Za kółkiem bez prawa jazdy: Przed egzaminem możliwe szkolenie pod okiem rodzica

autor: Piotr Szymaniak22.05.2018, 07:21; Aktualizacja: 22.05.2018, 07:57
Na razie nie wiadomo, czy jazda pod okiem dorosłego opiekuna będzie możliwa dla wszystkich kandydatów, czy tylko dla tych, którzy rozpoczną szkolenie przed osiągnięciem wymaganego wieku.

Na razie nie wiadomo, czy jazda pod okiem dorosłego opiekuna będzie możliwa dla wszystkich kandydatów, czy tylko dla tych, którzy rozpoczną szkolenie przed osiągnięciem wymaganego wieku.źródło: ShutterStock

Osoba, która ukończyła szkolenie, przed przystąpieniem do egzaminu na prawo jazdy będzie mogła doszkolić się legalnie pod okiem rodzica.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

Komentarze (22)

  • Przem(2018-05-22 08:01) Zgłoś naruszenie 245

    polska to dziwny kraj. Własnych dzieci nie można uczyć... Zaszłości komuny i tu nie chodzi o nazwy ulic ale o przepisy i myślenie.

    Odpowiedz
  • Dobra Zmiana(2018-05-22 08:59) Zgłoś naruszenie 59

    Bo w tym kraju rządzą obcy , co nie nawidzą polaków . To zostało po zaborach , okupacji i PRL ! To nadal nie jest wolny kraj po rozbiorach . nadaj jest grabiony , Prawo jazdy to też rodzaj wolności tylko egzamin powinien uprawniać do uprawnień , a nie gdzie pobierał edukację . Ale monopol mają korporacje z pod znaku gwiazdy !

    Odpowiedz
  • -KL-(2018-05-22 09:30) Zgłoś naruszenie 140

    W Szwecji dzieci mogą ćwiczyć umiejętności prowadzenia samochodów pod okiem rodziców. Na tylnej szybie przykleja się wtedy stosowną tabliczkę. Z tego co wiem - szwedzi nie wypadają w statystykach wypadkowości gorzej od polaków.

    Odpowiedz
  • Dr_Szczyt(2018-05-22 10:03) Zgłoś naruszenie 32

    Trzy komentarze i w każdym błąd ortograficzny. Ludzie, co z wami? Piszemy z dużej litery: Polska, Polaków...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Kierowca(2018-05-22 10:20) Zgłoś naruszenie 41

    Niestety Pan Roman Stencel to jedynie teoretyk "starej daty". Jedyna słuszna i prawidłowa pozycja rąk na kierownicy to "za piętnaście trzecia"!! W każdym ODTJ od tego zaczyna się edukację....

    Odpowiedz
  • 007KAL(2018-05-22 10:20) Zgłoś naruszenie 32

    Jak się dużo jeździ, to na myśl przychodzi, że w naszych mądrościach ludowych jest przysłowie "uczył Marcin Marcina, a sam głupi jak ....". A tak poważnie - podobno Polacy są konserwatywni, więc ciągłe prowizorki i łatanie dyktą nie powinno mieć miejsca. Jak państwo chce przychylić nieba młodym (i wszystkim) obywatelom, to może najpierw spowoduje, że po prostu "nauka jazdy" nie będzie polegać na uczeniu jazdy, a nauczeniu jazdy. Aby to się działo trzeba doprowadzić do stanu, w którym instruktor będzie umiał nauczyć skutecznie. Uczeń geniusz będzie uczył się krótko i tanio, a tuman długo i drogo. Aby instruktor był skuteczny, a nie tylko "należycie staranny" to warto wprowadzić zasadę płatności za kurs w dwu ratach - 40% przed egzaminem, a 60% po zdanym egzaminie. Rodzice mają do odrobienia znacznie ważniejszą robotę nauczyć jeździć dzieci (a najpierw siebie) rowerem. Przy okazji ukłon do Policji - rowerzystę na ulicy, czy chodniu, a także kierowcę na parkingu obowiązują przepisy ruchu drogowego. Kilka godzin wstecz na pasach na drodze dla rowerów dorosły rowerzysta (z natury pokrzywdzony uczestni ruchu) mnie opyskował...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Dj(2018-05-22 10:25) Zgłoś naruszenie 90

    " – mówi Roman Stencel. – Wynika to z faktu, że czasem nawet doświadczeni kierowcy mają złe nawyki, jak trzymanie nogi na sprzęgle, ręki na dźwigni biegów czy kierownicy w pozycji za piętnaście trzecia." Mam rozumieć, że to jest nieprawidłowy sposób trzymania kierownicy ? Trochę to dziwne, bo wszędzie piszą i uczą, że właśnie tak powinno się trzymać ręce na kierownicy. "mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault. Porównując kierownicę do tarczy zegara dłonie powinny znajdować się na godzinie dziewiątej i piętnastej."

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • gość(2018-05-22 12:20) Zgłoś naruszenie 1014

    Nie wiem czy takie rozwiązanie w naszych realiach się sprawdzi. Okaże się że taki "prawie kursant" będzie woził po wsi ojca po pijaku, a nie ojca "uczącego go". Ponadto szkoda że pomija się rodzeństwo. Co z osobami które już nie mają rodziców?

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • czytacz wieści(2018-05-22 13:19) Zgłoś naruszenie 410

    Mało ofiar śmiertelnych na drogach ? A może to pomysł na niwelowanie efektu 500+. Nie wiem czy śmiać się czy płakać - wszak głupota i cwaniactwo rodaków jest znane w całej Europie ...

    Odpowiedz
  • leon(2018-05-23 12:09) Zgłoś naruszenie 11

    Panie Grega sam się Pan powołał na na "Rzecznika praw kursanta" i opinia jaką Pan głosi nie licuje z opiniami przynajmniej bardzo wielu tych których Pan "rzekomo" reprezentuj

    Odpowiedz
  • g(2018-05-23 13:19) Zgłoś naruszenie 10

    Jeżeli jazda z rodzicami ma się odbywać po zaliczeniu egzaminu wewnętrznego, to podważa to jego rzetelność i wynik. Pozytywny wynik EW stwierdza, że kursant jest przygotowany do samodzielnej jazdy i egzaminu państwowego. To albo umie i nie musi go douczać rodzic, albo nie umie a wtedy EW jest negatywny. W ten sposób podważa się kompetencje instruktorów, więc po co szkolenie w OSK skoro rodzic ma douczać. Lepiej dać wybór: szkolenie w osk w pełnym zakresie, albo najpierw EP z teorii bez kursu ( taka możliwość jest już teraz) i potem jazda z rodzicami, zgłoszenie chęci egzaminu w starostwie na podstawie oświadczenia rodzica, że syna(córkę) nauczył. Niech będzie pełna odpowiedzialność za swoje czyny. Ciekawe jak do tego pomysłu podejdą ubezpieczyciele? Pomysł popieram, ale w pełnej rozdzielności sposobu szkolenie. Albo rodzic od początku do końca, albo osk, albo jednocześnie osk i rodzic w całym okresie nauki jazdy.

    Odpowiedz
  • POLAK(2018-05-23 17:50) Zgłoś naruszenie 50

    To utrzymanie czerwonych ZORD-ów na siłę!!! Tam jest siedlisko szemranych ludzi utrzymujących te wątpliwe instystucje w 90% z opłat za egzaminy. Oblewanie ludzi to ich zawód!!! Z tego żyją. Ci manipulanci prowadzą spotkania w szkołach i ściemniają dzieciakom, że robia pożyteczną robotę. Czy informują ile mam i tata muszą wywalić niepotrzebnie kasy na egzaminy i poprawki aby "ściemniacz z ZORDU mógł trwać na upatrzonej pozycji??? Wprowadzić prawo jak w Norwegii. Rodzic uczy dziecko jazdy i po JEGO oświadczeniu, że nauka zakończona - dziecko zdaje egzamin!!! WSZYSTKO.

    Odpowiedz
  • Darek(2018-05-23 21:31) Zgłoś naruszenie 20

    Polska jednak nie ma szans je dorównanie czołówce krajów rozwiniętych. Moja córka zdała egzamin z jazdy nie przechodząc żadnego kursu. Jeździła tylko ze mną oraz swoją koleżanką. Jedynym kryterium było tu posiadanie przez osobę udzielającej lekcji pełnego prawa jazdy. Tutaj mamy 3 - learner, provisional, full.

    Odpowiedz
  • Ojciec (2018-05-25 15:18) Zgłoś naruszenie 00

    To jest akurat dobry kierunek... Może wordy nie będą tyle pieniędzy zarabiać. Córka właśnie robi teorię wszystko na 100% na prawo-jazdy-360.pl i w osk l expres jazdy ale co rodzic legalnie może pouczyć żeby kobieta się za bardzo nie denerwowała to bardzo dobre podejście.

    Odpowiedz
  • 12 lat za kółkiem A i B(2018-05-26 07:26) Zgłoś naruszenie 20

    Moi drodzy na zachodzie jest to już od dawna, statystki tych Państw są o wiele lepsze od Polski pod względem wypadkowości ect, ale tutaj wchodzi w grę inna rzecz a mianowicie mentalność polaków (kultura jazdy) oraz nasze jakże to słynne polskie drogi. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • Margo(2018-05-28 13:41) Zgłoś naruszenie 20

    Bardzo fajny pomysł, ale ja proponuję nieco inne rozwiązanie: 1. Nie tylko pod opieką rodziców mógłby jeździć przyszły kierowca. Zacznijmy od tego, że nie każdy rodzic ma prawo jazdy, nie każde dziecko ma rodziców. 2. Doszkalanie po zakończonym kursie powinno obejmować kursantów starszych niż 17 lat. Proszę sobie wyobrazić, że jest człowiek, mający 30 lat i właśnie rozpoczyna naukę jazdy, albo zdawał egzamin kilkanaście lat wcześniej... i rozpoczyna naukę od nowa. On już nie może doszkalać się miedzy kursem a egzaminem? Takiej osobie mógłby towarzyszyć kolega/mąż/żona/znajomy, ktoś spełniający wymogi: prawo jazdy, odpowiedni staż za kierownicą itd. Nie rozumiem dlaczego w innych krajach, nie tylko europejskich, ludzie mogą chodzić na kursy, lub jeździć z osobami mającymi uprawnienia (prawo jazdy) i i przystąpić do egzaminu? A u nas są ciągle jakieś zmiany, utrudnienia,a tak na prawdę większość instruktorów ma w nosie swoją pracę i niewiele uczy.... Ja mam prawo jazdy prawie 20 lat, ale nie wszyscy moi znajomi robili kurs w liceum...

    Odpowiedz
  • Anonimus (2018-07-03 22:54) Zgłoś naruszenie 01

    Ludzie przecież to chore jest przez taką głupotę tylko będzie wiecej wypadków na drodze . Jezu ten kraj głupieje już całkiem. Jak ktoś wyżej pisał to jest podważanie autorytetu o tym czy kursant jest gotowy powinien tylko i wyłącznie decydować instruktor a nie rodzic no ludzie odrazu mi sie przypomina jak chodziłem na jazdy a przede mną była rozpieszczona panienka która kłóciła sie w raz z mamusią ,że niby jak popełnia błędy skoro ona dobrze wie ,że perekcyjnie umie jeździć ha ha ha śmiech na sali spadłem leże i nie wstaje :D

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane