Chodzi o orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, który uznał, że małoletni obywatele co prawda posiadają prawo dostępu do informacji publicznej, ale nie mogą z niego samodzielnie skorzystać.

„Ujęte w art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz. U. z 2016 r., poz. 1764) słowo »każdy« obejmuje m.in. wszystkie osoby fizyczne, w tym również mające ograniczoną zdolność do czynności prawnych; jednakowoż osoby należące do tej kategorii nie mogą realizować przyznanych im tą ustawą uprawnień samodzielnie, a wyłącznie działając poprzez ustawowych przedstawicieli” – stwierdził NSA w postanowieniu (sygn. akt I OSK 2500/16).

Innymi słowy: 16-latek może żądać udzielenia mu informacji przez organ administracji publicznej, ale żeby realnie ze swojego prawa skorzystać, jego działania muszą poprzeć rodzice lub inny opiekun.

– W mojej ocenie jest to ograniczenie, które nie jest niezbędne w demokratycznym społeczeństwie z żadnej z przyczyn wymienionych w europejskiej konwencji praw człowieka. Dodatkowo stanowi nieuprawnioną dyskryminację ze względu na wiek. Co więcej, właściwie niweczy ono całkowicie prawo do informacji w stosunku do osób niepełnoletnich, sprowadzając je do pustej normy, pozbawionej faktycznego znaczenia – stwierdził Tymon Radzik w umieszczonej na Facebooku informacji.

W całej sprawie chodzi de facto o zasadę. Bo treść żądanej przez Radzika informacji już jest znana – została ujawniona przez DGP. Chodziło o warunki umowy zawartej pomiędzy Naukową i Akademicką Siecią Komputerową (NASK) a Agorą na dzierżawę domen internetowych polska.pl oraz poland.pl. Jak ujawniliśmy, koncern medialny płacił do budżetu państwa za wydzierżawienie tych domen 5 tys. zł miesięcznie. Minister Cyfryzacji Anna Streżyńska po naszym tekście poinformowała, że podana informacja jest prawdziwa.

– Jeżeli ETPC stwierdzi naruszenie prawa do informacji, będzie to nie tylko podstawa do wznowienia postępowania w Polsce, lecz także ważny precedens na poziomie europejskim, kreujący dalsze standardy w zakresie zapewniania transparentności władzy i upodmiotowienia małoletnich przed administracją publiczną – zaznacza Radzik.

Młody skarżący chce udowodnić, że konstytucyjne pojęcie „każdy” obejmuje również małoletnich obywateli. I to bez żadnych dodatkowych warunków.