Prokurator Andrzej Stojak z Wydziału Śledczego Prokuratury Okręgowej w Radomiu powiedział w poniedziałek PAP, że śledczy sprawdzają, czy pieniądze, które wpłynęły na konto kampanii, rzeczywiście należały do darczyńców, czy może otrzymali je oni od Palikota lub jego współpracowników.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami Palikot - jak każda inna osoba - mógł w 2005 roku wpłacić na fundusz wyborczy partii maksymalnie 21225 zł i na rachunek bieżący Platformy Obywatelskiej 12735 zł.

Stojak powiedział, że do tej pory przesłuchano kilkadziesiąt osób, które wpłacały na rzecz kampanii różne kwoty. "Część z nich przyznała, że pieniądze te nie należały do nich, ale pochodziły od osób związanych z posłem Palikotem" -stwierdził.

Prokuratura nie wyklucza, że w sierpniu przesłuchany zostanie sam Palikot.