zaloguj się do e-DGP
statystyki

Śmierć Rumuna, który zagłodził się w areszcie wynikiem nieprawidłowości

skomentuj

Postępowanie wewnętrzne dotyczące śmierci obywatela Rumunii w krakowskim areszcie wykazało szereg nieprawidłowości, m.in. przy wymianie informacji i sprawowaniu opieki medycznej; wszczęto trzy postępowania dyscyplinarne - poinformowali w środę przedstawiciele resortu sprawiedliwości.

Publikacja: 28 maja 2008, 16:07 Aktualizacja: 28 maja 2008, 16:26

Wiceminister Marian Cichosz i dyrektor generalny Służby Więziennej Jacek Pomiankiewicz przedstawiali informacje dotyczącą m.in. śmierci Rumuna członkom komisji sprawiedliwości. W posiedzeniu uczestniczył też ambasador Rumunii Gabriel Constantin Bartas.

Sprawa ma być kontynuowana na jednym z kolejnych posiedzeń komisji.

Claudiu Crulic trafił do aresztu na Montelupich w Krakowie po tym jak prokuratura zarzuciła mu, że w lipcu ub.r. ukradł w sklepie portfel z dokumentami, kartami bankomatowymi i kredytowymi, a następnie razem z innymi osobami pobrał z bankomatów na podstawie skradzionych kart 22,5 tys. zł. Od początku twierdził, że jest niewinny i w proteście przeciw aresztowi odmówił przyjmowania jedzenia. W styczniu - mimo decyzji o sztucznym dokarmianiu - zmarł.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi krakowska prokuratura. Cichosz poinformował w środę, że zakończyło się też postępowanie wewnętrzne, którego wynikiem jest wszczęcie trzech postępowań dyscyplinarnych - wobec b. już dyrektora aresztu, oraz dyrektorów przywięziennego szpitala i ambulatorium. Dodał, że zapadły także decyzje o dymisji szefa aresztu oraz szefa tamtejszego okręgu Służby Więziennej.

"Chcę podkreślić, że to nie przesądza o ich winie a jest wynikiem pewnych nieprawidłowości, których według wyników postępowania wewnętrznego się dopuścili" - powiedział Cichosz.

Zaznaczył także, - odnosząc się do pytań posłów - że zebrany dotychczas materiał w żaden sposób nie wskazuje na to, by zaniedbania te miały związek z obywatelstwem mężczyzny.

Zabrakło normalnego, ludzkiego odruchu

"Zabrakło tutaj normalnego, ludzkiego odruchu. Żadne procedury go nie zastąpią" - dodał Cichosz. Zapewnił też, że te kwestie będą rozpatrywane podczas postępowań dyscyplinarnych i przy wyciąganiu ewentualnych dalszych konsekwencji służbowych.

Wiceminister poinformował również, że o sprawie powiadomiona została okręgowa izba lekarska. Podczas śledztwa dotyczącego śmierci Crulica wyjaśniane jest bowiem, czy nie doszło do błędu lekarskiego - w czasie zakładania sondy do sztucznego dokarmiania uszkodzona została opłucna.

Pomiankiewicz powiedział natomiast posłom, że wewnętrzne postępowanie wykazało, iż w sprawie tej doszło do szeregu nieprawidłowości. Jak podkreślił chodzi tutaj zarówno o wymianę informacji jak i kwestie związane z opieką lekarską.

Obaj poinformowali, że obywatel Rumunii był pięciokrotnie konsultowany przez psychologów - którzy namawiali go do zakończenia głodówki, 18-krotnie badali go lekarze. Ambasador Rumunii powiedział też, że dotarł do niego list Crulica i, że odpowiedział na niego prosząc go o zaprzestanie głodówki i "zawierzenie polskiemu wymiarowi sprawiedliwości".

Sam pytał wiceministra Cichosza, dlaczego ambasada została powiadomiona o śmierci swojego obywatela dopiero na początku lutego, mimo że doszło do niej kilkanaście dni wcześniej - 18 lutego. Cichosz zobowiązał się, że swoją odpowiedź przekaże mu na piśmie.

Ambasador poinformował też posłów, że w tej sprawie zostały wyciągnięte surowe konsekwencje m.in. wobec konsula, który miał w październiku rozmawiać z jednym z pracowników aresztu o sytuacji Crulica. "Także ja, m.in. z powodu tej sprawy, niedługo zakończę swoją pracę w Polsce" - dodał.

Podobnie jak inni członkowie komisji dopytywał też o szczegóły śledztwa dotyczące m.in. okoliczności w jakich Rumun znalazł się w areszcie. Media podawały, że ofiarą kradzieży był sędzia, a jedynym dowodem - jego zgłoszenie i wskazanie sprawcy.

Wiceminister podkreślał jednak, że ze względu na dobro postępowania nie może ujawniać szczegółów śledztwa. Zapewnił też, że celem wymiaru sprawiedliwości jest szczegółowe wyjaśnienie tej sprawy.

Komentarze: 4

  • 1: input z IP: 195.16.91.* (2008-05-28 18:37)

    Typowe dla polskich sądów, wystarczy jak przypuszczalnie fałszywy świadek zezna, że złapał swą ofiarę na gorącym uczynku i oskarżony staje się winny,tylko i wyłącznie na podstawie zeznania, aczkolwiek bez potwierdzenia prawdomówności. W przypadku niewinności człowieka boli, a sędzia nie ponosi żadnej odpowiedzialności, dla mnie taka sytuacja, nie do przyjęcia.Mi mówiono, że lepiej stu winnym odpuścić jak jednego niewinnego skazać.

  • 2: Benjamin z IP: 83.142.122.* (2008-05-29 10:08)

    W Polsce nikt za nic nie odpowiada, każda decyzja jest dobra. Czy ktoś zdechnie lub zagłodzi się na śmierć- sztuka odstrzelona i H--. Czy to Pavulon lub wrzucenie kogoś z mieszkania, nie czytając faktów i powodów. Takim gettem jak w Krakowie na Montelupich jest sąd rejonowy w Tychach. Może gettem nie lecz burdelem w wymiarze sprawiedliwości. Tu wydawano wyroki na spreparowanych przepisach i ofiarę która owy proceder wyszperała doprowadza się do psychicznych i ekonomicznych katuszy. Działanie te prowadzono w wyniku akcji Temida i bezprawiezus . Zbrodniarzami dającymi cios w niepodległość państwa polskiego i dopuszczający do zamachu stanu, są wszyscy odziani w czarne togi zwłoki polskiego sądownictwa ,co do którego żadna reforma nie dotarła. W Tychach sądownictwo zatrzymało się na roku 1956-1958 O Konstytucji i konwencji praw człowieka słyszeli z opowieści ludzi wracających z zachodu.Burdel działający pod godłem Państwa polskiego w trybie pilnym powinien zostać zlikwidowany.

  • 3: wez z IP: 77.253.158.* (2008-05-30 09:35)

    Polska jest panstwem policyjnym w ktorym łamane sa podstawowe prawa człowieka, gdzie prokurator i sędzia ma niegraniczoną władzę i praktycznie kazdego mogą pozbawić wolności, przdłużając areszt w nieskończoność. Ludzie siedzą latami bez wyroków w aresztach tymczasowych , bez mozliwości obrony, bez możliwości kontaktu z rodziną - bo widzenie zależy od dobrej woli prokuratora, cżęsto jest to widzenie przez szybę. W sądach orzekają i wydają wyroki nie sędziowie lecz asesorzy sądowi -ludzie młodzi , dopiero co po aplikacji, ludzie bez doświadczenia życiowego , ktorzy nie zdają sobie sprawy,że swoim wyrokiem mogą komuś zniszczyć życie. Sledztwo , bardzo często nieudolnie, prowadzą rowniez assesorzy prokuratoscy - ktorzy chcą się wykazać.
    Dzieje sie tak w Polskim wymiarze sprawiedliwości dlatego ,że sędziow i prokuratorow chroni imunitet i za swoje czyny nie podlegają ustawie - są bezkarni.
    Za smierc Rumuna, powinien zostac postawiony w stan oskarzenia - tak jak zwykły obywatel - prokurator,

  • 4: 23 z IP: 87.205.55.* (2008-06-07 22:26)

    Polecam film Sylwestra Latkowskiego na You Tube_-Śledczak (1): Jak sie załatwia areszt w Polsce. Polski wymiar sprawiedliwości to mafia.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy wręczyliście kiedykolwiek łapówkę lekarzowi?

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter