Po pierwsze, należy pamiętać, że nie ma uniwersalnego ubezpieczenia dla wszystkich. Czteroosobowa rodzina powinna zdecydować się na inną polisę niż 70-letnie małżeństwo korzystające z wycieczek zorganizowanych. Natomiast, inne ubezpieczenie będzie odpowiednie dla paczki przyjaciół, która decyduje się na aktywny wypoczynek. Sprawa niby oczywista. Jednak często o niej zapominamy.

Decydując się na zakup polisy turystycznej, w pierwszej kolejności należy zastanowić się nad tym, jaka ochrona może okazać się niezbędna podczas wypoczynku. Następnie tak dopasować polisę do naszych potrzeb, aby zabezpieczała nas ona w możliwie jak najszerszym zakresie. Niezbędne minimum to polisa, która zawiera ubezpieczenie kosztów leczenia za granicą, następstw nieszczęśliwych wypadków (NNW), a także assistance, czyli pomoc w podróży w nagłych wypadkach. Istotne jest również czy w razie wypadku, zakupione ubezpieczenie pokryje za nas wszelkie koszty na miejscu. Czy też będziemy zmuszeni do opłacenia wszystkich rachunków za leczenie z własnej kieszeni, a zwrot pieniędzy otrzymamy dopiero po powrocie do kraju – mówi Przemysław Pepla, ekspert ds. ubezpieczeń  porównywarki mfind.pl.

Koszt ubezpieczenia turystycznego waha się od kilkudziesięciu (najtańsze polisy są oferowane za około 20 złotych) do kilkuset złotych za tydzień. Skąd takie różnice?

Wpływ na koszt ubezpieczenia mają parametry, które pomagają oszacować ryzyko wystąpienia szkody, takie jak długość pobytu, kierunek wyjazdu czy liczba ubezpieczonych osób. To ryzyko w zestawieniu z wybranymi sumami ubezpieczenia i zakresem ochrony pozwala ubezpieczycielom określić cenę polisy. Oczywiście każda firma ubezpieczeniowa ma własną politykę kształtowania cen dla poszczególnych grup klientów, dlatego nawet przy podobnym zakresie polisy, ceny mogą znacząco różnić się między sobą – tłumaczy Patryk Juchniewicz, Dyrektor ds. rozwoju sprzedaży rankomat.pl

Warto pamiętać, że cena ubezpieczenia turystycznego zależy przede wszystkim od planowanego miejsca wyjazdu. Jeśli zamierzamy podróżować po Europie to znajdziemy polisy oferowane nawet za mniej niż 3 złote dziennie (około 20 złotych tygodniowo). W takim wypadku jednak koszty leczenia mogą być niewystarczające. Ponadto, zdarza się, że taka polisa nie uwzględnia kosztów akcji ratowniczej, które sięgają kilku tysięcy euro. Często niewiele droższe polisy (około 5 złotych dziennie) gwarantują nie tylko wyższe koszty leczenia czy NNW, ale szereg dodatkowych ubezpieczeń, jak chociażby ubezpieczenie bagażu czy OC w życiu prywatnym. Jednak polisa w takiej wysokości może być niewystarczająca, jeśli decydujemy się na wyprawę poza Stary Kontynent. Najlepiej kierować się zasadą, że im dalej jedziemy, tym droższe będą koszty leczenia (trzeba bowiem uwzględnić także ewentualnie transport do Polski).

Jak wyjaśnia Patryk Juchniewicz:

Ogólnie powinniśmy założyć, że w Europie suma kosztów leczenia nie powinna być niższa niż 30-40 000 euro, poza nią powinny wynosić co najmniej 50 000 euro. Dodatkowo, turyści podróżujący do USA, Kanady czy Japonii powinni rozważyć zakup ubezpieczenia bez limitu

Eksperci nie ukrywają, że przy wyborze ubezpieczenia powinniśmy zwracać nie tylko uwagę na cenę :

Podstawowym błędem jest kierowanie się wyłącznie jak najniższą ceną. Niestety, najczęściej jest tak, że najtańsze polisy nie oferują wystarczającego zabezpieczenia. Zapisane w nich sumy gwarancyjne są zbyt niskie i nie pokrywają wszystkich kosztów akcji ratunkowej lub późniejszej hospitalizacji. Bardzo często zapominamy także sprawdzić, czy ubezpieczyciel, u którego zamierzamy kupić polisę posiada przedstawicielstwo w kraju, do którego planujemy wyjechać i będzie mógł nam udzielić pomocy na miejscu- mówi Przemysław Pepla

Po drugie, powinniśmy zastanowić się nad jaki jest cel naszego wyjazdu. Czy zamierzamy wypoczywać na plaży, albo spacerować wyznaczonymi szlakami po górach czy zwiedzać? Jeśli tak, wystarczy nam podstawowa polisa. Możemy ewentualnie dokupić ubezpieczenie bagażu. Jednak należy zwrócić uwagę czy w zakres ubezpieczenia wchodzi też zabezpieczenie sprzętu elektronicznego.

Turyści, którzy podczas wyjazdu planują uprawiać sporty ekstremalne lub wysokiego ryzyka, powinni wykupić odpowiednie rozszerzenie ochrony i wybrać polisę z wysoką sumą pokrywanych przez ubezpieczyciela kosztów ratownictwa – radzi Patryk Juchniewicz

Jeśli więc zamierzamy spędzić aktywnie swój urlop, powinniśmy zastanowić się nad rozszerzeniem ubezpieczenia. Większość ubezpieczycieli za sporty ekstremalne i wysokiego ryzyka traktuje wspinaczkę górską i wysokogórską, sporty motorowe czy kolarstwo górskie. Niektórzy ubezpieczyciele zaliczają do sportów wysokiego ryzyka także surfing czy jeżdżenie nartami po muldach.

Sporty ekstremalne, ze względu na swoją specyfikę, wiążą się z większym ryzykiem wypadku lub odniesienia kontuzji. Warto przy tym szukać ofert, które łączą typową ochronę turystyczną z uprawianiem sportu. Zakup dwóch różnych polis nie ma większego sensu. Należy przy tym zwrócić uwagę na to, by polisa pokrywała koszty ewentualnej akcji poszukiwawczej. Takie polisy są z reguły droższe, ale mogą uchronić nas przed kłopotami finansowymi. Koszt ubezpieczenia turystycznego obejmującego uprawianie sportów ekstremalnych to wydatek maksymalnie kilkuset złotych, podczas gdy rachunek za akcję ratunkową lub pobyt w szpitalu może wynieść nawet kilkaset tysięcy złotych – dodaje Przemysław Pepla.

O dodatkowe ubezpieczenie powinny zadbać także osoby ze zdiagnozowanymi chorobami przewlekłymi, takimi jak cukrzyca, nadciśnienie, choroby serca czy nowotwory. Ubezpieczyciele bowiem mogą nie pokryć kosztów leczenia chorego, powołując się na klauzule wyłączenia odpowiedzialności w umowach. Nawet jeśli ubezpieczony wykupił polisę z nielimitowanym kosztem leczenia.

Większość ubezpieczycieli ogranicza swoją odpowiedzialność za wypłatę zadośćuczynienia poszkodowanym w aktach terroru czy zamieszkach. Nie dotyczy to tylko państw, w których toczy się konflikt zbrojny, a nawet popularnych miejsc turystycznych, takich jak Egipt czy… Wielka Brytania i Francja. Instytucje ubezpieczeniowe po prostu szacują prawdopodobieństwo, z jakim może dojść do pewnego zdarzenia. Po prostu musimy mieć to na uwadze, decydując się na podróże do miejsc, w których ryzyko wystąpienia ataków jest najwyższe. Oczywiście, można też wykupić dodatkowe ubezpieczenie.

Na wakacjach nie raz sięgamy po trunki z procentami. Musimy jednak pamiętać, że jest to dla ubezpieczyciela okoliczność wyłączająca odpowiedzialność. Innymi słowy, jeśli złamiemy nogę pod wpływem alkoholu to niestety ponosimy koszty leczenia. Niektórzy ubezpieczyciele wprowadzili możliwość wykupienia klauzuli alkoholowej, która obejmuje koszty leczenia i NNW. Jednak nie oznacza to, że możemy prowadzić pod wpływem. Ochrona w takim wypadku zostanie całkowicie wyłączona.