Prokuratura Okręgowa w Poznaniu zbada na jakiej podstawie rejestrowane były rozmowy dziennikarzy oraz mec. Romana Giertycha i jego klienta - poinformowała w środę PAP Magdalena Mazur-Prus, rzecznik prasowy poznańskiej prokuratury okręgowej.
Publikacja: 21 października 2009, 13:52 Aktualizacja: 21 października 2009, 13:59
Do prokuratury dotarły w środę materiały przekazane przez Prokuratora Apelacyjnego w Poznaniu. We wtorek wyznaczył on do rozpoznania sprawy podsłuchiwania dziennikarza Cezarego Gmyza i prawnika Romana Giertycha Prokuraturę Okręgową w Poznaniu.
"Trafiły do nas dwa zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Jedno zostało złożone przez Cezarego Gmyza i dotyczy możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na nielegalnym podsłuchiwaniu i wykorzystaniu rozmów pomiędzy nim a Bogdanem Rymanowskim. Drugie zostało złożone przez mec. Romana Giertycha, dotyczy nielegalnej kontroli rozmów pomiędzy nim a jego klientem, Wojciechem S." - powiedziała PAP Mazur Prus.
"Poznańska prokuratura okręgowa będzie prowadziła czynności sprawdzające. Musimy ustalić m.in. na jakiej podstawie były przeprowadzane podsłuchy, czy były to podsłuchy o charakterze procesowym, czy operacyjnym. Na przeprowadzenie tych czynności prokuratura ma 30 dni" - dodała.
Prokurator okręgowy w Poznaniu podjął decyzję że sprawę będzie badał V wydział śledczy.
ABW oświadczyła natomiast, że nie podsłuchiwała Rymanowskiego ani Gmyza
W sobotę "Rzeczpospolita" napisała, że ABW, badając sprawę domniemanego handlu aneksem do raportu o WSI, nagrała rozmowę dziennikarza "Rzeczpospolitej" Cezarego Gmyza oraz Bogdana Rymanowskiego z TVN, prowadzoną z telefonu podejrzanego w tej sprawie Wojciecha S., któremu założono podsłuch.
"Rz" zarzuca, że nie zniszczono zapisów z podsłuchów rozmów, które nie miały związku ze sprawą. Według gazety, prokuratura bezprawnie udostępniła materiały ze śledztwa pełnomocnikowi zastępcy szefa ABW Jacka Mąki w związku z jego procesem cywilnym przeciw "Rz".
Warszawska Prokuratura Apelacyjna prowadząca śledztwo wobec Wojciecha S. wyjaśniła, że stenogramów z podsłuchanych rozmów nie zniszczono, ponieważ wiążą się ze sprawą karną, a udostępnienie części dokumentów prawnikowi Mąki było zgodne z prawem. Zapewniła również, że interesowała ją wyłącznie treść rozmów, a nie osoby rozmówców.
ABW oświadczyła natomiast, że nie podsłuchiwała Rymanowskiego ani Gmyza, a cytowane przez "Rz" stenogramy są dowodami w sprawie prowadzonej przez prokuraturę od grudnia 2007 r., a dotyczącej podejrzenia korupcji przy weryfikacji żołnierzy WSI.
1: bulba z IP: 83.29.100.* (2009-10-21 15:12)
Adwokatów POdsłuchiwać sie zachciało ? a to ciekawe .
2: Klemens z IP: 193.19.165.* (2009-10-21 15:24)
Co za sukinsyństwo w prawniczym wydaniu!!!
Rzecz nie w tym,iż podsłuchiwano bo tak czynią tajne służny na całym świecie.
Lecz w tym,że nie zniszczono w służbach zbędnego materiału,czyli stenogramów,które okazały się nieprzydatne w prowadzonej sprawie.A oprócz tego umożliwiono wykorzystanie państwowych pism /i działań/ do prywatnego celu.Ewidentny winowajca dotychczas nie został nawet zawieszony w czynnościach.Podjęto natomiast zmasowane wysiłki na rzecz rozmydlenia odpowiedzialności.
3: Każdej władzy należy patrzeć na ŁAPKI. z IP: 87.206.165.* (2009-10-21 16:32)
Skoro media uważają się za 4-ą władzę, to należy ich kontrolować, choćby przez to , że;
- nie są ŚWIĘTYMI KROWAMII;
- nie są w niczym lepsi od reszty społeczeństwa /mają takie same skłonności jak inni/;
- mają lepszy dostęp do wszystkich struktur państwa tych pozytywnych i negatywnych;
- robią dużo dobrego, ale od złego też zbyt słabo stronią.
4: Antek z IP: 213.25.175.* (2009-10-21 16:33)
Konstytucja jest dobre nie trzeba jej zmieniac.

Jutro w Sejmie pierwsze czytanie projektu zmiany kodeksu karnego, zgodnie z którym jazda na rowerze po alkoholu byłaby wykroczeniem.