statystyki

Od relatywizacji do deprawacji. Autonomia parlamentarna ma ograniczony zakres

autor: Kamil Stępniak19.01.2018, 07:00
Ze względu na brak niezbędnej do zmiany konstytucji większości obozu rządzącego powtarzają się usilne próby, zresztą w dużej mierze udane, zmieniania postanowień ustawy zasadniczej ustawodawstwem zwykłym

Ze względu na brak niezbędnej do zmiany konstytucji większości obozu rządzącego powtarzają się usilne próby, zresztą w dużej mierze udane, zmieniania postanowień ustawy zasadniczej ustawodawstwem zwykłymźródło: ShutterStock

Czym innym jest chęć udoskonalenia systemu w ramach obowiązujących zasad prawnych i aksjologicznych , a czym innym próba jego całkowitej anihilacji przez derogację norm dotychczas oczywistych. Sytuacja staje się szczególnie niebezpieczna, gdy taką postawę przybierają prominentni politycy obozu posiadającego większość parlamentarną.

Nikt nie neguje zasady autonomii parlamentu. Trzeba jednakże przypomnieć, jakie są warunki jej występowania. Przede wszystkim, w Konstytucji RP został przyjęty hierarchiczny model źródeł prawa. Ustawa nie może więc regulować ani zmieniać materii konstytucyjnej. Taka sytuacja stała się jednak naszą codziennością legislacyjną. Ze względu na brak niezbędnej do zmiany konstytucji większości obozu rządzącego powtarzają się usilne próby, zresztą w dużej mierze udane, zmieniania postanowień ustawy zasadniczej ustawodawstwem zwykłym. Po całkowitym paraliżu Trybunału Konstytucyjnego nie ma mowy o efektywnej możliwości badania hierarchiczności norm prawnych, na którą wskazywał Hans Kelsen. W związku z tym rzeczywistością stała się sytuacja, w której ustawa jest niezgodna z konstytucją, jednakże nie istnieje faktyczna możliwość derogacji takiego aktu z systemu. W moim przekonaniu, coraz trudniej będzie zapewnić także rozproszoną kontrolę norm przez sądy powszechne. Pomijając sam fakt zmian ustrojowych wokół sądownictwa, największą w moim odczuciu przeszkodą może się okazać brak zakorzenienia takiego sposobu kontroli norm w naszej kulturze prawnej.

To nie musi być trójpodział

Druga, nie mniej istotna uwaga: autonomia parlamentarna ma zakres ograniczony na podstawie art. 10 ust. 1 Konstytucji RP. Stanowi on, że ustrój Polski jest oparty na trójpodziale i równowadze władzy. Nie możemy więc mówić o zasadzie preponderancji władzy ustawodawczej. Z taką sytuacją mamy do czynienia chociażby w Szwajcarii, gdzie Zgromadzenie Federalne jest uprawnione do głębokiej ingerencji w działalność pozostałych władz (nawet sądowniczej). Na marginesie należy zauważyć, że rozwiązanie to znajduje swoją ratio legis w wiekowej tradycji tego państwa. W Polsce, dopóki konstytucja nie zostanie zmieniona, nie możemy mówić o tak daleko idących uprawnieniach parlamentu.


Pozostało jeszcze 74% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane