statystyki

Być obrońcą we własnej sprawie

autor: Ewa Maria Radlińska08.10.2017, 16:30
Sprawą zainteresował się rzecznik, a następnie sąd dyscyplinarny, który uznał, że adwokat przekroczył granicę krytyki, zaś jego wystąpienie naruszało dobre imię kolegi i uchybiło zasadom lojalności i koleżeństwa, za co wymierzono mu karę pieniężną w wysokości 40 stawek podstawowej składki izby adwokackiej

Sprawą zainteresował się rzecznik, a następnie sąd dyscyplinarny, który uznał, że adwokat przekroczył granicę krytyki, zaś jego wystąpienie naruszało dobre imię kolegi i uchybiło zasadom lojalności i koleżeństwa, za co wymierzono mu karę pieniężną w wysokości 40 stawek podstawowej składki izby adwokackiejźródło: ShutterStock

Konieczność ustanawiania pełnomocnika do wnoszenia kasacji od orzeczenia sądu dyscyplinarnego byłaby przejawem nadmiernego formalizmu proceduralnego.

Reklama


Stan faktyczny

Sprawa dotyczyła adwokata, członka szczecińskiej Izby Adwokackiej. W 2010 r. odbywały się w tej izbie wybory na dziekana okręgowej rady adwokackiej. Mecenas wyszedł na mównicę i powiedział o koledze, który ubiegał się o fotel dziekana, że nie ma on zdolności wyborczej do żadnych organów adwokatury, że jego nazwisko znajduje się na liście tajnych współpracowników SB, a zaświadczenie IPN, że adwokat ten nie był tajnym współpracownikiem, nie ma żadnego znaczenia, bowiem powszechnie wiadomo, że jeżeli ktoś nadal współpracuje z tajnymi służbami, to jego akt nie ma w IPN. Na poparcie tych stwierdzeń mecenas nie przedstawił żadnych dowodów. Sprawą zainteresował się rzecznik, a następnie sąd dyscyplinarny, który uznał, że adwokat przekroczył granicę krytyki, zaś jego wystąpienie naruszało dobre imię kolegi i uchybiło zasadom lojalności i koleżeństwa, za co wymierzono mu karę pieniężną w wysokości 40 stawek podstawowej składki izby adwokackiej. Ponadto sąd orzekł o podaniu treści orzeczenia do wiadomości środowiska adwokackiego poprzez jego opublikowanie w kwartalniku „Palestra” na koszt obwinionego

Adwokat wniósł odwołanie. Wyższy Sąd Dyscyplinarny Adwokatury (WSD) utrzymał zaskarżone orzeczenie w mocy. Mecenas wniósł więc kasację. Prezes Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Adwokatury wezwał go jednak do złożenia w terminie siedmiu dni kasacji sporządzonej i podpisanej przez obrońcę będącego adwokatem lub radcą prawnym, pod rygorem uznania pisma zwanego kasacją za bezskuteczne. Obwiniony adwokat złożył zatem kasację, którą podpisał inny adwokat. Wówczas przekazano ją do rozpoznania Sądowi Najwyższemu. SN uznał jednak, że jej treść (w szczególności narracja w pierwszej osobie liczby pojedynczej) sugeruje, że obszerne jej fragmenty zostały sporządzone nie przez obrońcę mecenasa, lecz przez samego obwinionego. Potwierdzało to jego pismo w odpowiedzi na wezwanie sądu, w którym napisał, że przedkłada ponownie swoją skargę podpisaną dodatkowo przez adwokata – obrońcę. SN uznał, że brak formalny kasacji nie został usunięty. Powołując się na orzecznictwo, sąd wskazał, że spełnienie wymogu art. 526 par. 2 k.p.k. (przymus adwokacko-radcowski) polega na sporządzeniu kasacji przez profesjonalnego obrońcę lub pełnomocnika, a nie jej podpisaniu. W tej sytuacji SN pozostawił kasację bez rozpoznania.


Pozostało jeszcze 64% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • magda(2017-11-19 00:54) Zgłoś naruszenie 00

    Sądy dyscyplinarne to fikcja. Kolesie adwokaci oceniają adwokatów kolesi z tego samego miasta Nie ma co liczyć na sprawiedliwy wyrok. Poszkodowani przez adwokatów mogą się bujać, a partacze bogacą się na klientach/frajerach, Adwokat przychodzi z obrońcą adwokatem i rzucają się na pokrzywdzonego jak sępy. Ofiara jest osobą roszczeniową i pieniaczem. Pokrzywdzony musi mówić prawdę, pouczony o karze za fałszywe zeznania, adwokat kłamie jak z nut. Na końcu sąd kolesi przyklepie i po sprawie.Do sądu cywilnego aż strach występować - w razie przegranej koszt obrońcy adwokata, koszty adwokatów ubezpieczyciela i sądowe skutecznie odstraszają od dochodzenia swoich praw przed sadem. I jeszcze trzeba mieć prawnika, a kto pójdzie przeciwko kolesiowi??

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama