statystyki

Kodeks pracy zabetonowany na kolejną dekadę. Czemu tak trudno wprowadzić w nim zmiany?

autor: Łukasz Guza14.04.2018, 18:30
Politykom nie opłaca się zmieniać prawa pracy, bo zawsze na tym stracą. To, że wymaga tego dobro państwa, ma mniejsze znaczenie.

Politykom nie opłaca się zmieniać prawa pracy, bo zawsze na tym stracą. To, że wymaga tego dobro państwa, ma mniejsze znaczenie.źródło: ShutterStock

Niezdolność do wymiany ustawy uchwalonej w PRL to najlepszy dowód na to, że rację stanu zastąpiła racja elektoratu. Prawo pracy jest zabetonowane na kolejną dekadę, choć powinno zmienić się już dawno temu.

Przez nagrody dla członków rządu Beaty Szydło nie będzie nowego kodeksu pracy. To uproszczenie, ale dość trafnie ukazujące główny powód odrzucenia przez PiS projektowanych regulacji. Komisja kodyfikacyjna przygotowywała je przez półtora roku, a rzecznik PiS Beata Mazurek jednym tweetem pozbawiła złudzeń kogokolwiek, kto wierzył jeszcze w to, że można obecnie zreformować zasady zatrudniania. 16 mln pracodawców i pracowników odetchnęło z ulgą, bo wszystko zostanie po staremu, a przecież „każdy lubi piosenki, które już zna”.

Tyle że to fałszywe poczucie zwycięstwa.

Nadal będzie funkcjonował podział na szczęśliwców z umową o pracę i nieszczęśników na śmieciówkach, którzy pracują bez żadnych uprawnień. Przedsiębiorca zatrudniający jedną osobę wciąż będzie miał podobne obowiązki jak ten zatrudniający kilkadziesiąt tysięcy podwładnych. Nikt poza kadrowymi nie będzie rozumiał przepisów o czasie pracy (nawet Państwowa Inspekcja Pracy ma problem z ich interpretacją i wnioskuje co roku – bezskutecznie – o zmiany). Kodeks wciąż szczegółowo będzie regulował zasady działania komisji pojednawczych, których nikt nie powołuje, ale na próżno będzie można w nim szukać choćby jednego przepisu o możliwości okazjonalnej pracy z domu, co staje się powszechne i pożądane w wielu firmach.

Jest wiele przyczyn, które sprawiły, że głębokie reformy prawa pracy stały się niemożliwe. Brakuje dialogu i porozumienia między związkami zawodowymi a pracodawcami co do kierunków zmian, a doktryna prawa pracy – poza nielicznymi wyjątkami – nie oferuje ambitnych rozwiązań obecnych problemów rynku. Ale główny powód wskazał Jarosław Kaczyński w swoim wystąpieniu dotyczącym oddawania nagród przez ministrów i zmian w wynagradzaniu posłów i samorządowców. – Vox populi, vox Dei – podkreślił prezes PiS. Skoro rząd ma słuchać głosu ludu, to jak może tknąć jego uprawnienia pracownicze, do których wszyscy się już przyzwyczaili, bo obowiązują od ponad 40 lat? Przy okazji uchwalenia nowych przepisów można byłoby usunąć mankamenty obowiązującego prawa i dostosować je do realiów, ale wystarczy zlikwidować urlop na żądanie (z punktu widzenia prawa pracy sprawa trzeciorzędna) i słupki sondażowe polecą w dół na łeb na szyję. Racja stanu wymaga reform, ale w starciu z racją elektoratu nie ma szans.


Pozostało jeszcze 85% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny

Polecane

Reklama

Komentarze (6)

  • to ci niespodzianka :)(2018-04-14 21:25) Zgłoś naruszenie 111

    A czym się tu dziwić? Ten nowy projekt kodeksu pracy to było po prostu legislacyjne DNO. Powierzono pisanie tego projektu ludziom, którzy udowodnili, że o problemach prawa pracy nie mają żandego pojęcia. Zadałem sobie trud i przeczytałem znaczne fragmenty tego projektu. Były jak tekst satyryczny. Już pierwszy artykuł miał regulować nie prawa i obowiązki pracownika i pracodawcy tylko prawa człowieka. Przepisy napisane żałośnie kiepsko. Pełno śmiesznych klauzul generalnych, w miejscach gdzie być nie powinny. Jak się tak pisze kodeksy, to nie ma się czemu dziwić, że wychodzi takie dziadostwo. Jeszcze więcej profesorów i adwokatów do komisji napchajcie - będzie jeszcze lepszy. :))))))))

    Odpowiedz
  • prawnik(2018-04-15 08:47) Zgłoś naruszenie 60

    Bo do zmian biorą się ludzie nierozsądni. Koncepcja "napisania prawa na nowo" była tak dziwaczna, że nie mogła być skuteczna. Nie można rozbijać całej siatki pojęciowej Kodeksu bez ważnej przyczyny. Kodeks jest jak książka lub artykuł - to dzieło pisane dla i do adresata (osób: pracownika i pracodawcy: nie do czegoś o nazwie "zakład pracy", jak wykoncypowali tfurcy). Do pisania kodeksu trzeba się wziąć od zupełnie innego końca: zapytać adresatów: Które rozwiązanie jest dla Ciebie NIEWYGODNE (nie "kosztowne", "sprzeczne z ideologią", lecz właśnie NIEWYGODNE - nielubiane, nieracjonalne, uciążliwe). I po spisaniu tych uwag, poprawić owe niewygody (czyt. Tusk: Kodeks jest jak rury wodociągów: ma zapewniać ciepłą wodę w kranie)

    Odpowiedz
  • nina(2018-04-15 10:30) Zgłoś naruszenie 42

    kodeks pracy powinien bronić ludzi a nie doprowadzać do sytuacji gdzie pracodawca to Bóg i to w dosłownym znaczeniu pora żeby rząd wreszcie to zrozumiał że ludzie potrzebują stałego zatrudnienia a nie tymczasowego i jeśli wypłata to to w określonym terminie a nie widzimisię pracodawcy a pracownik nie wie czy i zarobi ani kiedy zobaczy wypłatę politycy doprowadzili prawo pracy do parodii i kpiny z ludzi

    Odpowiedz
  • mmm(2018-04-14 20:40) Zgłoś naruszenie 21

    To jest takie zawracanie kijem Wisły. Trzeba opracować taki kodeks pracy który będzie odpowiadał elektoratowi. I żadne gadki o racji stanu nie mają tu zastosowania. Nie żyjemy sto lat temu gdy system narzucał wszystko człowiekowi. Kilka milionów Polaków kupując bilet lotniczy pokazało, że każdy jest w stanie podjąć odważne decyzje jeśli system nie daje mu możliwości a tylko chce fiskalnie wykorzystywać. Niech pan redaktor napisze artykuł o wszystkich tych grupach społecznych które ie płacą na swoje emerytury tak jak my wszyscy. I wtedy można dodać coś o racji stanu.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Witek(2018-04-14 23:22) Zgłoś naruszenie 18

    Należy zlikwidować w ogóle kodeks pracy i pojęcie prawa pracy. Wszystkie umowy powinny być zawierane w oparciu o kodeks cywilny. Jak ktoś chce, to sobie wpisze do umowy 3-letni okres wypowiedzenia i 6 mc urlopu w roku. A jak ktoś ma plan, żeby sobie kupić wypasioną brykę, to urlopu w ogóle nie potrzebuje.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane