Jedynym kryterium oceny tłumacza przysięgłego powinien być zdany egzamin państwowy. Stawki wynagrodzeń za tłumaczenia wykonywane na żądanie sądu, prokuratury i policji są zbyt niskie. Przepisy nie pozwalają na przesyłanie tłumaczeń e-mailem ani wykorzystanie podpisu elektronicznego.
Publikacja: 29 stycznia 2009, 03:00
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
21: Lech z IP: 83.25.130.* (2009-04-14 23:55)
Popieram w pełni komentarz Piotra. Jestem tłumaczem języka rosyjskiego z ponad 30-letnim doświadczeniem, z wykształceniem wyższym technicznym. Tłumaczę teksty z zakresu elektrotechniki, mechaniki, elektroniki, prawa, ekonomii. Niestety nie mogę być tłumaczem przysięgłym. Miałem okazję mieć do czynienia z tekstami tłumaczonymi przez filologów rosyjskich - były poprawne pod względem gramatycznym, ale zupełnie niezrozumiałe dla tych, dla których były przeznaczone. Ukończenie filologii jeszcze o niczym nie świadczy, dopiero znajomość zagadnień, z których wykonuje się tłumaczenia, daje wynik w postaci zrozumiałego po przetłumaczeniu tekstu.
22: kasia z IP: 77.254.202.* (2009-05-07 17:42)
Pan Piotr nie jest zatem tłumaczem, tylko korektorem.
23: Margarita z IP: 83.27.97.* (2009-11-21 13:43)
W pełni zgadzam się z panem Piotrem! Na filologii przeważnie nie uczą takich rzeczy. Ja myślę, że powinien być egzamin i że każdy powinien móc do niego podejść. Natomiast dlaczego nie rozbudować bardziej takiego egzaminu i nie podnieść poziomu?
Co do znajomości, to to akurat zawsze można sobie wyrobić.
24: Kasia z IP: 79.234.235.* (2009-12-09 00:48)
Komentarz nr 9- w pełni popieram. Nic dodać, nic ujać. Ściskam dłoń Panie Piotrze.
25: 14 z IP: 79.191.33.* (2010-08-24 10:25)
A egzamin to tylko wyciąganie kasy, wystarczyłby, tak jak kiedyś, dyplom magistra filolologii
26: Germanistka z IP: 83.30.160.* (2012-03-02 14:15)
Ten egzamin jest jednostronny. Opiera się wyłącznie na prawie, jak by tylko tłumaczono zagadnienia związane z prawem. Z wykształcenia jestem filologiem; ukończyłam germanistykę. Tłumaczyłam już podczas studiów. Do egzaminu na tłumacza przysięgłego podchodziłam pięć razy, przy czym raz udało mi się podejść do części ustnej. Oglądałam swoje tłumaczenie pisemne, w którym zabrakło mi 12 punktów, by zdać. Od Naczelnika wydziału przy Ministerstwie dowiedziałam się, że dobrze tłumaczę. Co z tego, skoro egzaminatorzy usiłowali narzucać swoje słownictwo twierdząc, że użyte słownictwo jest nie prawidłowe, dot. rzeczownika Angelegenheit i Sache. Twierdzili, że należy każdorazowo użyć rzeczownika Sache, choć tak nie jest. W identycznej sprawie rozmawiał ze mną anglista; miał te same odczucia i chciał je ze mną skonsultować. Mieszkałam niecałe 10 lat w Niemczech. Znam język "od podszewki", posiadam tzw. "Hintergrundwissen". Istotą rzeczy jest dobieranie odpowiedniego słownictwa wg kontekstu, a nie "pod egzaminatorów". Kiedyś przyznawano uprawnienia praktycznie ludziom z ulicy, a teraz utrudniają i co najgorsze egzaminatorzy nie stosują się do kodeksu tłumacza. Tekst na egzaminie ustnym czytany jest za szybko. Prośba o zwolnienie tempa została skomentowana, że takie jest tempo. Jako tłumacz ustny sama muszę zorganizować sobie warsztat pracy; poprosić prelegenta o odpowiednie tempo, by zdążyć przetłumaczyć zdanie. Tłumaczenie nie jest przecież wyścigiem na czas. Wymaga odpowiedniego przygotowania.
27: Germanistka z IP: 83.30.160.* (2012-03-02 14:17)
Nieprawidłowe zamiast nie prawidłowe. Proszę wybaczyć mój błąd

Na obniżenie opłat za energię elektryczną nawet o 30 proc. będą mogli liczyć tzw. odbiorcy wrażliwi: rodziny o niskich dochodach, borykające się z problemami ekonomicznymi, osoby niepełnosprawne lub przewlekle chore.
Czy wręczyliście kiedykolwiek łapówkę lekarzowi?