statystyki

NSA zdecyduje o losie niepowołanych przez prezydenta sędziów

autor: Małgorzata Kryszkiewicz23.11.2017, 07:00; Aktualizacja: 23.11.2017, 07:38
Sędziowie w skardze skierowanej do WSA w Warszawie podnosili, że prezydent nie ma uprawnień do odrzucenia wniosku Krajowej Rady Sądownictwa o powołanie danej osoby na urząd sędziego

Sędziowie w skardze skierowanej do WSA w Warszawie podnosili, że prezydent nie ma uprawnień do odrzucenia wniosku Krajowej Rady Sądownictwa o powołanie danej osoby na urząd sędziegoźródło: ShutterStock

 Dziś Naczelny Sąd Administracyjny rozstrzygnie, czy prezydent ma prawo odmówić powołania sędziego. Sprawę na tory procedury administracyjnej skierowało trzech sędziów, których kandydatury zostały odrzucone przez Andrzeja Dudę w połowie zeszłego roku. Dzisiejsze orzeczenie będzie miało jednak znaczenie nie tylko dla samych zainteresowanych. NSA będzie bowiem badał niezwykle istotny problem ustrojowy.

Reklama


– W sprawie prerogatyw prezydenckich ręce umywały do tej pory takie organy jak Trybunał Konstytucyjny czy wojewódzkie sądy administracyjne. Jeżeli tak samo postąpi dziś NSA, będzie to oznaczało, że prezydent jest jakimś superorganem, którego decyzje nie podlegają praktycznie żadnej kontroli. Wniosek z tego będzie taki, że głowa państwa może według własnego widzimisię decydować nie tylko o tym, kogo powoła na urząd sędziego, ale również o tym, kto zostanie generałem czy też premierem – podkreśla prof. Marek Chmaj, pełnomocnik niepowołanych sędziów.

Przypomnijmy – sędziowie w skardze skierowanej do WSA w Warszawie podnosili, że prezydent nie ma uprawnień do odrzucenia wniosku Krajowej Rady Sądownictwa o powołanie danej osoby na urząd sędziego. Ich zdaniem błędem jest uznawanie, że głowa państwa może dowolnie korzystać ze swej prerogatywy.

– Skarżącym przysługuje prawo podmiotowe w zakresie powołania ich do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego. Prerogatywa prezydenta do powoływania sędziów sprowadza się bowiem do wykonywania konstytucyjnego obowiązku – podkreśla pełnomocnik skarżących.


Pozostało jeszcze 51% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Reklama

Komentarze (5)

  • Sługusy z PO walczą o koryto?(2017-11-23 11:35) Zgłoś naruszenie 2116

    Prezydent jako najwyższy organ w państwie nie ma żadnego obowiązku powoływać jakiegoś łachmytę na sędziego popieranego przez koleżków z kasty sędziowskiej?

    Odpowiedz
  • swetru(2017-11-23 10:40) Zgłoś naruszenie 125

    Prezydent RP nominuje Generałów, desygnuje Premiera i przyjmuje lub nie ślubowanie sędziów wytypowanych przez upoważnione instytucje. Również nadaje tytuł profesora ( jak sami zainteresowani nazywają "belwederskiego" )

    Odpowiedz
  • tak panie profesorze(2017-11-23 11:57) Zgłoś naruszenie 96

    Pan prof. Chmaj jak zwykle nie umie zostawić na boku swoich politycznych sympatii i wciska komu tylko można swój przekaz. Po pierwsze panie profesorze "umycie rąk" przez NSA nie będzie "oznaczało" że prezydent jest superorganem, ale będzie to potwierdzało. Po drugie w przypadku arbitralnych decyzji na zasadzie "widzimisię" prezydent będzie naruszał Konstytucję, za co konsekwencją może być Trybunał Stanu. Po trzecie, w rozumieniu wypowiedzi pana profesora superorganami są również NSA, SN, TS w zakresie, w jakim kończą postępowania sądowe/sądowoadministracyjne, są nimi również wszystkie inne organy, których decyzja kończy ostatecznie jakąś sprawę. Profesor to jednak powinien przynajmniej zachowywać pozory obiektywizmu i jakąś klasę w wypowiadaniu opinii na tematy, w których jest "cenionym autorytetem".

    Odpowiedz
  • kosek(2017-11-23 13:05) Zgłoś naruszenie 810

    Prezydent ma władzę, bo wygrał wybory, najtrudniejsze do wygrania w polskim porządku konstytucyjnym. Jeśli ktoś chce mieć taką władzę, to niech wystartuje w tych wyborach.

    Odpowiedz
  • Bert(2017-11-23 21:31) Zgłoś naruszenie 20

    NSA, miła pani kryszkiewicz (dla której Bóg, Honor i Ojczyzna, jak była kiedyś uprzejma napisać - to faszyzm), co najwyżej może się skompromitować jak SN, który "skasował" prezydencki akt łaski. Ale na ile znam NSA nie ma w nim aż takiego politycznego zacietrzewienia, jakiego pani by sobie życzyła, więc, miła pani specjalistko od rozpoznawania "faszyzmu", raczej nie oczekiwałbym że NSA "przesądzi o losie sędziów".

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama