Ułatwienia w zmianie sprzedawcy energii elektrycznej oraz skrócenie okresu zmiany do jednego miesiąca przewiduje przygotowany przez resort gospodarki projekt nowelizacji ustawy – Prawo energetyczne.

– Procedura zmiany sprzedawcy energii zostanie ustalona w ustawie. Dziś uregulowana jest w dokumentach technicznych, które są różne dla firm energetycznych – mówi Agnie-szka Głośniewska, rzecznik Urzędu Regulacji Energetycznej.

Obecnie procedura zmiany sprzedawcy energii jest opracowywana i wdrażana przez operatora systemu dystrybucyjnego i uzgadniana z prezesem URE, który może jedynie zatwierdzić lub odrzucić propozycje operatora. URE przekonuje firmy energetyczne do ujednolicania tzw. instrukcji ruchu i eksploatacji sieci dystrybucyjnych oraz upraszczania procedur związanych ze zmianą sprzedawcy.

– Wcześniej konsumenci mogli bezpłatnie zmienić sprzedawcę energii tylko raz lub dwa razy w roku. Obecnie nie ma już w tym zakresie ograniczeń – wyjaśnia Agnieszka Głośniewska.

Praktycznie został już skrócony okres, w którym przedsiębiorstwo musi zapewnić umożliwienie zmiany sprzedawcy. Termin ten dla większości przedsiębiorców wynosi ok. 1 miesiąca w przypadku pierwszej zmiany i ok. 14 dni przy drugiej lub kolejnej zmianie.

– Wcześniej terminy wynosiły odpowiednio 90 i 60 dni – mówi Agnieszka Głośniewska.

Operatorzy mają dziś skłonność do wydłużania procedur zmiany sprzedawcy oraz nakładania na konsumentów dodatkowych obowiązków. Wszystko to zniechęca do zmiany sprzedawcy. Resort gospodarki chce więc, aby jednakowa procedura zmiany sprzedawcy obowiązywała wszystkie przedsiębiorstwa energetyczne i była zagwarantowana w ustawie.

Konsument, wypowiadając umowę, nie będzie ponosił dodatkowych kosztów. Umowę z odbiorcą energii w gospodarstwie domowym będzie można rozwiązać z ostatnim dniem miesiąca następującego po miesiącu, w którym oświadczenie odbiorcy dotarło do firmy energetycznej. Każdy operator ma też publikować listę sprzedawców, z którymi zawarł umowę, oraz tzw. sprzedawcy z urzędu, który działa na jego obszarze.

– Takie rozwiązanie ułatwi konsumentom wybór nowego sprzedawcy energii – wyjaśniają autorzy projektu.

Nowa regulacja zwiększa też uprawnienia prezesa URE, co ma wpłynąć na poprawę sytuacji konsumentów.

– Projekt zakłada, że jeśli prezes URE stwierdzi, że przedsiębiorstwo zajmuje pozycję dominującą na rynku, to może wprowadzić tzw. ceny maksymalne na okres przejściowy – mówi Agnieszka Głośniewska. W przypadku kiedy przedsiębiorstwo nie zastosuje się do postanowień prezesa URE, możliwe będzie ukaranie go sankcją w wysokości do 15 proc. zeszłorocznego przychodu – wyjaśnia rzecznik URE.

Duże rachunki za energię? Z nami zaoszczędzisz nawet do 30%. Sprawdź teraz!