyjmującego sygnały z urządzenia monitorującego. Nadajnik ma formę bransolety, którą skazany ma nosić na nadgarstku lub kostce. Będzie on wysyłał sygnały radiowe do stacjonarnego urządzenia monitorującego oraz nadawał i odbierał sygnały z centrali.

- Przygotowane rozwiązania oparte są na sprawdzonej w wielu krajach technologii. Istotnym aspektem nowego systemu wykonywania kary pozbawienia wolności jest jego koszt - twierdzi Andrzej Kryże.

Brytyjskie szacunki wskazują, że dzień pobytu w zakładzie karnym to wydatek 80 funtów, a dzień dozoru elektronicznego to 8 funtów, czyli dziesięciokrotna oszczędność, argumentuje.

Kontrowersyjne rozwiązanie

Realizacja nowego pomysłu może okazać się trudna w praktyce, twierdzą niektórzy karniści. Wskazują, że główną barierą mogą być pieniądze.

- Stosowanie elektronicznej obroży okazało się opłacalne np. w Szwecji, jednak tam koszty utrzymywania więźnia są znacznie wyższe niż w Polsce - mówi profesor Zbigniew Hołda z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

- Dlatego lepiej początkowo wprowadzić dozór elektroniczny pilotażowo, aby przekonać się, czy stać na to polskiego podatnika oraz czy rzeczywiście rozwiąże to problem przepełnionych więzień - dodaje.

Ministerstwo Sprawiedliwości zwraca uwagę, że nowe rozwiązania mają nie tylko rozwiązać problem przepełnionych więzień, ale również zahamować proces demoralizacji, jakiemu podlegają w więzieniu skazani.

- Chcemy łagodzić politykę karną w stosunku do drobnych przestępców, którzy oderwani od rodziny, szkoły czy pracy mogą ulec procesowi demoralizacji - argumentuje minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

MAŁGORZATA OSTRZYŻEK

malgorzata.ostrzyzek@infor.pl