W piśmie do premiera z 30 czerwca Janusz Kochanowski przypomniał, że po pierwszych doniesieniach o takiej możliwości, jeszcze w grudniu 2005 r. jego poprzednik podjął działania dla wyjaśnienia tej kwestii. Zwrócił się do Zbigniewa Wassermanna - ówczesnego koordynatora ds. służb specjalnych o wskazanie, czy weryfikowano te doniesienia zagranicznych i polskich mediów.

"W odpowiedzi powiadomiono mnie, że władze polskie podjęły działania na rzecz wyjaśnienia przedmiotowej sprawy, jednakże w wyniku zrealizowanych czynności nie stwierdzono uchybień w tej kwestii" - pisze RPO w liście opublikowanym na jego stronie internetowej.

Przypomniał, że wskazano wtedy, iż - z uwzględnieniem przepisów o informacjach niejawnych - 21 grudnia 2005 r. stanowisko przedstawiono sejmowej komisji ds. służb specjalnych, która uznała sprawę za zamkniętą. Zaprezentowano również oficjalne stanowisko władz RP w kwestii rzekomych więzień CIA w Polsce, wyrażone 10 listopada 2005 r. przez ówczesnego rzecznika rządu Konrada Ciesiołkiewicza - dementujące istnienie tego typu więzień oraz więźniów osadzonych wbrew prawu i międzynarodowym konwencjom, które Polska sygnowała.

"Niemniej jednak problem istnienia tajnych więzień CIA w Polsce i przetrzymywania na naszym terytorium osób podejrzewanych o terroryzm jest nadal poruszany zarówno na forum międzynarodowym, między innymi w raporcie pana Dicka Marty'ego - szwajcarskiego senatora, któremu powierzono funkcję raportera Komitetu Spraw Prawnych i Praw Człowieka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, jak i w mediach zagranicznych oraz polskich" - napisał Kochanowski.

Dodał, że ostatnio kwestia domniemanego istnienia więzień CIA w Polsce i przetrzymywania obcokrajowców podejrzewanych o terroryzm powróciła za sprawą publikacji "New York Timesa". Dziennik, powołując się na relacje Deuce Martineza - analityka CIA opisuje, że w Polsce istniało więzienie w Szymanach - jako jedno z najważniejszych tajnych baz CIA. Publikacja wskazuje na przetrzymywanie w Polsce więźniów i poddawanie ich torturom, utrzymując, iż więźniem takim był Chalid Szejk Mohammed.

Prezydent nie posiada żadnych informacji, które by świadczyły o tym, że na terenie Polski istniały tajne więzienia

"Konstytucyjne zadania, a także troska o ochronę i poszanowanie praw i wolności człowieka i obywatela, zagwarantowanych także w aktach prawa międzynarodowego, skłaniają mnie do ponownego zajęcia się tą niepokojącą sprawą" - podkreśla RPO.

"W związku z tym, uprzejmie proszę pana premiera o poinformowanie mnie, czy w podległych panu premierowi resortach lub służbach podjęto, bądź planuje się podjęcie działań mających na celu dalsze zweryfikowanie informacji o przewożeniu przez terytorium Polski i przetrzymywaniu na terenie kraju oraz poddawaniu torturom osób - członków terrorystycznej organizacji Al-Kaida" - brzmi konkluzja listu RPO.

Prezydent nie posiada żadnych informacji, które by świadczyły o tym, że na terenie Polski istniały tajne więzienia, w których CIA miałaby przetrzymywać terrorystów - oświadczył tydzień temu sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Michał Kamiński.

Oskarżenia, że w Polsce znajdowało się tajne więzienie CIA, wysunięto po raz pierwszy w grudniu 2005 r., gdy takie rewelacje ujawnił artykuł w "Washington Post". Sprawę badała przez kilka lat m.in. specjalna komisja Unii Europejskiej i także nie znalazła stuprocentowych dowodów na istnienie takiego więzienia. Władze RP - kolejne rządy i prezydenci - zaprzeczają, by kiedykolwiek ono istniało.