Podczas wakacyjnych praktyk studenci mogą nauczyć się przygotowywania pism procesowych z zastosowaniem najnowszego orzecznictwa. Najlepsi praktykanci mają szansę na staż i zatrudnienie w kancelarii.
Publikacja: 4 sierpnia 2009, 03:00 Aktualizacja: 4 sierpnia 2009, 15:12
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: T. z IP: 89.79.117.* (2009-08-04 07:50)
Szkoda tylko, ze student prawa musi ***** za darmo, a koles w zawodowce samochodowej jak idzie na praktyke do warsztatu zawsze cos (moze niewiele), ale zarobi.
Kancelarie przepuszczaja "tony" dobrowolnych praktykantow mamiac ich mozliwoscia zatrudnienia (czyli ew. umowa zlecenia, bo o prace to zapomnij) i w ten sposob maja darmowa sile robocza do prostych prac. A jak juz sie student zniecheci, to za drzwiami stoi kolejka nowych.
Powyzsze z wlasnego doswiadczenia oraz dosiwadczenia sporej liczby kolegow.
Oczywiscie niekotrzy prace dostaja. Potem musza zasuwac od 9 do 18-19 (bo amerykansky system i musi byc przerwa na lancz), a jak wroca do domu, to pelna dyspozycyjnosc pod telefonem.
Kasa byle jaka, ale wymagania co do tego jak sie masz ubrac nie wiadomo jakie.
Najlepsze bylo to, ze ja zarabiajac 1200 zl do lapy na umowe zlecenie (w moim miescie to bylo typowe wynagrodzenie w kancelariach - Katowice) uslyszalem, ze musze kupic auto zebym jachac zalatwic to, czy tamto. O zwrocie za paliwo nawet nie bylo mowy.
Na szczescie wyrwalem sie z tego bagna.
2: corpo lawyer z IP: 195.187.152.* (2009-08-04 08:58)
Sraty taty... Polska jeśli chodzi o sferę usług prawnych to jest zacofaną strefą niskokosztową. Takie prawnicze Chiny. Sam miałem praktyki w międzynarodowych kancelariach i wiadziałem jak to wygląda. Przyszedłem na świeżutko zwolnione biureczko innego praktykanta (nawet notatek nie zdążył zabrać). Fakt dostałem na umowę zlecenia 1500 - to lepiej niż nic. Ale z drugiej strony od razu dali mi do psiania opinie prawne teksty do tłumaczenia itp. więc tak naprwdę to oni wyszli na plus bo normalnemu prawnikowi (murzynkowi płacili by 5000). Tych którzy myślą o pracy po studiach w renomowanych kancelariach czuje się w obowiązku poinformować, iż pensje w zależności od kancelari to (entry level dla mało do średniio doświadczonego prawnika) 2800 (polskie) - 3500 ("zagraniczne") netto. Nie jest to dużo a wręcz mało biorąc pod uwagę wymagania (dobry dyplom dobrej uczelni, znajomość j. obcych z term. prawniczą, jakąś szkółka pr. obcego) do tego wypada się lansić garniturkiem i z lansującymi kumplami wyjść na lunch do sushi baru. Samo lanserstwo powoduje że masz mało kasy i inni myślą że jesteś cool a tak naprwdę nie jesteś. Praca od 9 do 20 a nierzadko i do 23... czyli jak 2 etaty. Mam nadzieje że wkrótce kolejny rocznik mega full wypas lawyerów studencików z noskiem w górze zoorintuje się jak kiepski kierunek studiów wybrali. Kielich goryczy przepełni zderzenie się z realiami egzaminu na aplikacje korporacyjne :) Pozdrawiam.
P.S. kiepska sytuacja wynika z tego że prawnicy dają się wykorzystywać/robić w konia i na rynku pracy i na egzaminach na aplikację. Jeżeli dajecie sobie wmówić że po studiach jesteście nikim to lepiej od razu idzcie na murarza ten przynajmniej ma 6000 na rączkę jak się na macha.
3: m z IP: 85.128.128.* (2009-08-04 08:59)
to prawda - kancelarie wykorzystują studentów. ale to wina ich samych - gdyby student któremu pan mecenas proponuje 800zł pod stołem za 8h dziennie roześmiał mu się w twarz to by takie wałki nie przechodziły.
4: Wujo z IP: 78.8.31.* (2009-08-04 09:21)
Zgadzam się z 1-ką. Praktyki oferują głównie prawnicze fast foody o amerykańsko-hebrajskich nazwach. Można się coś nauczyć, pewnie. Ale czy tylko o to chodzi żeby się natyrać za talerz zupy? Pod gotową pracą i tak podpiszę się kto inny. Problemem są zbyt proste studia. Kończy je byle kto i zaczynają się problemy z podażą prawników. Jak widać zawsze znajdzie się ktoś kto popracuje za darmo - byle w zawodzie.
5: doradca z IP: 80.54.228.* (2009-08-04 09:24)
m - tak tak - bo na rozmowie kwalifikacyjnej to ty rozdajesz karty - alem sie uśmiał hehehehehehe - jak ci sie nie podoba - idź do mc albo na skrzyzowanie pucować szyby ...
6: szukaja frajerow do tyrania za free z IP: 83.15.215.* (2009-08-04 09:39)
taki tytul bardziej oddawalby to co czeka studentow w kancelariach
7: pup z IP: 81.15.171.* (2009-08-04 10:34)
Ktoś już ze 2000 lat temu powiedział, że wszystko jest tyle warte ile ktoś jest w stanie za to zapłacić. Więc jeżeli ktoś godzi się, pracować po kilkanaście godzin za 800 czy nawet 1000 zł netto sam pokazuje pracodawcy swoją wartość. A już praca za darmo (czyt. mglistą obietnicę zatrudnienia) jest nie tylko naruszeniem prawa ale naiwnością według mnie raczej dyskwalifikującą w zawodzie prawnika.
8: patt z IP: 79.175.250.* (2009-08-04 10:47)
do pup: no właśnie nie zgadzałam się na pracę przez pół roku (!!!) za darmo u szanownych panów mecenasów i co? i nic. jestem na bezrobociu, bez prawa do zasiłku i jedyne co mnie pociesza to to, że może w związku z tym że mam mnóstwo wolnego czasu to zdążę do września przeczytać 42 cudowne akty prawne. no i będę bogatsza o tą wiedzę, bo o dostaniu się na aplikację to nawet nie marzę. A swój dyplom z oceną ogólną bardzo dobrą mogę sobie wsadzić gdześ. mogłam nie słuchać rodziców, jak mówili że po prawie łatwiej o pracę i pójść na ASP, teraz mogłabym chociaż na deptaku obrazy malować za marne grosze, ale zawsze.
9: patt z IP: 79.175.250.* (2009-08-04 10:50)
wszystkim młodym ludziom z ideałami po maturze mogę powiedzieć: każde studia, byle nie prawo, chyba że ktoś chce zmarnować 5 lat życia. Bo jak się będzie miało dużo szczęścia to można pracę w urzędzie dostać ewentualnie, chociaż ostatnio i z tym ciężko. no chyba że zmieni się system kształcenia w tym kraju.
10: 11 z IP: 79.185.41.* (2009-08-04 11:02)
jak zwykle u młodych Prawie Prawników ambicja odwrotnie proporcjonalna do umiejętności i wiedzy. Oczywiście nie zachęcam nikogo do przepracowywania się za darmo, ale pożyjecie kilka lat na rynku usług prawnych, to wtedy do Was dotrze Wasz poziom wiedzy ze studiów. Z perspektywy uważam, że dobrze to potraktować jako inwestycję w umysł, na portfel przyjdzie czas, pozdr!!!

Aby równomiernie rozłożyć pracę w sądach, wystarczy stworzyć listę sędziów rezerwowych różnych specjalności.
Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?