Podczas wakacyjnych praktyk studenci mogą nauczyć się przygotowywania pism procesowych z zastosowaniem najnowszego orzecznictwa. Najlepsi praktykanci mają szansę na staż i zatrudnienie w kancelarii.
Publikacja: 4 sierpnia 2009, 03:00 Aktualizacja: 4 sierpnia 2009, 15:12
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
101: praktykant z IP: 83.30.152.* (2009-09-13 16:11)
"Praktykuję" w Kancelarii od 1,5 roku. Po zajęciach na uczelni jadę do Kancelarii, często zostaję nawet do godziny 19. Przez ten czas mecenas zabrał mnie tylko raz na rozprawę (na samym początku). Z czasem zarzucono mnie robotą nie mniejszą niż pracowników Kancelarii. Gdy poprosiłem o możliwość ponownego zabrania mnie na rozprawę, usłyszałem: "no wiesz, jeśli chcesz to proszę bardzo ale KTO ZAJMIE SIĘ TWOIMI SPRAWAMI W DNIU DZISIEJSZYM?" nie mam nic przeciwko darmowym praktykom, ale przeciąganie ich w nieskończoność i jest nieeleganckie. Jak powiedziałem mam tyle roboty ile inni, a w dodatku wysyła się mnie do KRS-u, na pocztę, do notariuszy itp i nikt mi za benzyne nie zwraca. Oczywiście zabieram miejsce pracy osobom z dyplomem, zdaję sobie z tego sprawę, ale uważam że wynagrodzenie chociażby 200 zł miesięcznie nie doprowadziłoby Kancelarii do bankructwa a ja poczułbym się doceniony.
102: Realia z IP: 95.49.104.* (2009-12-03 16:47)
Jesteście ciekawi jak wyglądają realia warszawsie? Proszę bardzo:
W zeszłym roku po przeprowadzce do stolycy i rozpoczeciu II roku aplikacji znalazłam bardzo szybko pracę w średniej wielkości kancelarii radców i adwokatów. Niestety po miesiącyu dowiedziaam się, że z powodu kryzysu musimy się pożegnać. Znalazłam następną pracę w większej kancelarii w centrum miasta, gdzie na widok szefów pracownicy pisali dwa razy szybciej, a upokarzanie i siedzenie po godzinach było czmś zupełnie oczywistym (niektórzy desperaci tresurę nazywali "budowaniem pozycji").
Wytrzymałam pół roku, postanowiłam znaleźć mniejszą i bardziej ludzką kancelarię. W jednej usłyszałam, że pierwszy miesiąc pracy jest za friko (to się nazywa "szkolenie"), a drugim miesiącu mogę dostać 1.200 zł z ("żebym miała pieniążki na aplikację"), a jeśli będę dobra, to hoho... może nawet więcej. Oczywiście umowa o dzieło.
W kolejnej kancelarii zaproponowano mi równiez "szkolenie" a potem umowę zlecenie. Wzięłam, bo nie było lepszych propozycji. Czasami przychodzi ktoś do kancelarii z pytaniem, czy może przyjść na praktyki, czy moze zostawić cv. Jeden z desperatów przedstawił się: "przyszły aplikant". Pozdrawiam wszystkich, przyszła babcia.
103: maxia z IP: 89.72.51.* (2010-05-10 15:59)
Niestety - świeta prawda. Proponują 2 miesięczne bezplatne (ludzie b e z p l a t n e) praktyki, bo (UWAGA) kancelaria nas uczy, zdobywamy w niej dowiadczenie, wielki prestiz i renome!! A pote umowe - zlecenie - i to "MOZE", "NIEPEWNE", "JAK SIE SpRAWDZE"! A jak przez 2 pelne miechy nie bedzie ok, to przy pcozatku 3 do widzenia!!!
104: mariola ryczan z IP: 213.25.24.* (2010-05-25 15:46)
Kancelarie powinny rowniez przyjmowac studentow na STAZE i pRAKTYKI studenckie aby dokonac wyboru i zatrudniac w porozumieniu z urzedami pracy. W moim miescie Przemysl pracownicy Czekaja na OFERTY od pracodawcow zamiast sami poszuiwac wykorzystujac technologie informatyczne i melie , czyli komunikacje ...
105: K. z IP: 78.88.129.* (2011-11-13 02:14)
Studenci w pewnym momencie mają parcie na kancelarię straszną, niektórzy tak się wciągają w w wir uzupełniania wezwań do zapłaty;p że zawalają egzaminy i z rzekomo obiecanym patronatem w ręku uzyskują z egzaminu wstępnego na aplikację wynik negatywny. Bez przesady, lepiej się przyłożyć na studiach, na aplikacji nastawić się głównie na naukę praktyki a nie zarobki i będzie O.K. i nie dać sobie wmówić, że bez praktyk w kancelarii nie uda się niczego nauczyć... lepiej już zaangażować się w wolontariat (Studencka Poradnia Prawna, inne stowarzyszenia) niż przeceniałabym biegania za mecenasami.,,

Aby równomiernie rozłożyć pracę w sądach, wystarczy stworzyć listę sędziów rezerwowych różnych specjalności.
Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?