statystyki

Dla sędziego kwestia orzekania kary jest wyjątkowa i w szczególny sposób obciążająca sumienie

autor: Artur Kotowski27.10.2017, 07:00
Należy jednoznacznie wskazać, że klucze do praktyki orzekania kar, jak i funkcjonowania całego systemu wymierzania sprawiedliwości, leżą w pierwszej kolejności (choć nie tylko) w materii tworzenia, a nie stosowania prawa

Należy jednoznacznie wskazać, że klucze do praktyki orzekania kar, jak i funkcjonowania całego systemu wymierzania sprawiedliwości, leżą w pierwszej kolejności (choć nie tylko) w materii tworzenia, a nie stosowania prawaźródło: ShutterStock

Klucze do praktyki orzekania kar leżą przede wszystkim w materii tworzenia, a nie stosowania prawa. Orzekanie kary pozbawienia wolności odbywa się według tzw. systemu sankcji względnie oznaczonej, co polega na określeniu przez prawodawcę dolnej i górnej granicy ustawowego zagrożenia karą

Reklama


Na łamach Magazynu Dziennika Gazety Prawnej ukazał się ważny wywiad z dr. Marcinem Warchołem, wiceministrem sprawiedliwości, dotyczący praktyki orzekania kar – głównie pozbawienia wolności – przez polskie sądy (DGP nr 194, 08–10 października 2017 r.). Padają w nim m.in. słowa: „Problem w orzekaniu niskich kar przez sędziów tkwi w ich mentalności, a tej nie zmieni żaden przepis”.

Sprawa jest niewątpliwie bardzo istotna i od lat – ze zrozumiałych względów – intryguje opinię publiczną. Spróbujmy zatem wyjaśnić praktykę orzekania przez sądy w oparciu o obowiązujące przepisy prawa. Pan dr Warchoł nie bez kozery akcentuje bowiem sferę właściwą realnemu, empirycznemu wymiarowi prawa, tę mianowicie, że na decyzje wszystkich organów władzy publicznej (w tym także sądów) podejmowane w granicach luzu decyzyjnego wpływ mają nie tylko czynniki stricte prawne (normatywne), lecz także uwarunkowania społeczno-kulturowe, a nawet presja grupy (co minister nazywa „odczuwalną presją środowiska”). Uwarunkowania społeczne występują w każdej grupie społecznej, nie tylko zawodowej. Istotne pytanie brzmi, na ile determinują one ostateczne decyzje.

Kluczowe stwierdzenie, które pada w wywiadzie – jak sądzę, podparte badaniami naukowymi – brzmi: „Dlaczego prawie wszyscy (sędziowie – przyp. A.K.) orzekają kary w dolnym minimum (ustawowego zagrożenia karą – przyp. A.K.)?”. Jest to faktycznie najistotniejsza kwestia, tyle że – jak postaram się wykazać – wynikająca jednak z uwarunkowań prawnych i systemu decyzyjnego stworzonego przez ustawodawcę, a nie tylko (a już z pewnością nie przede wszystkim) uwarunkowana psychologiczną presją grupy zawodowej.


Pozostało jeszcze 79% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Reklama

Komentarze (5)

  • skazany(2017-10-27 07:32) Zgłoś naruszenie 1313

    Sędzia odpowiada tylko przed bogiem i historią, czyli przed nikim nie odpowiada. Już tak nie kłamcie, że kara mu jakoś sumienie obciąża.

    Odpowiedz
  • emeryt(2017-10-27 10:21) Zgłoś naruszenie 48

    Mam ważenie , ze obecnie po zmianach politycznych "prezesów sądów" , przegrane sprawy w apelacjach z urzędu są kierowane do sądów I instancji do ponownego rozpatrzenia. Sędziowie litości , gdzie wasze sumienie gdzie wasz geniusz sądowy, gdzie przyzwoitość..............................

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • sputnick(2017-10-27 19:11) Zgłoś naruszenie 37

    A dla czego mają nie orzekać w dolnych skoro są widełki i im na to pozwalają? Ktoś stworzył głupie prawo. Czas skończyć z widełkami. Wystarczy konkretna kara za konkretny czyn i algorytmy do wyliczania większych wyroków za recydywę czy zbiegi przestępstw. Sędzia stwierdzałby czy winny i brałby kalkulator do ręki w celu wyliczenia konkretnej kary. Skończy się pobłażliwość dla kolesi i surowe karanie lumpów. Część przestępstw ma widełki ewidentnie tylko po to, żeby w zawiasach móc orzekać - zwłaszcza przestępstwa w białych rękawiczkach. I czas zlikwidować przestępstwo "pobicie ze skutkiem śmiertelnym" bo ta kategoria jest wykorzystywana przy porachunkach krakowskich gangów. Za zabójstwo można dzięki temu odsiedzieć 2 lata - wystarczy zatłuc kijem.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama