Premier zaznaczył w rozmowie z dziennikarzami, że chce, aby ministrem sprawiedliwości była osoba przyzwoita i kompetentna, z najwyższymi kwalifikacjami. "Co do przyzwoitości i uczciwości osobistej ministra Czumy nie mam wątpliwości" - podkreślił.

"Co do tego, czy będzie dobrym ministrem, musimy się dopiero przekonać w przyszłości" - dodał.

Tusk podkreślił jednocześnie, że - w jego rządzie - nie będzie "jednego dnia dla nikogo", kto złamie zasady osobistej przyzwoitości, uczciwości oraz kompetencji.

Pytany, czy Czuma nie złamał zasad przyzwoitości, premier powiedział: "Nie mam wątpliwości, co do osobistej uczciwości ministra Czumy. W ogóle mam takie wrażenie, że jazda jest trochę za ostra i bez trzymanki. Minister Czuma chyba nie jest faworytem przynajmniej niektórych osób i środowisk".

Premier zapowiedział też, że daje ministrowi Czumie "pełną możliwość wytłumaczenia wątpliwości i niejasności".

"Na razie nie widzę do tego podstaw"

"Formułowanie opinii, które dyskredytują ministra Czumę - jeśli chodzi o jego osobistą uczciwość - wydają mi się nadużyciem. Z całą pewnością, żadna z dotychczasowych informacji nie wystawia ministrowi Czumie jakiegoś negatywnego świadectwa, jeśli chodzi o jego osobistą uczciwość" - ocenił szef rządu.

"Niewykluczone, że mamy do czynienia z niestarannością jego współpracowników" - zaznaczył Tusk, pytany o kwestię wątpliwości z zasiadaniem Czumy w radzie nadzorczej firmy jego syna. "Chcę, żeby rezygnacja Czumy (z zasiadania w radzie nadzorczej) została zrealizowana w trybie urzędowym, przez władze spółki. Wtedy uznam, że sprawa jest rozstrzygnięta" - powiedział Tusk.

Premier zapewnił też, że - jeśli się okaże, że Czuma złamał zasady przyzwoitości, to - jak mówił - nie będziecie długo na jego decyzję czekać. "Na razie nie widzę do tego podstaw" - dodał.

Tusk przyznał, że nie dziwi się słowom Czumy, który powiedział, że czuje się "pod obstrzałem". "Chyba żaden z dotychczasowych ministrów nie był aż tak prześwietlany, ale to dobrze. To podnosi próg odporności" - zaznaczył. "Z całą pewnością taki krytycyzm, także dziennikarstwo śledcze wobec ludzi władzy, w tym wobec moich ministrów i mnie osobiście może nam na dłuższą metę tylko dobrze służyć" - ocenił.