Troje sędziów zostało niedawno wezwanych do złożenia wyjaśnień ws. wypowiedzi dotyczących reformy wymiaru sprawiedliwości. Przed zastępcą rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych odpowiadać ma m.in. sędzia warszawskiego sądu okręgowego, Igor Tuleya.

- Nie czuję się zdyscyplinowany. Pisma rzecznika są dość enigmatyczne. Mój kontakt z rzecznikiem dyscyplinarnym będzie dotyczył trzech spraw. Jedna dotyczy ujawnienia informacji z postępowania przygotowawczego w sprawie obrad Sejmu w Sali Kolumnowej (chodzi o przeniesienie obrad, do którego doszło 16 grudnia 2016; po tym jak opozycja zablokowała sejmową mównicę - red.). Druga dotyczy mojej wypowiedzi w programie "Fakty po Faktach". W trzecim postępowaniu zostałem wezwany jako świadek, w sprawie wypowiedzi innych sędziów - wymieniał Tuleya w Poranku Radia TOK FM.

- Fala rozmaitych działań przeciwko sędziom w skali całego kraju jest naprawdę duża - dodał. W jego ocenie, nie mamy do czynienia z rutynową działalnością rzeczników dyscyplinarnych, ale z działaniami przypominającymi represje.

Sędzia zapewniał, że tego rodzaju działania nie uciszą sędziów, którzy krytykują podejmowane przez rządzących decyzje dotyczące wymiaru sprawiedliwości. Zdaniem gościa TOK FM, krytykowanie nie jest mieszaniem się w politykę.

- Oczywiście, że nie damy sobie zamknąć ust. Nie mówimy niczego niezgodnego z prawdą. Wypowiadamy się na temat podstawowych wartości zawartych w konstytucji; mówimy o niezawisłości sędziów i sądów. Nasza definicja tych pojęć nie zgadza się z tym, co mówi na ten temat obóz rządzący. Każdy argument, który nie pasuje do tezy rządzących, nazywany jest polityką. Wiadomo, że sędzia z łatką polityka, to dla nas obelga - tłumaczył Tuleya w rozmowie z Dorotą Warakomską.

Sędziowie krytykowali m.in. przepisy, dzięki którym PiS wymienia część składu sędziów Sądu Najwyższego. Przeciwnicy nowej ustawy podkreślają, że jest ona niezgodna z konstytucją. Nowe przepisy krytykuje też Komisja Europejska.

Czytaj też: SN kontratakuje: Chce opinii unijnego Trybunału Sprawiedliwości. Wstrzymano wysyłanie sędziów na emeryturę>>>

"Słodka" wypowiedź Bogdana Święczkowskiego

W odpowiedzi na postępowania dyscyplinarne wobec sędziów, Sąd Okręgowy w Warszawie wystąpił do Trybunały Sprawiedliwości Unii Europejskiej, z pytaniem prejudycjalnym dot. interpretacji prawa unijnego w zakresie niezależności postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów w Polsce.

Ten ruch skomentował prokurator krajowy Bogdan Święczkowski. Ocenił wysłanie pytań jako skandaliczne i zapowiedział, że prokuratura zaskarży to działanie.

Igor Tuleya przypomniał, że prokuratorowi przysługuje decyzja o zaskarżeniu decyzji o zawieszeniu postępowania. - Co do pozostałej części wypowiedzi prokuratora krajowego, to mogę powiedzieć, że... jest słodka - skwitował gość Poranka w TOK FM.

Orzekać dalej?

We wtorek prezydent Andrzej Duda zdecydował, że pięcioro sędziów SN może dalej orzekać  choć skończyli 65 lat.

Dzień później do Sądu Najwyższego trafiły prezydenckie zawiadomienia o przejściu w stan spoczynku siedmiorga sędziów Sądu Najwyższego, którzy nie uzyskali pozytywnej opinii KRS. Przypomnijmy:  W myśl nowego prawa, każdy sędzia SN, który ukończył 65 rok życia, przechodzi na emeryturę, chyba że prezydent wyrazi zgodę na jego dalsze orzekanie.

Dorota Warakomska zapytała sędziego Tuleyę, czy w związku z tym wspomniani sędziowie powinni powstrzymać się od orzekania.

- Sędziowie wychodzili na salę ze świadomością, że Sąd Najwyższy zawiesił procedurę odsyłającą ich na emeryturę. Czy powinni orzekać, to ich indywidualna decyzja. Ja nigdy nie będę sędzią Sądu Najwyższego. Niedługo pewnie przestanę być też sędzią sądu powszechnego - odparł Tuleya, bo jak tłumaczył, liczy się z tym, że niebawem może zostać zwolniony z pracy.

Sędzia podkreślił, że w jego ocenie Sąd Najwyższy nie wywiesił białej flagi. Na poparcie swoich słów przywołał fragment niedawnego oświadczenia sędziego Zabłockiego, który namawia sędziów do obrony wartości i mówienia prawdy. - Walczymy dalej - zapewnił Igor Tuleya.