We Francji nielegalne ściąganie filmów i muzyki z Internetu będzie karane zablokowaniem dostępu do sieci. Procedura taka będzie przeprowadzona bez udziału sądu. Takie regulacje stoją w sprzeczności ze stanowiskiem Parlamentu Europejskiego sprzeciwiającemu się takim praktykom.
Publikacja: 16 maja 2009, 03:00
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: Myz z IP: 85.222.86.* (2009-05-17 08:28)
Coś się im w tych żabich głowach pomieszało. A jak będą rozpoznawać, które materiały pobierane z sieci są legalne, a które nie? No i czy to już nie będzie zbyt daleko idąca ingerencja w życie osobiste człowieka? Przecież będą musieli skrupulatnie monitorować dane jakie ktoś pobiera z sieci i z nich wyławiać te "złe". Czy to nie jest powrót do faszyzmu? Brawo Francja, brawo!
2: andin z IP: 88.156.182.* (2009-05-18 15:11)
Idioci i tyle.

Zmiany w procedurze cywilnej mają zachęcić do dalszego korzystania z e-sądu. Zdaniem ekspertów, choć idą one w dobrym kierunku, to nie rozwiążą wszystkich problemów, jakie generuje ten sposób dochodzenia roszczeń.
Czy uważasz że w branży, w której pracujesz dojdzie w tym roku do zwolnień?