zaloguj się do e-DGP
statystyki

PO krytycznie o pomyśle PiS zmian w konstytucji

skomentuj

Andrzej Halicki (PO) uważa, że propozycja PiS, aby Trybunał Konstytucyjny badał zgodność unijnego prawodawstwa z ustawą zasadniczą, jest "mało logiczna, mało praktyczna i mało sensowna". Zdaniem Tadeusza Iwińskiego (Lewica) pomysł PiS trzeba rozważyć. Janusz Piechociński (PSL) postuluje zbadanie, jakie konsekwencje w Polsce będzie miało wejście w życie Traktatu z Lizbony.

Publikacja: 9 listopada 2009, 18:14 Aktualizacja: 9 listopada 2009, 18:34

Obecnie, zgodnie z art. 188 konstytucji, Trybunał Konstytucyjny orzeka m.in. w sprawach: zgodności ustaw i umów międzynarodowych z konstytucją, zgodności ustaw z ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi oraz zgodności przepisów prawa, wydawanych przez centralne organy państwowe - z konstytucją, ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi i ustawami. PiS złożyło w poniedziałek w Sejmie projekt zmiany konstytucji, który umożliwia TK badanie konstytucyjności "przepisów prawa stanowionego przez organizację międzynarodową", a więc m.in. unijnych dyrektyw i rozporządzeń.

PiS złożyło też projekt ustawy, która ma dać parlamentowi nowe kompetencje związane z wejściem w życie Traktatu z Lizbony. PiS proponuje, by parlament w formie ustawy akceptował wszystkie stanowiska rządowe dotyczące zmiany treści traktatu, które w zasadniczy sposób dotyczą suwerenności naszego kraju.

Szef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Andrzej Halicki (PO), powiedział PAP, że Platforma nie poprze projektów PiS. "PiS w dalszym ciągu nie potrafi zrozumieć, na czym polegają zalety Traktatu z Lizbony, nie tylko dla euroentuzjastów, ale także dla eurosceptyków" - podkreślił. Halicki zaznaczył, że Traktat z Lizbony nadaje większą rangę parlamentom krajowym.

Jak ocenił, pomysły PiS są "mało logiczne, mało praktyczne i mało sensowne". Halicki zaznaczył, że gdyby pomysły PiS weszły w życie, stworzyłoby to taką sytuację, jakby - przez analogię - zarząd danego powiatu mógł zawetować ustawę przyjętą przez Sejm.

W opinii wiceszefa sejmowej Komisji ds. Unii Europejskiej Tadeusza Iwińskiego (Lewica) pomysły PiS zasługują na rozważenie. "Pomysły PiS zasługują na pochylenie się nad nimi, chociaż nie jest to sytuacja jednoznaczna taka, jak była z potrzebą zmiany polskiej ustawy zasadniczej w przypadku wprowadzenia Europejskiego Nakazu Aresztowania" - zaznaczył Iwiński w rozmowie z PAP.

Jak dodał, warto jednak, żeby pomysłami PiS zajęły się sejmowe komisje: Ustawodawcza, ds. UE i Spraw Zagranicznych. Iwiński zwrócił jednocześnie uwagę, że wzmocnienie roli parlamentów krajowych zakłada sam Traktat Lizboński. "W Traktat Lizboński wpisane jest - z jednej strony zwiększenie roli Parlamentu Europejskiego, z drugiej strony - wyraźne zwiększenie roli parlamentów narodowych, więc nie wydaje mi się, żebyśmy musieli jeszcze dodatkowo to zapisywać" - powiedział Iwiński.

Przypomniał, że wzmocnienie polega m.in. na tym, że parlamenty narodowe będą miały prawo opiniowania unijnych aktów prawnych. "Każdy z 27 parlamentów państw UE będzie musiał - jeżeli będzie miał jakieś wątpliwości w kwestii aktów prawnych - je bardzo szybko je przedstawić. Jeżeli jedna trzecia tych parlamentów zgłosi opinię, że te propozycją są sprzeczne z unijnymi zasadami, np. zasadą pomocniczości, czy zasadą sprawiedliwości społecznej, to rzecz ulega zahamowaniu, wraca do ponownej analizy" - podkreślił polityk Lewicy.

Janusz Piechociński (PSL) radzi, by dobrze przyjrzeć się, jakie konsekwencje będzie miało w Polsce wejście w życie Traktatu z Lizbony. "Nie ma poważnej dyskusji, co wejście w życie traktatu oznacza dla obu izb parlamentu, rządu czy sposobu stanowienia prawa" - ocenił w rozmowie z PAP.

Zwrócił uwagę na rozwiązania przyjęte przez Niemcy, które - jak to ocenił - przyjęły wariant "ostrożnościowy". "Na bazie prawa krajowego znaleźli mechanizm dodatkowego weryfikowania rozwiązań płynących z Komisji Europejskiej czy Parlamentu Europejskiego" - zaznaczył poseł ludowców.

"Dedykuję wszystkim kolegom, aby przyjrzeć się dokładnie orzeczeniu niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego (który uznał, że przed ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego trzeba poszerzyć kompetencje krajowego parlamentu). Popatrzeć, gdzie w Polsce jest ośrodek legislacyjny stanowienia i weryfikowania stanowionego w Polsce i w Europie prawa" - powiedział Piechociński. W jego opinii, należy przyjrzeć się, czy w Sejmie dotychczasowy sposób opiniowania prawa unijnego przez komisję ds. UE jest wystarczający, czy być może lepiej byłoby, aby była to decyzja całego parlamentu.

Komentarze: 3

  • 1: Kto wreszcie postawi Jerzego Buzka przed Trybunałe z IP: 84.234.1.* (2009-11-10 07:08)

    za  roztrwonienie naszych finansów na 5-letnie Urlopy Górnicze? i ich górnicze przedwczesne  emerytury po 20 latach zatrudnienia i tylko 5 latach zjazdów na dół.
    ---Buzek ---Ty też się urządziłeś za niezłą kasę w tym Europarlamencie .
    No ale za komuny Ciebie strasznie gnębili -nic tylko kazali Ci się uczyć i uczyć ,zupełnie jak jakiś wykształciuch o którym mówił Jarek.
    Nie nauczyli Ciebie ,że aby likwidować CO2 należy w Belgi sadzić lasy a nie kazać własnemu Narodowi płacić frycowe kary na EuroLand. A poza tym dlaczego nie przyszedłeś do Górnictwa,byłbyś już dawno na emeryturze!

  • 2: mieszkaniecz woj katowickiego z IP: 77.254.212.* (2009-11-10 14:20)

    do1; do tej listy możesz jeszcze dopisać starych emerytów górniczych a dlaczego to ci powiem jestem ze śląska mieszkał w typowym mieście górniczym dużo jeszcze jest 70 latków i więcej lat którzy do dzisiejszego dnia pobierają emerytury górnicze, większość zdecydowana ma oprócz przeciętnej emerytury górniczej ok 3000zł plus dodatek do "PYLICY" który stanowi prawie cała emeryturę, w tym by nie było nic dziwnego gdy nie fakt który mi powiedział taki starszy emeryt wiec gdy odchodził na emeryturę górniczą w 1986 roku poszedł do odpowiedniego lekarza oczywiście nie za darmo, żeby mu w papierach napisał ze jest chory na PYLICE a jak wiemy w latach 80 tych korupcja to była normalność z tymi papierami do ZUS a ZUS przyznawał ten dodatek do emerytury,ten proceder w 1992 roku ZUS wyczaił i jak wiemy obecnie za choroby zawodowe dzisiaj się niema dodatków do emerytury ,tylko jednorazowe odszkodowanie.do dzisiejszego dnia ci ludzie którzy dali do łapy lekarzom w latach 80tych popierając emerytury wraz dodatkiem prawie 6000zł, nasuwa się pytanie poco starszemu emerycie górniczemu takie wysokie świadczenia ?. jemu nie ale rodzina dzieci i wnuki korzystają do woli , i tylko się modlą żeby jak najdłużej żył.

  • 3: Andrzej z IP: 83.175.191.* (2009-11-11 20:12)

    Zapewne jakaś ustawa podobna do niemieckiej by się przydała. Warto jednak pamiętać, że obecnie obowiązujące przepisy pozwalają na pominięcie w orzeczeniu aktów sprzecznych z Konstytucją, umową międzynarodwą i ustawą. Przeszkodą jest służalcza postawa wobec UE członków tych organów łącznie z TK nieznana zupełnie we Francji czy też Niemczech. Nie wiem czy ustawa coś w tej materii zmieni.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Wywiady i Komentarze

Wyszukaj w Panoramie Firm

Sonda:

Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter