Czas trwania tymczasowego aresztowania w postępowaniu przygotowawczym nie powinien przekraczać jednego roku, a łączny czas stosowania tego środka do czasu wydania wyroku w I instancji - trzech lat.
Publikacja: 10 września 2008, 03:00
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
11: inz.Zbigniew Burnatowski. RFN z IP: 84.61.39.* (2008-09-10 18:30)
Stanowczo okresy tymczasowegoaresztowania sa wygorowane. Jezeli juz musi dojsc do tego skandalicznie niskiego czynu, to powinien on trwac ustawowo jak najkrocej . Moim zdaniem najwyzej do 1 miesiaca na areszt w postepowaniu przygotowawczym. Panowie to jest kupa czasu, tylko musi byc rzetelnie przez dochodzeniowych i sledczych wykorzystany, a nie dziennie po 5 minut lub raz czy dwa w tygodniu po godzinie przesluchiwac, bo jakies tam papiery nie pozwalaja na szybsze zadanie pytan podejrzanemu. Niech o te papiery i pytania szanowny pan prokurator najpierw postara sie przed wydaniem nakazu aresztowania. Potem podejrzany nie musi czekac w zamknieciu, az one przyjda i okaza sie laskawe dla pana prokuratora lub podejrzanego.
12: Straszliwy_Bandzior z IP: 82.143.145.* (2008-09-16 13:46)
Jest jeszcze jeden problem, tzw. "areszt przerywany". Wsadza się człowieka do aresztu i się trzyma. A potem się wypuszcza, bo za długo siedzi. Przewidujący prokuratorzy nie stawiają mu od razu wszystkich zarzutów, dzięki czemu taka osoba po opuszczeniu aresztu robi dosłownie pięć kroków, zanim zostanie zakuta w kajdanki. Policyjna izba zatrzymań, kolejny zarzut, wniosek prokuratora o areszt, posiedzenie sądu w przedmiocie - i gość siedzi dalej, ale licznik się wyzerował... Byłem, siedziałem, takich widziałem. Trzy i pół roku de facto ciągłego aresztu, a sprawa do Sądu Najwyższego (wtedy jeszcze) ani razu nie trafiła, czyli nie przekroczono dwóch lat (sic!). Przydałby się jakiś zakaz stosowania takiego wybiegu, który ma w oczywisty sposób na celu obejście prawa. Są oczywiście wyjątki - znam człowieka, który pięć minut po wyjściu dokonał napadu rabunkowego. Temu się należało. Ale wyciąganie z rękawa kolejnego zarzutu tylko "pod areszt" powinno być zabronione.
13: poll z IP: 193.238.12.* (2008-09-24 15:52)
PUS twój pomysł przebija nawet stalinowskie praktyki w ZSRR. W czasach stalinowskich odpowiedzialność karna za fałszywe zeznania, obejmowała rodzinę oskarżonego i jego obrońcę, ale nie jego samego. Twój model oznacza, że w przypadku oskarżenia o czyn zagrożony np. do lat 3, lepiej przyznać się nawet jeśli się go nie popełniło, no chyba, że masz pewność, że w sądzie udowodnisz swoją niewinność, bo inaczej dostaniesz 5, albo 8 lat kary łącznej. Co innego świadek, ale i tu powinno się zaostrzyć karę za fałszywe zeznania, jeśli składający je świadek reprezentuje organy ścigania, lub występuje w roli biegłego. Policjant, który oskarża przed sądem człowieka, że ten go pobił, a potem nagranie z kamery pokazuje że było dokładnie odwrotnie, taki policjant powinien z sali sądowej wyjść w kajdankach. Gdy policjant nie jest pewien, musi to powiedzieć w sądzie. Wątpliwości roizstrzyga się na korzyść oskarżonego, bo zeznanie policjanta przeciw zeznaniu oskarżonego często wystarcza do skazania.

Organ powinien przyjąć dokument w formie elektronicznej i nadać mu bieg. Brak spełnienia wymogu pisemności nie może być w tym przeszkodą – orzekł Naczelny Sąd Administracyjny.
Czy nowa ustawa emerytalna powinna zachować przywileje dla rolników, górników i sędziów?
Nowy system emerytalny będzie chronił trzy grupy: rolników, sędziów, górników