Po odrzuceniu przez Irlandię Traktatu z Lizbony możliwych jest kilka scenariuszy, z których najbardziej prawdopodobne wydawało się w piątek kontynuowanie procesu ratyfikacji, tak by na koniec przeprowadzić ponowny plebiscyt w Irlandii.
Publikacja: 13 czerwca 2008, 20:59 Aktualizacja: 15 czerwca 2008, 11:36
Odpowiedzi na pytanie "co dalej" będą szukać w czwartek i piątek przywódcy państw Unii Europejskiej na szczycie w Brukseli.
Scenariusz ponownego głosowania przez Irlandię jest tym bardziej prawdopodobny, że liderzy Unii, w tym szef Komisji Europejskiej oraz przyszłe francuskie przewodnictwo w UE, już w piątek wezwali do kontynuowania ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego, przyjętego już przez 18 państw.
Idea jest taka, że pomyślne zakończenie procesu ratyfikacji przez 26 państw wywrze presję na Irlandię, by powtórzyć głosowanie. Do traktatu można by wówczas dodać jednostronną deklarację, lub nawet kilka, które mogłyby przekonać Irlandczyków do jego poparcia. Tak jak w 2002 roku, kiedy Irlandia przyjęła dopiero w powtórnym referendum Traktat z Nicei, po wprowadzeniu do niego dodatkowych deklaracji o neutralności kraju.
"Poproszę irlandzkiego premiera, aby wyjaśnił (na przyszłotygodniowym szczycie) powody odrzucenia traktatu przez irlandzki naród. Przedyskutujemy sytuację i poszukamy sposobów pójścia naprzód" - zapowiedział w piątek premier sprawującej przewodnictwo w UE Słowenii Janez Jansza.
Realizację tego scenariusza ułatwi deklaracja szefa brytyjskiej dyplomacji Davida Milibanda, który zapowiedział w piątek kontynuowanie procesu ratyfikacji Traktatu z Lizbony w Wielkiej Brytanii. Czyli inaczej niż w 2005 roku, kiedy po odrzuceniu eurokonstytucji przez Francję Londyn natychmiast ogłosił, że dokument jest martwy, i zarzucił ratyfikację.
Podczas kampanii przed referendum władze Irlandii wykluczały jednak ponowne głosowanie nad Traktatem z Lizbony
Dublin ma na to silny argument: Paryż nie chciał słyszeć o ponownym głosowaniu nad eurokonstytucją.
Jeśli Irlandia odmówi ponownej ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego, wówczas UE będzie musiała albo rozpocząć negocjacje nad nowym traktatem, albo dalej żyć z obowiązującym obecnie Traktatem z Nieci.
Ten pierwszy wariant wykluczało jednak w piątek wielu polityków, wskazując, że Traktat z Lizbony i tak był już wynikiem trudnego kompromisu "przemodelowania" odrzuconej przez Francję i Holandię eurokonstytucji. Ponadto wskazywano, że argumenty irlandzkich przeciwników traktatu miały niewiele wspólnego z zapisami dokumentu.
Huebner: trudno mi sobie wyobrazić, by po siedmiu latach prac teraz wszystko rozpoczynać od nowa
Tak odpowiedziała na pytania dziennikarzy o możliwość renegocjacji nowego traktatu polska komisarz Danuta Huebner.
Ewentualnie, zamiast renegocjacji, rozważana jest "prawna sztuczka". Zapisy traktatu z Lizbony, które miały dostosować Unię do sytuacji po rozszerzeniu oraz nowych wyzwań globalizacyjnych, można by zawrzeć w traktacie akcesyjnym Chorwacji, która w ciągu najbliższych lat ma wejść do UE.
Z kolei dalsze życie z Niceą to ryzyko Europy dwóch prędkości, czyli zacieśnianie integracji w mniejszym kręgu państw chętnych do tzw. wzmocnionej współpracy w konkretnej dziedzinie, jak polityka obronna czy podatkowa.
Niezależnie od tego, jak wymyślne będą poszukiwane przez eurokratów w Brukseli rozwiązania prawne dla dalszej integracji europejskiej, irlandzkie "nie" pogłębi kryzys w Unii, która od 2002 roku bezskutecznie zajmuje się reformą własnych instytucji.
"Jest jasne, że 1 stycznia 2009 roku Traktat z Lizbony nie wejdzie w życie" - powiedział premier Luksemburga Jean - Claude Juncker.
1: Oj uparciuszki z IP: 88.117.73.* (2008-06-13 21:46)
Na tym się opiera UE że narody (jako NARODY) zgłosiły swój akces i że mają w oparciu o PROCESY DEMOKRATYCZNE swoje prawo głosu. Niektórym się oczywiście marzy dyktatura partii, politpoprawności i innego bełkotu ale na tym właśnie polega ta ciągle przywoływana w UE demokratyzacja, że nie traci się swojej odrębności bo jest ona warunkiem koniecznym by mówić o jakimkolwiek podejmowaniu decyzji. Wybieram tylko wtedy gdy istnieję jako samodzielny byt. Gdy filozofia EU zakłada lawinę zobowiązań zakotwiczonych w pojedynczym wyborze akcesji wtedy nie jesteśmy, ani jednostakani ani narodami a tylko mechaniczną częścią Euro-monistycznej hydry.
Jakie to jest jednak wrednie pokrętne gadanie. Gdy w sytuacji DEMOKRATYCZNEGO REFERENDUM obywatele zdecydowali, że nie będą podpisywać tego co nie wiadome i mętne - to wtedy mówi się, że to zamach na EUROPEJSKĄ demokrację.
I będą musieli więcej kręcić - może sie trochę ludzie przebudzą.
PS: nie jestem przeciwko Uni - tylko przeciwko k
2: Oj uparciuszki "2 z IP: 88.117.73.* (2008-06-13 21:47)
... kłamczuchom - oczywiście :
3: Jedyny Naród któremu z IP: 84.234.1.* (2008-06-13 23:05)
ich SEJM nie zamknął ust --a jak by wyglądało u Nas ogólnonarodowe referendum? Nasz Sejm czuł i dlatego wolał sam!
4: myśląca z IP: 79.187.254.* (2008-06-14 04:11)
My Polacy jesteśmy umysłowo chorzy. Dlatego decyzje za nas podejmuje SEJM bo tylko tam są ludzie zdrowi!! Irlandczycy wybrali NIEZALEŻNOŚĆ i chwalić ich za to !!!! Ja mam dość już UE jeszcze wymiana waluty i nie będę miała co do gara włożyć !Może w końcu otwórzmy oczy i powiedzmy dość rządów TUSKA I UE
5: dares z IP: 83.21.108.* (2008-06-14 08:29)
Nie rozumię cieszących sie z wyniku referendum w Irlandii.
Liczą zapewne , że bedzie nam lepiej bez Uni. Lepiej będzie , ale Klerowi i jego sympatykom. Pozostali będą mieli , zamknięte granice, puste pólki,taplanie się we własnym błocie rozliczeń.
POWODZENIA
6: ignac z IP: 87.207.157.* (2008-06-14 09:12)
Brawo Irlandia, uratowaliscie polaków przed upodleniem, które zgotowali nam nasi pseudo politycy i wybitni specjaliści ha ha ha
7: zaklamana , totalitarna demokracja z IP: 83.29.117.* (2008-06-14 12:42)
"Huebner: trudno mi sobie wyobrazić, by po siedmiu latach prac teraz wszystko rozpoczynać od nowa"
To ow pani byla wspoltworca takiego badziewia, belkotu niekonstytucyjnego??
Nic dziwnego, bo ta pani "wynegocjowala" nam warunki unijne: z 7% vat na internet na 22%, budowlany z 7% na 22%, energia elektyczna vat na 22% itd...okradla ludzi, teraz ma posadke w UE i od czasu do czasu wyglasza swoje "madrosci"
Totalitarna UE i tak zmusi do przyjecia TK Irlandie, i jak nie drzwiami, to przepchnie go oknem, dyktujac swoje warunki.
Dobrze, ze Irlandia nic sobie nie robi z tuby propagadowej usluznych mediow unijnych i kieruje sie zdrowym rozsadkiem.
Brawo Irladio!!
8: W uE nie ma demokracji z IP: 87.205.178.* (2008-06-14 13:13)
To jawny skandal! Referendum wskazalo demokratycznie, ze traktatu nie bedzie w Europie i unionisci europejscy maja obowiazek to uszanowac!!
Kochani Irlandczycy! Bardzo dziękuję Wam ze zrobiliście to, czego nie odważyły sie dokonać nasze (pseudo)elity. Ratyfikacja traktatu lizbonskiego oznacza de facto powstanie "kuchennymi drzwiami" nowego superpanstwa europejskiego, likwidacje suwerenności państw narodowych oraz obniżenie rangi Polski do takiego landu w UE (i to wszystko próbowano zrobić ponad głowami narodów, glosami przekupionych parlamentów). Unia powinna byc jedynie strefą wolnego handlu, a nie nowym superrzadem!!!
9: MP z IP: 195.90.107.* (2008-06-14 19:21)
Beda referenda do skutu.
Tylko dlaczego tym preferowanym "skutkiem" jest zaglosowanie na tak?
Moze w kazdym kraju powinno byc referendum co roku aby byc pewnym ze nadal wszyscy chca tego unijnego kolchozu.
10: ed z IP: 83.15.129.* (2008-06-14 21:31)
a gdzie sie podział ten dyplomatołek profesor który skończył tylko liceum a który obrażał 5 milionów Polaków nazywając ich bydłem - nie zabiera głosu i nie wyzywa Irlandczyków matołami? bydłem?

Aby równomiernie rozłożyć pracę w sądach, wystarczy stworzyć listę sędziów rezerwowych różnych specjalności.
Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?