statystyki

Sędzia Ignaczewski: Reformę sądownictwa trzeba zacząć od ministerstwa

autor: Małgorzata Kryszkiewicz19.09.2017, 11:23; Aktualizacja: 19.09.2017, 11:56
Należy zwrócić uwagę na nowelizację ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury – przeszła niezauważona, a zapewnia scentralizowane kształcenie kadr na wzór i podobieństwo wyobrażenia polityków o sędziach dających rękojmię należytego wykonywania zawodu. A jakie to jest wyobrażenie, widać w sejmowych komisjach śledczych, w których nie obowiązuje domniemanie niewinności i wiele innych zasad procesowych

Należy zwrócić uwagę na nowelizację ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury – przeszła niezauważona, a zapewnia scentralizowane kształcenie kadr na wzór i podobieństwo wyobrażenia polityków o sędziach dających rękojmię należytego wykonywania zawodu. A jakie to jest wyobrażenie, widać w sejmowych komisjach śledczych, w których nie obowiązuje domniemanie niewinności i wiele innych zasad procesowychźródło: ShutterStock

W tej chwili sędziów w resorcie sprawiedliwości jest aż 162. Z politycznego punktu widzenia to ponad dwa razy więcej sędziów do „rozgonienia” niż w Sądzie Najwyższym. Efekt propagandowy byłby więc niezaprzeczalny - wyjaśnia sędzia Jacek Ignaczewski, wydawca Imponderabiliów Sądowych, twórca portalu StandardyPrawa.pl. W 2016 r. przez kilka miesięcy sprawował funkcję dyrektora departamentu strategii w MS, gdzie pracował nad reformą wymiaru sprawiedliwości. Z resortu odszedł pod koniec maja 2016 r.

Reklama


Prezydent w środę przeprowadził konsultacje z przedstawicielami wszystkich ugrupowań parlamentarnych na temat reformy sądownictwa. W przyszłym tygodniu ma przedstawić projekty ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym. Jak pan ocenia całe to zamieszanie, które powstało po zgłoszeniu prezydenckiego weta? Czemu ma to służyć?

Z końcem czerwca byliśmy świadkami zamachu na konstytucyjne podstawy funkcjonowania państwa. Dzięki panu prezydentowi – zamachu nieudanego. Powstrzymać zamach to jedno, a naprawić sytuację to co innego. Prezydent, wetując ustawy o KRS i SN, w sposób naturalny przejął inicjatywę. Mleko się rozlało, trzeba sprzątać, a że czas i napięcie polityczne ponagla, toteż mamy wrażenie chaosu.

Z wypowiedzi polityków wynika, że jedną z propozycji ma być przyznanie prezydentowi kompetencji do decydowania o tym, którzy sędziowie SN będą mogli nadal orzekać pomimo osiągnięcia wieku przejścia w stan spoczynku. Zawetowana ustawa dawała to uprawnienie ministrowi sprawiedliwości. Pana zdaniem takie przesunięcie uchroni SN przed politycznym rozliczaniem?

Problemu nie rozstrzygają personalne sympatie i antypatie. Z konstytucyjnego punktu widzenia i minister, i prezydent są reprezentantami władzy wykonawczej. Jeśli jest sprzeciw wobec uprawnień ministra sprawiedliwości wobec sądownictwa, to nie dlatego, że funkcję tę pełni ta czy inna osoba, lecz że władza wykonawcza narusza równowagę podziału władzy w państwie.

W trakcie spotkań w prezydenckiej kancelarii miały paść propozycje, aby to grupy sędziów i obywateli mogły zgłaszać kandydatów do KRS, a członków rady wybierałby spośród nich Sejm. To wyeliminowałoby niebezpieczeństwo niezdrowych układów między sędziami a posłami, na które zwracano uwagę przy zawetowanej ustawie o KRS?

Problem sprowadza się do tego, jak „przefiltrować” tych właściwych i godnych urzędu sędziowskiego ludzi. W tym kontekście należy zwrócić uwagę na nowelizację ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury – przeszła niezauważona, a jest kluczem do zmian. Nowelizacja ta zapewnia scentralizowane kształcenie kadr na wzór i podobieństwo wyobrażenia polityków o sędziach dających rękojmię należytego wykonywania zawodu. Ten termin – zapomniany, a dobrze znany w czasach PRL – został przypomniany w uzasadnieniu zmian. A jakie to jest wyobrażenie, widać na przykład w sejmowych komisjach śledczych, w których nie obowiązuje domniemanie niewinności i wiele innych zasad procesowych. Może się to niektórym podobać, ale tylko do czasu, kiedy sami staną przed taką komisją. Wówczas szybko się przekonają, że dorobek cywilizacyjny nie powinien służyć wybranym, lecz wszystkim.


Pozostało jeszcze 77% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • Sądy nigdy nie będą niezawisłe ani apolityczne(2017-09-19 13:05) Zgłoś naruszenie 312

    Skoro sędziowie nie są apolityczni jak widać po Ignaczewskim , to spokojnie KRS mozna wybrać większością parlamentarną , bo to i tak nie będzie miało znaczenia.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama