Trybunał zajął się skargą dr Zofii Sz., która w czasopiśmie Angora, a następnie w skargach do Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego, skrytykowała swoich kolegów za przeprowadzanie punkcji dzieciom w celach badawczych. Została za to ukarana naganą przez sąd lekarski. W ocenie sądu wypowiedzi te spowodowały złamanie zasad etycznych. Naraziły lekarzy na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu. Kwestionowany przepis stanowi, iż lekarz powinien zachować szczególną ostrożność w formułowaniu opinii o działalności zawodowej innego lekarza, w szczególności nie powinien publicznie dyskredytować go w jakikolwiek sposób.

Profesor Zbigniew Hołda, przedstawiciel skarżącej, twierdził podczas rozprawy, że pojęcie dyskredytowania użyte w przepisie prowadzi do zakazania publicznej krytyki działalności innego lekarza. Nie kwestionował, że ochrona dobrego imienia innego lekarza jest dobrem, zasługującym na ochronę. Jednak nie znaczy to, że troska o dobre imię lekarza ma oznaczać brak możliwości publicznej krytyki ze strony innego lekarza.

Konstanty Radziwiłł, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, podnosił, że przepisy kodeksu etyki lekarskiej nie zabraniają krytyki działalności zawodowej medyków, lecz tylko intencjonalne wypowiedzi mające na celu pogorszenie wizerunku i naruszenie dobrego imienia innego lekarza. Kwestionowanie procedur przez dr Sz. spowodowało szkodę w postaci utraty poczucia bezpieczeństwa pacjentów.

Zdaniem zaś prof. Leszka Kubickiego środowisko prawnicze podkreślało już wcześniej, że zakres sankcji, które znajdują się w kodeksie etyki, jak np. dożywotni zakaz wykonywania zawodu za krytykę innego lekarza, wykracza poza zakres przewidziany w innych ustawach.

Rzecznik praw obywatelskich przyłączył się do strony skarżącej, stwierdzając, że art. 15 ust. 1 o izbach lekarskich i art. 52 kodeksu etyki lekarskiej są niezgodne z konstytucją, gdyż stwarzają tamę dla wypowiedzi krytycznych wobec członków korporacji lekarskiej.