Traktat wzmocni rolę Parlamentu Europejskiego – jedynej instytucji wybieranej bezpośrednio przez obywateli krajów członkowskich.
Publikacja: 12 października 2009, 10:54 Aktualizacja: 26 listopada 2009, 12:07
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: Wolny człowiek z IP: 77.253.67.* (2009-10-12 12:44)
Zgniły kompromis w zamian za utratę suwerenności...
2: zz z IP: 83.14.75.* (2009-10-12 14:40)
Konsekwencją przyjęcia traktatu będzie wzrost roli parlamentów narodowych, które będą m.in. konsultować część decyzji unijnych, a więc wpływać na losy i rozwój Wspólnoty. Po wejściu w życie traktatu lizbońskiego wzmocniona zostanie też rola Parlamentu Europejskiego – jedynej instytucji wybieranej bezpośrednio przez obywateli krajów członkowskich.
to nie wyglada na utrate suwerennosci. Wrecz przeciwnie
3: realista z IP: 79.175.250.* (2009-10-12 18:47)
do 1:
Łatwo jest powtarzać hasła usłyszane z ust panów polityków. A może by tak najpierw przeczytać ten traktat, a potem dopiero wypowiadać się w temacie...?
4: Do realisty z IP: 91.208.150.* (2009-10-13 07:27)
Jeżeli nie czytałeś to po co zabierasz głos?
Każdy ma jakąś opinię o Traktacie w zależności od tego co czyta, ogląda lub co dla niego jest ważniejsze. Dla PO nie jest ważna utrata suwerenności i zmniejszenie roli sejmu i senatu oraz prezydenta. Dla innych jest to dowodem na uzależnienie. Dla PO rozwojem są limity dorsza, cukru, mleka, likwidacja stoczni, budowa 3 km autostrad w roku. Dla innych jest to stagnacja i brak rozwoju.
5: realista z IP: 79.175.250.* (2009-10-13 12:40)
do 4:
czytałem z ciekawości o co to całe halo, dlatego mnie wkurza jak ktoś tylko powtarza hasła zasłyszane w tv, a nie ma własnego zdania na ten temat.
6: Do 5 z IP: 91.208.150.* (2009-10-13 13:41)
Najbardziej jednak wkurza, jeżeli zabiera głos ten, który nie ma nic do powiedzenia. Zabrałeś dwa razy głos i nic nie powiedziałeś. Nawet nie potrafisz ustosunkować się do opinii innych.
Niezależnie od negatywnej oceny dotychczasowych osiągnięć Tuska w ramach UE uważam, że Traktat już ogranicza naszą rolę jako obywateli. Nie mieliśmy nic do powiedzenia przy ratyfikacji, gdyż w UE bali się kolejnego negatywnego wyniku referendum. O sile polskiego głosu świadczą otrzymywane limity i nakazy.

Jutro w Sejmie pierwsze czytanie projektu zmiany kodeksu karnego, zgodnie z którym jazda na rowerze po alkoholu byłaby wykroczeniem.