Ministerstwo Sprawiedliwości nie ma żadnych sygnałów o trudnościach w przyjmowaniu na aplikacje w zawodach prawniczych - powiedział w czwartek w Sejmie wiceminister Stanisław Chmielewski odpowiadając na pytania posłów.
Publikacja: 19 listopada 2009, 17:23 Aktualizacja: 19 listopada 2009, 18:21
Według posłów Lewicy Jana Kochanowskiego, Stanisława Rydzonia i Stanisławy Prządki, fakt, że w tym roku z blisko 14 tys. absolwentów prawa egzamin aplikancki zdało 11 tysięcy powoduje, że "setki osób poszukują patronów", u których mogliby odbywać praktykę.
"Nie dostrzegamy takiego problemu" - powiedział Chmielewski. Argumentował, że z 5,5 tys. praktykujących adwokatów każdy może przyjąć dwóch aplikantów, a 16 tys. radców prawnych może przyjmować nawet po cztery osoby na aplikację, można ją też odbywać u notariuszy. "Do ministerstwa nie wpłynęła żadna indywidualna sprawa, ale jeśli się pojawi, jesteśmy w stanie pomóc, we współpracy z samorządami zawodów prawniczych" - zapewnił.
We wrześniu bieżącego roku egzaminy aplikanckie, przeprowadzone po raz pierwszy według nowych zasad, zdało ok. trzech czwartych kandydatów. Najwięcej chętnych - ponad 8,5 tys. - zgłosiło się na aplikację radcowską.
1: bis z IP: 80.50.237.* (2009-11-19 19:13)
pożyjemy zobaczymy. ciekawe, czy ktoś z tych "tysięcy" aplikantów przemyślał dalsze losy swojej kariery czy podobnie jak na poczatku studiów myslał " jakoś to będzie". nie wszyscy maja bogatych rodziców, a nawet jak ich stać na to nie wiem czy się zgodzą i czy to jest dobre kolejne lata bez kasy i na garnuszku rodziców. a kredyty? zapomnijcie- ciekawe kto je spłaci później i pytanie kiedy? założenie własnej kancelarii- tez zapomnijcie- długie lata nie będzie was na to stać. tak czy tak izba zarobi a niektórzy z was mogą(i na pewno) wylądują z ręką w nocniku.o aplikacji notarialnej kto nie ma znajomości(czyt. w rodzinie notariusza albo naprawdę duzych piniędzy na dowody wdzięczności) może sobie pomarzyć- zresztą dobra rzecz-gratuluje dla tych osób optymizmu.
2: kacha z IP: 88.156.13.* (2009-11-19 20:32)
Dziękuję "BIS" . Gratulację przyjmuję i patrzę z optymizmem w przyszłość. życie jest cudowne !!!
3: hi z IP: 212.33.81.* (2009-11-20 07:50)
MS ogólnie mało rzeczy dostrzega nawet jeśli zwraca się ministerstwu uwagę, że istnieje jakiść problem...Co jak co, ale żeby w Ministerstwie prasy prawniczej nie czytali???
4: zig~zig z IP: 83.142.184.* (2009-11-20 08:03)
Zasadniczo era propagandy sukcesu cały czas trwa. Jak słucham wypowiedzi przedstawicieli MS, to właściwie dochodzę do wniosku, że w ogóle jesteśmy nie siódmą potęgą gospodarczą świata ale co najmniej trzecią. Państwu z MS życzę jeszcze lepszego samopoczucia i samouwielbienia, bo samokrytycyzmu to nie mają za grosz.
5: tak uwaga z IP: 81.15.171.* (2009-11-20 10:22)
Czasami nie ma gorszej rzeczy jak uczenie się od starszych, bo można razem z paroma rzeczami pożytecznymi wchłonąć całą masę różnych patologii. Ponadto jeżeli szef takiej praktyki sam sadzi błędy i nie jest to przez nikogo wychwytywane i kontrolowane, to są minimalne szanse, że wyuczy praktykantów prawidłowych zachowań. Praktyki w naukach opartych w całości na tekście są przeceniane i wcale nie muszą wychodzić państwu na dobre. Praktyka powinna polegać na kursach na których uczestniczy się w symulowanych wzorcowych postępowaniach procesowych. Państwu powinno zależeć na standaryzacji.
Tak szczerze mówiąc, to cała ta aplikacyjna forma powinna zostać zastąpiona jakąś nowoczesną i przystającą do współczesnego zakresu materiałowego i współczesnych odkryć w dziedzinach psychologii, pedagogiki, komunikacji itd.
6: ssa z IP: 79.186.161.* (2009-11-21 13:58)
I kto wszystko zepsul? Ziobroooooooo burak
7: kom. Max Benson 85 z IP: 91.150.223.* (2009-11-24 13:59)
Ludzie z ministerstwa są oderwani od rzeczywistości. Zrobili dobry krok - wprowadzili listę aktów prawnych na egzamin, po czym wszystko zepsuli - obniżając próg do 66 procent i wpuszczając masę ludzi na aplikację. Efekt? Brak naboru na wolne etaty w kancelariach! Pozory. Nabór jest, tylko tylnymi drzwiami. Kto ma się dostać - dostanie się. Ostatnio byłem na rozmowie w kancelarii, Pan Mecenas zaznaczył, że pieniędzy nie ma na moje zatrudnienie. Oczywiście zaznaczył, że jego dziadek też był adwokatem itd. Cóż w mojej rodzinie był tylko jeden radca, za to dziadek walczył w AK, wujek walczył u boku Andersa pod Monte Cassino, a inny wujek ginął jako nawigator w Dywizjonie Bombowym Ziemi Śląskiej nad Hamburgiem. Nie czuję się od nikogo gorszy Panie Mecenasie! Czuję się dumny nie mniej za swoich przodków jak Pan!
Dość tych bredni, że ludzie po studiach nic nie umieją. Oczywiście tacy są, jak "kolega", który na piątym roku prawa pytał się mnie po której stronie piszę się datę w piśmie do dziekanatu! Ale skończmy to generalizowanie. Wszystkiego można się nauczyć jeśli ma się chęć i wolę do nauki i rozwoju, tylko, że tacy ludzie też są niewygodni, bo są ambitni i niebezpieczni. A postawa ministerstwa jest żenująca.

Jutro w Sejmie pierwsze czytanie projektu zmiany kodeksu karnego, zgodnie z którym jazda na rowerze po alkoholu byłaby wykroczeniem.