O 9 marca obowiązuje znowelizowana ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Pozwala ona samorządom kontrolować liczbę i miejsce usytuowania sklepów monopolowych na terenie miast. Daje też możliwość wprowadzenia zakazu sprzedaży alkoholu od godz. 22.00 do 6.00. I to właśnie ta możliwość wywołuje dyskusje. Jak wynika z naszych ustaleń, kluczowe decyzje w tej sprawie władze największych miast podejmą w maju i czerwcu.

Zastanawiają się od Olsztyna po Katowice

W Lublinie właśnie rozpoczęły się prace nad stosownym projektem uchwały.

– Mieszkańcy zgłaszali pomysły ograniczenia sprzedaży alkoholu w porach nocnych czy na wyznaczonych obszarach, np. osiedlach mieszkaniowych, dlatego pierwszym krokiem było przeprowadzenie konsultacji z radami dzielnic – wyjaśnia Olga Mazurek-Podleśna z biura prasowego w Kancelarii Prezydenta Miasta. – Pod koniec marca odbyło się spotkanie z ich przedstawicielami, na którym przekazano dyrektywy związane z ustawą. W tym momencie trwa ich analiza i prace nad projektem uchwały, który następnie trafi do zaopiniowania przez rady dzielnic. Chcielibyśmy, żeby Rada Miasta Lublin zajęła się nim podczas majowej sesji – dodała.

Urząd miasta Krakowa zbiera uwagi i wnioski dotyczące projektów uchwał w sprawie sprzedaży alkoholu. Przedłoży je radzie miasta jeszcze w tym miesiącu. Tylko w marcu do ratusza wpłynęły 62 uwagi od mieszkańców. Blisko połowa z nich wnioskowała o wprowadzenie zakazu sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych. Swoje opinie wyrażały też władze dzielnic. Aż 13 z nich było za nocną prohibicją, przeciwko zakazom opowiedziały się tylko trzy.

Prace analityczne trwają także w Zielonej Górze, Katowicach, Olsztynie i we Wrocławiu.

– Obecnie jesteśmy w trakcie przygotowania propozycji projektu uchwały rady miasta. Najprawdopodobniej będzie ona wprowadzona na majową sesję – zapowiada Marta Bartoszewicz, rzeczniczka olsztyńskiego magistratu.

Z kolei w Katowicach projekty „uchwał alkoholowych” są opiniowane przez rady jednostek pomocniczych. – Ostateczne procedowanie przez radnych powinno nastąpić w czerwcu. Zaznaczam, że nie planujemy takich ograniczeń na terenie całego miasta – mówi Krzysztof Kaczorowski z urzędu miasta.

Gdańsk będzie pytał, Łódź już dostała odpowiedź

Niektóre miasta swoje decyzje uzależniają od deklaracji mieszkańców. Władze Gdańska w połowie maja przepytają grupę 1,5 tys. osób, czy poprą pomysł ograniczenia sprzedaży alkoholu w godz. 22.00–6.00. Gdańszczanie poznają wyniki pod koniec czerwca.

– Będą dla nas wskazówką, czy wprowadzić zakaz na terenie miasta – wyjaśnia Alicja Bittner z biura prezydenta Gdańska. Do podobnych konsultacji przymierzają się też urzędnicy ze Szczecina.

Takie badania odbyły się już np. w Łodzi. 68 proc. z 2599 osób głosujących na portalu do konsultacji społecznych (vox.uml.lodz.pl) nie chciało ograniczeń na terenie całego miasta. Niewiele mniej, bo 64 proc., nie chciało go nawet, gdyby miał obowiązywać jedynie w centrum Łodzi.

Zupełnie inaczej sprawę stawiają władze Warszawy. Nie podoba im się, że ograniczenia sprzedaży alkoholi mogą być wprowadzone na obszarze całej gminy lub poszczególnych jednostek pomocniczych (w przypadku Warszawy – dzielnic). Stołeczni urzędnicy chcieliby móc wprowadzać ograniczenia punktowo, w odniesieniu do poszczególnych rejonów czy obiektów.

– Wystąpiliśmy do marszałków Sejmu i Senatu o podjęcie inicjatywy ustawodawczej zmieniającej ustawę – mówi Marta Plasota ze stołecznego ratusza. Jak słyszymy, decyzje miasta są uzależnione od tego, czy zostanie wprowadzona postulowana zmiana.

Na to się jednak nie zanosi. – Zastanawialiśmy się nad takim rozwiązaniem, ale uznaliśmy, że punktowe decyzje urzędników mogłyby być arbitralne i dążyć do ograniczenia konkurencji na niewielkim obszarze – mówi poseł PiS Szymon Szynkowski vel Sęk. Wskazuje, że na etapie prac legislacyjnych samorządy zgłaszały różne uwagi, choć nie przypomina sobie, by pojawiła się akurat taka, jaką dziś zgłasza Warszawa.

– Szkoda, że dzieje się to dopiero teraz, gdy ustawa już funkcjonuje – kwituje poseł.

Rzeszów i Kielce bez zakazu

Wprowadzenia alkoholowych ograniczeń w godzinach nocnych nie przewidują Rzeszów, Kielce czy Białystok.

– To przedsiębiorca prowadzący sprzedaż napojów alkoholowych będzie decydował, czy chce prowadzić sprzedaż tych napojów w godzinach nocnych – mówi Kamila Bogacewicz z urzędu miasta w Białymstoku.

Niektóre samorządy przymierzają się jedynie do ograniczenia maksymalnej liczby sklepów sprzedających trunki. Tak jest np. w Toruniu, Częstochowie czy wspomnianym już Białymstoku.

Jednym z pierwszych samorządów, który wprowadził nocną prohibicję, jest Piotrków Trybunalski. Zakaz handlu alkoholem obowiązuje od godziny 23.00 do 6.00. Podobną decyzję podjęli też sopoccy radni. Tam jednak zakaz sprzedaży alkoholi obowiązuje między godz. 2.00 a 6.00.

– Z naszych obserwacji wynikało, że sklepy całodobowe były źródłem tańszego i łatwiej dostępnego alkoholu dla osób młodych i często już nietrzeźwych – mówi Jacek Karnowski, prezydent Sopotu.

Podkreśla, że co roku władze podejmowały w związku z tym decyzje o cofnięciu zezwoleń. W 2015 r. wszczęto pięć takich postępowań, w 2016 – cztery, a w roku ubiegłym – siedem.