statystyki

Sędzia Ignaczewski: Sądy w Polsce nie są ani sprawne, ani rzetelne [WYWIAD]

autor: Małgorzata Kryszkiewicz05.09.2017, 07:41; Aktualizacja: 05.09.2017, 10:12
- Skoro sędziowie podlegają ustawom i konstytucji, to są niezawiśli. W konsekwencji i sądy jako instytucje niezależne być muszą - twierdzi rozmówca

- Skoro sędziowie podlegają ustawom i konstytucji, to są niezawiśli. W konsekwencji i sądy jako instytucje niezależne być muszą - twierdzi rozmówcaźródło: ShutterStock

- W systemowej skali sądy nie są ani sprawne, ani rzetelne. To przyjazny grunt dla wszelkiej maści „odnowicieli” ze specjalnością polityk, populista, demagog - wylicza Jacek Ignaczewski, sędzia, były współpracownik ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, wydawca Imponderabiliów Sądowych, twórca portalu informacji prawnej StandardyPrawa.pl

Reklama


Konstytucja wymaga od wszystkich organów publicznych sprawności i rzetelności. Czy sądy w Polsce spełniają te dwie przesłanki?

W systemowej skali nie są ani sprawne, ani rzetelne. Rzetelność działania sądów oznacza ich właściwość, bezstronność, niezależność i niezawisłość. Sprawność – eliminację, w miarę możliwości, przedłużania się postępowania sądowego ponad uzasadnioną konieczność. Jeżeli chodzi o sprawność postępowania, to 3 miliony spraw zaległych, w tym przyrost o jeden milion w roku „dobrej zmiany” (2016 r.) w wymiarze sprawiedliwości, nie wymaga komentarza. „Koń jaki jest, każdy widzi”. Nie słyszałem głosu dowodzącego sprawności postępowań sądowych w Polsce.

Skupmy się zatem na rzetelności.

W pierwszej kolejności zwróćmy uwagę na właściwość i bezstronność sądu w konstytucyjnym ujęciu rzetelności. Istotę tych desygnatów najpełniej oddaje pojęcie sądu ustanowionego ustawą, zawarte w art. 6 europejskiej konwencji praw człowieka. Chodzi o to, aby wyeliminować jakąkolwiek arbitralność w doborze składu orzekającego do indywidualnej i konkretnej sprawy. Tylko orzekanie w składach wolnych od jakichkolwiek podejrzeń o wpływanie na wynik sprawy zapewnia niezbędną neutralność sędziowską, która jest fundamentem rzetelnego procesu i sprawiedliwego orzeczenia. Gdybyśmy mieli sądy ustanowione ustawą, motywem przewodnim każdej „większej” reformy sądownictwa – w oficjalnym przekazie – nie byłby spór wokół wyboru prezesa. W nieoficjalnym – chodzi o zapewnienie politykom wpływu na dobór składów orzekających.

Sztandarową zmianą nowelizacji lipcowej jest losowy przydział spraw.

Dodać od razu trzeba – pod dyktando i na zasadach ustalonych rozporządzeniem przez ministra sprawiedliwości. O jakości prawa i rzeczywistych intencjach projektodawców nie świadczą deklaracje, ale gwarancje przestrzegania przyjętych zasad i konsekwencje ich nieprzestrzegania. W obowiązujących zmianach nie mamy ani gwarancji, ani konsekwencji. Modelowanie składu do konkretnej sprawy jak było, tak będzie możliwe. Oczywiście, że w 99 proc. uprawnieni (minister i prezesi) nie będą łamać deklarowanej zasady, ponieważ nie zajdzie taka potrzeba. Dobrze jednak zostawić sobie 1 proc., tak na wszelki wypadek. Problem jednak w tym, że ów procent niszczy cały system.


Pozostało jeszcze 75% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (17)

  • drwal(2017-09-05 11:46) Zgłoś naruszenie 3311

    W sporze politycznym, jaki toczy się dzisiaj w Polsce wokół planowanej reformy polskiego sądownictwa, marginalizowany jest głos zwykłych obywateli. A to oni są najbardziej niezadowoleni z polskich sądów, doświadczając na co dzień jego wszystkich patologii.

    Odpowiedz
  • Goldberg...(2017-09-05 11:51) Zgłoś naruszenie 2622

    Nasi sędziowie, tak jak było to w czasach komunistycznej PRL, nadal nie są niezawiśli. Mogliśmy się przekonać o tym wiele razy, ale jeden przypadek był szczególny. To sprawa sędziego Ryszarda Milewskiego, byłego prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku, który w rozmowie telefonicznej z dziennikarzem „Warszawskiej Gazety” Pawłem Miterem, który przedstawił mu się jako urzędnik kancelarii premiera Donalda Tuska, uzgadniał termin posiedzenia sądu w sprawie utrzymania aresztu dla Marcina P., twórcy piramidy finansowej Amber Gold, za funkcjonowanie której odpowiedzialność ponosi rząd PO–PSL. Tamta sytuacja pokazała, że nasi sędziowie są nadal na pasku rządzących. Nasi sędziowie też źle pracują, ale nie jest to tylko wynikiem braku dobrej organizacji pracy, ale również ich sporego lenistwa. Polski sędzia pracuje niewiele ponad cztery godziny dziennie. To w dużej mierze tłumaczy ślamazarność pracy naszych sądów. Sędziowie pracują również źle. Są słabo przygotowani merytorycznie, co bardzo często uwidacznia się w trakcie rozpraw sądowych. Wydają wyroki, które nader często wprawiają w osłupienie nawet samych prawników. Jeszcze gorzej jest w przypadku uzasadnienia tych wyroków, które niejednokrotnie zawierają poważne błędy merytoryczne

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • POmroczność - stan umysłu leniżerii(2017-09-05 13:04) Zgłoś naruszenie 2226

    Nasi sędziowie byli do tej pory poza prawem. Nie odpowiadali za przestępstwa i wykroczenia, jakich się dopuszczali, tak jak odpowiadali zwykli obywatele. W razie kłopotów mogli liczyć na wsparcie kolegów z kasty, którzy skutecznie zamiatali ich brudne sprawy pod dywan. Pomagała im także Krajowa Rada Sądownictwa, o czym pisaliśmy w poprzednim numerze WG. Przez lata byli nietykalni. Nie obejmowała ich odpowiedzialność, ta dotyczyła tylko „ludu”. Oni sami czuli się zawsze prawdziwą kastą wyjątkowych ludzi. O tym, że tak właśnie jest, mogliśmy się przekonać we wrześniu ubiegłego roku podczas zjazdu polskich sędziów, w czasie obrad którego sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego Irena Kamińska określiła naszych sędziów jako „zupełnie nadzwyczajną kastę ludzi”. Jej słowa mocno oburzyły Polaków. Ale nic dziwnego, bo słowo „kasta” w istocie oznacza dla nich zamkniętą grupę, do której przynależność jest dziedziczna z tytułu urodzenia. I rzeczywiście tak jest – nasi sędziowie nadal uważają, ze najlepszymi sędziami są ich dzieci, bowiem, jak często powtarzają, „wyssały kulturę prawniczą z mlekiem matki”. Ale nie tylko ten pogląd jest wyrazem przynależności do sędziowskiej kasty. Nasi sędziowie nader często dają Polakom odczuć, że są i muszą być kastą wyjątkową

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • oskar(2017-09-05 14:17) Zgłoś naruszenie 1815

    do @ -POmroczność - stan umysłu leniżerii--"Nasi sędziowie nader często dają Polakom odczuć, że są i muszą być kastą wyjątkową. ---" sędzia Gersdorf w marcu br. w wywiadzie udzielonym portalowi Onet stwierdziła, że za te 10 tys. brutto dobrze żyć można tylko na prowincji. Ta wypowiedź zirytowała Polaków, albowiem była w niej pogarda dla społeczeństwa, spośród którego aż dwie trzecie musi żyć, dysponując kwotą co najmniej trzykrotnie niższą od tej, jaką rozporządza sędzia Gersdorf. Takich przejawów owej „wyjątkowości” sędziowskiej kasty było w ostatnim czasie wiele. Niewątpliwie wskazuje to na fakt, że polscy sędziowie są kompletnie wyalienowani ze społeczeństwa, wobec którego winni przecież pełnić służebną rolę.

    Odpowiedz
  • Observer(2017-09-05 15:51) Zgłoś naruszenie 1715

    Pozdrawiam troli rządowych = pracujecie aż miło

    Odpowiedz
  • windykator(2017-09-05 17:19) Zgłoś naruszenie 146

    W powszechnym odczuciu Polaków nasz kraj jest państwem bezprawia. Nieefektywność sądów sprawia, że opłaca się w Polsce oszukiwać. Są tabuny oszustów, którzy wykorzystują to, że koszty sądowe są wysokie, a czas, który zajmuje przeprowadzenie procesu sądowego, bardzo długi, co czyni ich faktycznie bezkarnymi. Prokuratura nie chce ich ścigać, uważając, że ich działania nie są sporem kryminalnym, tylko cywilnym. Bernard Lawrence Madoff, słynny amerykański oszust, 11 grudnia 2008 r. został aresztowany, a 29 czerwca 2009 r. już go skazano. Jak do tego ma się sprawa Marcina P., twórcy znacznie mniejszej piramidy, który od 5 lat jest w areszcie?

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • midas(2017-09-05 17:02) Zgłoś naruszenie 131

    tak też dzieje sie z ...lekarzami.!

    Odpowiedz
  • Zofia(2017-09-05 17:17) Zgłoś naruszenie 1015

    do Observer-Ludzie chcą zmian Polskie społeczeństwo już dawno dało przyzwolenie na to, aby dokonać głębokiej reformy polskiego sądownictwa, która się właśnie teraz zaczyna. Owo przyzwolenie widać najlepiej w wynikach badań dotyczących oceny funkcjonowania polskich sądów. Mamy około 10 tys. sędziów, podczas gdy dwa razy większa Francja ma ich 5 tys.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • tkm(2017-09-06 09:07) Zgłoś naruszenie 61

    ale po co sady? aż 10 tys sedziów i ze 6 razy wiecej obsługi. wystarcza 4 Ziobra i Polska bedzie dobra, a jakby co to ze 2 jaki i wyrok nie bedzie bylejaki. Ludzie opamietajcie się, to nie jest reforma zwykła kadrówka, TKM

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama