Brak standardów postępowania z zabezpieczonymi materiałami, niezrozumienie istoty informatyki śledczej przez prokuratorów i sędziów oraz zbyt niskie wymagania wobec biegłych informatyków to główne problemy związane z wykorzystaniem dowodów elektronicznych w procesie sądowym lub postępowaniu przygotowawczym. Sędziowie często nie rozumieją, że dowód elektroniczny to przede wszystkim informacja, a nie konieczność zabezpieczenia sprzętu elektronicznego. Dlatego zdaniem sędzi Marzeny Ossolińskiej-Plęs, rzecznika Sądu Okręgowego w Rzeszowie, dla sądów pomocne byłoby przygotowanie cyberustawy, która ureguluje kwestie związane z przestępstwami komputerowymi i dowodami cyfrowymi.

- Przepisy są zbyt ogólne - uważa sędzia.

Regulacje związane z informatyką śledczą są głównie w ustawie o Policji, kodeksie postępowania karnego, w prawie telekomunikacyjnym.

- Nowa regulacja nie jest konieczna. Należy jednak zweryfikować obowiązujące przepisy po to, by zapewnić ich jednolitość - uważa Beata Chmielewska z Kancelarii Kruk, Pasierbiak, Wasilewski i Wspólnicy.

Przetwarzanie dowodu

- Dowód z oględzin zapisu o charakterze informatycznym ma takie znaczenie jak inne dowody - wyjaśnia sędzia Marcin Stażewski, z Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe.

Tymczasem brakuje standardów postępowania z dowodami cyfrowymi.

- Zdarza się, że administratorzy próbują wykonać kopię albo przeprowadzić analizę systemu od razu po włamaniu, jeszcze przed powiadomieniem policji - mówi Maciej Szmit, koordynator Sekcji Informatyki Sądowej przy Polskim Towarzystwie Informatycznym.

W takiej sytuacji biegły wydaje opinię nierozstrzygającą, informując organ procesowy, że dezintegracja materiału uniemożliwia wyciągnięcie wniosków.

- Niejednokrotnie otrzymuję dyski CD i DVD bez opakowań lub sklejone taśmą. Także twarde dyski komputerów nie są w bezpieczny sposób kopiowane i zabezpieczane, a niejednokrotnie w ramach działań śledczych są podłączane do komputerów, co może zmienić dane i uczynić dowody bezwartościowymi - mówi Marcin Kaniewski, biegły z zakresu informatyki.

Nieostrożni biegli

Niestety, także biegli nie zawsze stosują zasady kopiowania dysków za pośrednictwem blokera i pracy na kopii. Zdarza się, że pracują na dowodach, którymi są dyski, narażając się na utratę dowodów. Z kolei ze względu na wysokie koszty dobrych programów wspomagających pracują często metodami ręcznymi. Sądy natomiast nie zwracają uwagi na to, czy biegli informatycy dysponują odpowiednim zabezpieczeniem i czy uzyskiwane przez nich dowody elektroniczne są wartościowe. Dlatego wskazane jest opracowanie zasad, które określą, w jaki sposób je przetwarzać.

- W ramach Sekcji Informatyki Sądowej przy Polskim Towarzystwie Informatycznym chcemy opisać i promować dobre praktyki, które wskażą, jak dowody przetwarzać - mówi Maciej Szmit.