Tak zwana żelazna kasa to fundusz, na którym gromadzone są środki przekazywane więźniom w dniu opuszczenia zakładu karnego. Mają one umożliwić byłym osadzonym dojechanie do miejsca zamieszkania i utrzymanie się w pierwszych dniach wolności. Zgodnie z art. 126 par. 2 kodeksu karnego wykonawczego pieniądze gromadzone w żelaznej kasie pochodzą ze środków zdeponowanych podczas przyjęcia do zakładu karnego i zarobków za pracę za kratami (potrąca się maksymalnie 180,66 zł miesięcznie, czyli 4 proc. przeciętnego wynagrodzenia). Sumy te nie podlegają egzekucji.

Ingerencja w prawo własności

Zgodnie z art. 126 par. 1 k.k.w. środki gromadzi się w żelaznej kasie do zebrania równowartości przeciętnego wynagrodzenia (obecnie wg GUS 4516,69 zł). Dalsze odkładanie jest dobrowolne. Kasa niejako chroni więc skazanych przed ich własną rozrzutnością, przez którą po opuszczeniu więziennych murów mogliby zostać bez grosza. Wczoraj Trybunał Konstytucyjny badał, czy przymusowe oszczędzanie nie ingeruje zbyt mocno w prawo własności chronione przez art. 64 ustawy zasadniczej.

To efekt skargi jednego z osadzonych, który zwrócił się do dyrektora aresztu śledczego o dokonanie przelewu ze środków zgromadzonych w żelaznej kasie na poczet spłaty grzywny nałożonej na niego w innej sprawie. Ten jednak odmówił, a sąd w późniejszym postanowieniu utrzymał jego decyzję w mocy. Wszystko dlatego, że zgodnie z art. 126 par. 10 k.k.w. pieniądze z funduszu można przeznaczyć na spłatę grzywny, ale tylko takiej, która została zamieniona na zastępczą karę pozbawienia wolności lub zastępczą karę aresztu.

Choć art. 64 ust. 3 stanowi, że własność może być ograniczana (tylko w drodze ustawy i pod warunkiem, że nie narusza to istoty tego prawa), to zdaniem skarżącego przepisy dotyczące żelaznej kasy w nadmierny sposób godziły w jego uprawnienia.

TK nie podzielił jednak tego poglądu. Stwierdził, że kwestionowany art. 126 par. 10 w zakresie, w jakim nie przewiduje możliwości przeznaczenia zgromadzonych pieniędzy na zapłatę grzywny, jest zgodny z konstytucją.

– Środki w tzw. żelaznej kasie, ze względu na konstrukcję tej instytucji, nie obejmują wszystkich pieniędzy skazanego – tłumaczyła sędzia Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz.

Więzień może zatem spłacić nałożoną na niego grzywnę z innych środków albo mogą to uczynić osoby mu najbliższe. Poza tym, jak zaznaczył TK, jeśli dana osoba innych funduszy nie ma, zgodnie z mechanizmem uregulowanym w k.k.w. ostatecznie może skorzystać z żelaznej kasy.

Zdaniem TK ustawodawca odpowiednio wyważył dwie racje, tj. dążenie do zapewnienia skazanemu podstawowych środków po opuszczeniu zakładu karnego i dążenie do uniknięcia jego dalszej izolacji. Uczynił to poprzez wprowadzenie wyjątku, zgodnie z którym środki z żelaznej kasy mogą być przeznaczone na zapłatę grzywny, jeżeli została ona zamieniona na zastępczą karę pozbawienia wolności lub zastępczą karę aresztu.

Wątpliwości pozostały

Choć TK usunął wątpliwości co do konstytucyjności takiego rozwiązania, to zastrzeżenia co do racjonalności art. 126 par. 10 pozostały.

– W sytuacji, kiedy taka jest wola skazanego, państwo powinno dać mu możliwość zapłaty grzywny nawet środkami z żelaznej kasy. Także po to, by zabezpieczyć swój interes przed nadmiernymi wydatkami, wydłużaniem procedur i dokładania pracy sądom, a w konsekwencji przed potęgowaniem przewlekłości – mówi mec. Marcin Wolny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

– Przepis jest źle zredagowany, przez co pozbawiony sensu. Paragraf 10 powinien brzmieć: „środki pieniężne, o których mowa w par. 1, na wniosek skazanego przekazuje się na spłatę grzywny”. Po co angażować sądy, skoro finalnie efekt będzie ten sam? – pyta retorycznie prof. Stefan Lelental z Uniwersytetu Łódzkiego, który wskazuje na inną możliwą negatywną konsekwencję obecnego rozwiązania. Jeśli kara zastępcza za niezapłacenie grzywny zostanie włączona do wykonania, może to np. opóźnić możliwość ubiegania się o warunkowe zwolnienie.

4516,69 zł do zgromadzenia takiej kwoty przymusowo potrąca się przychody więźniów na potrzeby żelaznej kasy. W przypadku osób tymczasowo aresztowanych suma jest o połowę niższa

75 214 tyle osób przebywa obecnie w aresztach śledczych i zakładach karnych