Obecny skład zespołu ma do niego prawo – uznał pod koniec kwietnia Urząd Patentowy.

Po sukcesie utworu „Bałkanica” Paweł Kukiz wraz z gitarzystą Rafałem Jezierskim (który odszedł z grupy w 1994 r.) wnieśli pozew do sądu przeciwko członkom Piersi. Zespół musiał wówczas wstrzymać premierę nowego albumu. W październiku 2016 r. Sąd Okręgowy w Opolu oddalił powództwo Kukiza i Jezierskiego, a w kwietniu 2017 r. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu oddalił ich apelację.

Oba sądy uznały, że nazwa i logotyp pozostają przy muzykach, którzy zostali w zespole po odejściu Kukiza i Jezierskiego. Sąd Apelacyjny podkreślił, że od 2013 r., w którym Kukiz opuścił grupę, kapela nie posługiwała się nazwą Kukiz i Piersi. Sąd stwierdził, że nazwa i logotyp stanowiły wspólne dobro osobiste wszystkich członków zespołu działających razem. – Należało uznać, że to dobro osobiste przynależy obecnie tylko do członków zespołu. Nie doszło zatem do bezprawnego naruszenia dóbr osobistych powodów i nie było podstaw do zakazania zespołowi posługiwania się nazwą lub logotypem – uzasadniał Sąd Apelacyjny we Wrocławiu.

Skoro tak, to nie mogło także dojść do naruszenia tych dóbr przez zarejestrowanie znaku Piersi – uznał Urząd Patentowy i oddalił sprzeciw Kukiza i Jezierskiego wobec rejestracji. Znak zastrzegł Zbigniew Moździerski (gitarzysta zespołu Piersi), który miał na to zgodę członków zespołu.

Kukiz i Jezierski twierdzili jednak, że Moździerski chce zawłaszczyć prawo do oznaczenia, którego nigdy nie miał. Urząd Patentowy uznał, że w świetle wcześniejszego wyroku sądu powszechnego to do zgłaszającego i pozostałych członków grupy przynależą prawa do nazwy zespołu i zawierającego ją logo. – Tym samym mając zgodę członków zespołu, którzy go tworzyli w dacie zgłoszenia znaku, zgłaszający miał pełne prawo do ubiegania się o uzyskanie ochrony na ten znak – podkreśliła Joanna Kołodziejczyk, przewodnicząca Kolegium ds. spornych UP.

Kukiz i Jezierski zarzucali także, że znak Piersi wprowadza w błąd, gdyż nastąpiła zmiana charakteru twórczości zespołu. Urząd Patentowy uznał i ten zarzut za bezpodstawny, ponieważ znak został zastrzeżony m.in. dla koncertów, imprez muzycznych, a nie dla konkretnej twórczości.

Kukiz i Jezierski mogą jeszcze zaskarżyć decyzję UP do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.