statystyki

Pomiary prędkości na cenzurowanym. Biegli: Wideorejestratory się mylą, ale to nie powód by je wycofać.

autor: Piotr Szymaniak26.10.2017, 07:24; Aktualizacja: 26.10.2017, 08:04
Choć z punktu widzenia zagrożenia na drodze, jakie tworzy kierowca przekraczający prędkość, nie ma większego znaczenia, czy jedzie z prędkością większą o 49 czy o 51 km/h, to jednak konsekwencje dla kierującego są nieporównywalne

Choć z punktu widzenia zagrożenia na drodze, jakie tworzy kierowca przekraczający prędkość, nie ma większego znaczenia, czy jedzie z prędkością większą o 49 czy o 51 km/h, to jednak konsekwencje dla kierującego są nieporównywalneźródło: ShutterStock

Posłowie Kukiz’15 chcą, by policja nie stosowała wideorejestratorów do mierzenia prędkości. Zdaniem biegłych, choć wadliwe pomiary się zdarzają, to nie dyskwalifikuje takich urządzeń.

Kontrowersje wokół wideorejestratorów stosowanych w nieoznakowanych policyjnych pojazdach wynikają z tego, że należą one do kategorii prędkościomierzy kontrolnych. W odróżnieniu od mierników laserowych czy radarowych nie mierzą prędkości kontrolowanego pojazdu, lecz radiowozu. Dlatego, by wykonać prawidłowy pomiar, odległość pomiędzy atutem policyjnym a pojazdem kontrolowanym musi być taka sama. Przynajmniej na początku i na końcu pomiaru.

– A przecież żadne urządzenie nie mierzy tej odległości pomiędzy samochodami. Policjant ocenia ją na oko. Skąd kierowca ma wiedzieć, czy policyjny pojazd utrzymywał ten sam dystans? Tymczasem ponad 30 proc. spraw, które trafiają do naszego stowarzyszenia, dotyczy przekroczenia o 51–53 km/h w obszarze zabudowanym – mówi Artur Mezglewski, prawnik ze stowarzyszenia Prawo na Drodze.

Choć z punktu widzenia zagrożenia na drodze, jakie tworzy kierowca przekraczający prędkość, nie ma większego znaczenia, czy jedzie z prędkością większą o 49 czy o 51 km/h (w obydwu przypadkach jest to tak samo niebezpieczne), to jednak konsekwencje dla kierującego są nieporównywalne. Przy przekroczeniu o 49 km/h dopuszczalnej prędkości grozi grzywna, przy przekroczeniu o 51 km/h oprócz kary finansowej sankcja w postaci zatrzymania prawa jazdy na trzy miesiące.

– Dlatego dokładność pomiaru prędkości może mieć kolosalne znaczenie dla kierowcy – dodaje prawnik.


Pozostało jeszcze 72% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (11)

  • statystyka(2017-10-26 12:49) Zgłoś naruszenie 51

    Każdy pomiar powinien uwzględniać błąd pomiarowy urządzenia oraz ten wynikający z metodyki pomiaru i warunków zewnętrznych. Co więcej błąd ten powinien być wykazywany. Żeby mówić o statystycznie poprawnym pomiarze należałoby ustalić górną granicę błędu pomiaru i dopiero przekroczenie tej granicy uprawniałoby do stwierdzenia, że doszło do złamania prawa.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • A to problem na miarę czasów(2017-10-26 12:49) Zgłoś naruszenie 22

    Zarówno dane z OBD2 dają prędkość Radiowozu jak i dane z GPS plus miernik doplerowski videorejestratora. Dodaje się te dwie sumy i tyle. Żadna filozofia. Jakieś 2o lat tak to zlicza videorejestrator. Tyle że nie roztłumaczysz tego w Sądzie a jak spróbujesz to cię Sąd wygoni bo Sędzinę od takich kwestii może rozboleć głowa.

    Odpowiedz
  • Śmieszny Kraj.....(2017-10-26 10:30) Zgłoś naruszenie 28

    Zrezygnował z Żyły Złota jaką są Fotoradary. Nawet te zastępcze w Policyjnych autach nieoznakowanych jak na lekarstwo. ......A Polacy pędzą na złamanie karku - 90% wypadków z powodu nadmiernej prędkości

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • 333(2017-10-27 09:38) Zgłoś naruszenie 00

    Popieram posłow Kukiz15. To zwykła draństwo tak oszukiwac ludzi. A ta w/w wypowiedź tz. "biegłego" że :" choć wadliwe pomiary się zdarzają, to nie dyskwalifikuje takich urządzeń." woła o pomstę do nieba. Taki biegły dla kasy i przychylności służb i sądu napisze każdą głupotę . Ludzie w jakim my kraju żyjemy ??? Policja to nie złodzieje - winni byc oznakowani i widoczni dla obywateli - to im służą. A kazdy obywatel winien byc prawy i mieć szacunek do władzy. Ale na to wszystko trzeba zapracować - dotuyczy to i obywatela i policji. Z tym że policja ma wiekszą władzę daną przez obywatela. A zamiast jeździć tymi nieoznakowanymi pojazdami, niech stana na drodze i wyłapują przewinienia - gwarantuję że spadnie ich ilość. Bo czy jadący za szybko jak zobaczy policję to nie zmniejszy prędkości??? To takie proste, bo żeczy proste sa najlepsze.

    Odpowiedz
  • Xxxx(2017-10-26 12:19) Zgłoś naruszenie 05

    Wideorejestraror mierzy dwie prędkości radiowozu i pojazdu nagrywanego poza tym biegły potrafi wyliczyć prędkość ze słupków hektometryczne i innych punktów orientacyjnych.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • zorientowany(2017-10-26 22:19) Zgłoś naruszenie 00

    ciekawa strona na temat Ultralyte i ich legalizacji citizen info pl

    Odpowiedz
  • K9(2017-11-25 21:15) Zgłoś naruszenie 00

    Co do wideo rejestratora to sam miałem zaszczyt bliskiego spotkania z panami którzy nim się posługiwali. Zajście miało miejsce 2 lata temu. Pora późno jesienna wieczorem tak że było już ciemno. Panowie czaili się w bocznej uliczce. Radiowóz oczywiście poznałem ale tylko się uśmiechnąłem oraz odruchowo zerknąłem na prędkościomierz. Dopuszczalne 50km/h na wskazówce miałem co prawda 60 km/h ale przyjmując błąd prędkościomierza powodów do obaw nie było. Po kilku (kilkunastu) sekundach zauważyłem iż do mnie z tyłu zbliża się szybko jakiś pojazd. Auto uczepiło mi się na ogonie w takiej odległości iż w lusterku wstecznym (lusterko środkowe w osobówce) reflektory auta jadącego za mną były już nie widoczne. Tak więc odległość maksymalnie 5-10 metrów. Jednym słowem chyba celowe działanie abym przyspieszył bo gościowi się spieszy bardzo i nie ma jak wyprzedzić podwójna ciągła oraz przejście dla pieszych i skrzyżowanie. Niemniej jednak manewr się nie udał. Jak wyjechaliśmy z terenu zabudowanego to wtedy przyspieszyłem do 90 i pojazd został z tyłu. Potem znowu teren zabudowany więc zwolniłem auto mnie dogoniło, niebieskie światełka itp :-) Po zatrzymaniu pan policjant się zapytał czy wiem co jest powodem zatrzymania i poprosił o dokumenty. Stwierdziłem iż nie wiem ale coś czuję iż za chwilę się dowiem. Tak więc się dowiedziałem iż powodem zatrzymania było przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym o ponad 40 km/h . Policjant ciągle wtedy zerknął do auta tak jak by czegoś szukał po czym jego wzrok przykuł ekran komputera pokładowego na którym wyświetlał się obraz z kamery z tyłu auta. Zapytał czy mam w samochodzie kamery bo ich nie widział a teraz zdaje mu się iż widzi swój radiowóz na ekranie. Nie chciałem kłamać więc stwierdziłem iż mam. Jedna z przodu zabudowana w czujniku deszczu a druga z tyłu którą wykorzystuje jako kamera cofania i że obydwie kamery rejestrują obraz. Przełączyłem obraz na przednią kamerę, zerknął jeszcze na ekran i po szybach po czym wziął dokumenty i poszedł do swojego kolegi który stał z tyłu auta, coś tam chwilkę pogadali między sobą. Potem podeszli obaj i poinformowali iż dziś będzie tylko upomnienie ale abym się pilnował bo następnym razem na upomnieniu się nie skończy. Ja też już nie chciałem wchodzić w dalszą dyskusję i marnować czasu tak więc spokojnie odjechałem. Z tego co widziałem to nawet nie sprawdził dokumentów bo trzymał je cały czas w ręku. Pewnie jeśli by nie te kamery to sprawa skończyła by się w sądzie gdyż prędkość mogłem mieć przekroczoną ale maksymalnie o 10km/h a nie o ponad 40 tak jak twierdzili. Czy bym wygrał to nie wiem gdyż sędziowie różnie do tego wszystkiego podchodzą. Ale skoro oddali dokumenty i kazali jechać to raczej panowie też mieli coś za uszami. Inaczej na pewno by nie przepuścili okazji na parę stówek i poprawienie statystyk. Na koniec dodam iż jestem przeciwnikiem piractwa na drogach i kary za to powinny być jeszcze wyższe aniżeli teraz. Ale sprzęt który służy do pomiaru prędkości też powinien być taki który jednoznacznie określa naszą prędkość, pozwala na dokładną identyfikację pojazdu oraz kierowcy. Bo tak jak jest teraz to w wielu przypadkach cierpią tylko niewinni kierowcy a ci co znają furtki czują się bezkarnie i gdzieś mają przepisy.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane