Jeżeli gmina nie chce uchwalić planu miejscowego przewidującego możliwość budowy instalacji produkującej energię elektryczną z odnawialnego źródła energii, inwestor może mieć trudności z uzyskaniem określenia warunków zabudowy.
Publikacja: 5 marca 2009, 10:12 Aktualizacja: 5 marca 2009, 10:12
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: Conan the Librarian z IP: 80.53.75.* (2009-03-05 10:25)
"Niestety, brzmienie i systematyka obowiązujących przepisów wywołuje wiele wątpliwości, czy budowę przez prywatnego inwestora instalacji produkującej energię elektryczną z odnawialnego źródła energii można traktować jako inwestycję celu publicznego. W praktyce rzadko zdarza się uzyskać decyzję o lokalizacji inwestycji celu publicznego dla instalacji produkującej energię elektryczną z odnawialnego źródła energii, bowiem urzędnicy wskazują, iż taka instalacja nie jest wyraźnie ujęta w katalogu inwestycji stanowiących realizację celu publicznego" - dobrze by było, gdyby autorzy byli uprzejmi zapoznać się z orzecznictwem sądów administracyjnych oraz literatura w zakresie ustalenia zwrotu "inwestycja celu publicznego". Być może nie od rzeczy byłoby zerknąć do przepisu art. 6 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami zawierajacego katalog celów publicznych. Może tych wątpliwości byłoby mniej.
2: Qwerty z IP: 213.155.189.* (2009-03-05 19:30)
Drogi Conanie, Autorzy wyaźnie stwierdzają, iż obecnie tego typu inwestycje nie są uznawane za cel publiczny. Wskazują oni jednak, że powinny być! Aktualne orzecznictwo jest jednoznaczne i nie widzę, aby Autorzy z nim polemizowali. Sam uważam, że zmiana w tym zakresie powinna mieć miejsce zwłaszcza, że w porównaniu np. z masztami telefonii komórkowej (także prywatna własność - a jednak cel publiczny), elektrownie wiatrowe są ewidentnie pominięte. Pisze o tym m.in Minister Dziekoński w odpowiedzi na zapytanie Marszałka Komorowskiego (dwie opinie z 2008r.).
Jest dla mnie rzeczą oczywistą, iż w celu realizacji założeń polityki Polski do Roku 2030 taka zmiana musi mieć miejsce. Jeżeli nie dla dużych parków wiatrowych, to przynajmniej dla instalacji pojedynczych.
3: trele morele z IP: 78.8.116.* (2009-03-06 09:56)
Do 2
Taaa,
Prywaciarz realizuje cel publiczny i ja jako właściciel nieruchomości na której ma on być zrealizowany jestem rugowany z mojej ziemi za marne grosze.
4: Conan the Librarian z IP: 80.53.75.* (2009-03-06 14:35)
@3 akurat nie masz racji, bo pokaż mi choć jedno, publiczne przedsiębiorstwo produkujące lub dystrybuujące energię elektryczną. A wywłaszczenie pod budwę sieci energetycznych jest jak najbardziej dopuszczalne.
@2 Problem jest w skali przedsięwzięcia - czy jak postawie jeden wiatraczek na własne potrzeby i ewentualne nadwyżki będę oddawał do sieci, to realizuję cel publiczny, czy nie ? Co do biogazowni - poczytaj uważnie art. 6 pkt3 ustawy o gospodarce nieruchomościami, co do wiatraków - masz rację, brak jest regulacji, dotyczy to również tzw. małych elektrowni wodnych.
5: wandalis z IP: 217.113.228.* (2009-05-02 20:41)
Skoro cel publiczny ma przypisane ustawowo przywileje, łącznie z wywłaszczeniem i odszkodowaniem za utracone działki gruntu zajętem pod inwestycje, to oczywiste, że należy objąć inwestycję celu publicznego decyzją organu urbanistycznego, co zapewni udział stron w postępowaniu administracyjnym, podobnie jest przed uchwaleniem planu miejscowego przez radę gminy. Jednakże w interesie społecznym (ogółu) może występować tylko jednostka samorządowa lub przedsiębiorstwo będące spółką S.A. (z udziałami Skarbu Państwa) nie spółką z O.O., która może zbankrutować zanim inwestycję ukończy i uruchomi.

Na obniżenie opłat za energię elektryczną nawet o 30 proc. będą mogli liczyć tzw. odbiorcy wrażliwi: rodziny o niskich dochodach, borykające się z problemami ekonomicznymi, osoby niepełnosprawne lub przewlekle chore.
Czy wręczyliście kiedykolwiek łapówkę lekarzowi?