Co miesiąc ponad 160 tys. cudzoziemców zza wschodniej granicy składa oświadczenia o zamiarze podjęcia pracy nad Wisłą. Znajdują zatrudnienie w sklepach, firmach sprzątających, rolnictwie, a przedsiębiorstwa transportowe łatają dzięki nim liczne wakaty. Z danych, jakie uzyskaliśmy w firmie Uber, wynika, że już co dziesiąty kierowca współpracujący z firmą pochodzi ze Wschodu.

Zanim jednak cudzoziemiec usiądzie za kierownicą samochodu i zacznie pracę dla korporacji, musi przedstawić zaświadczenie o niekaralności z Krajowego Rejestru Karnego.

Zabójca z zaświadczeniem

Problem w tym, że wymaganie dostarczenia zaświadczenia z KRK od obywatela Ukrainy (jak i innych krajów spoza UE) mija się z celem.

Dokument zawiera informacje m.in. o wyrokach skazujących wydanych przez sądy polskie lub innych państw członkowskich UE. – Na obszarze Unii Europejskiej obowiązuje ECRIS (European Criminal Records Information System), który zawiera dane z rejestrów karnych państw członkowskich UE. Dzięki temu np. informacja o skazaniu obywatela polskiego przez sąd francuski znajdzie się w polskim KRK – wyjaśnia dr Mateusz Woiński z Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie.

Żeby uwzględniać informacje z krajów spoza Wspólnoty, Polska musiałaby zawrzeć z nimi dwustronne porozumienie. – Umowa pomiędzy Polską a Ukrainą o pomocy prawnej i stosunkach prawnych w sprawach cywilnych i karnych zawiera przepisy umożliwiające uzyskiwanie informacji na temat karalności, ale tylko na potrzeby postępowania karnego. Czyli dopiero wtedy, gdy przeciwko jakiemuś obywatelowi Ukrainy prowadzone byłoby postępowanie, to sąd czy prokurator może wystąpić do organów ze Wschodu o przekazanie takich informacji z ukraińskiego rejestru karnego w ramach pomocy prawnej – dodaje dr Woiński.

To sprawia, że uzyskane w Polsce zaświadczenie o niekaralności obywatela ukraińskiego jest kompletnie niemiarodajne. – Może się zdarzyć, że polski dokument będzie poświadczał niekaralność osoby, która na Ukrainie mogła być skazana wielokrotnie – przyznaje prawnik.

Z problemu zdają sobie sprawę taksówkarze, choć twierdzą, że dotyczy on głównie przewozu osób. – Przynajmniej w stolicy, gdzie wciąż, by dostać licencję, trzeba przedstawić nie tylko zaświadczenie o niekaralności, lecz również zdać egzamin z topografii miasta. A to dla osób z zagranicy jest dużą przeszkodą. Jak na razie słyszałem, że udało się to tylko jednemu obywatelowi Białorusi – dodaje Jarosław Iglikowski ze stowarzyszenia Warszawski Taksówkarz.

Inna sprawa, że po deregulacji zawodu taksówkarza to rada miasta w drodze uchwały podejmuje decyzję, czy będzie wymagać znajomości miasta czy nie. W niektórych dużych aglomeracjach, jak np. w Gdańsku, egzaminu z topografii już zdawać nie trzeba.

– Problem trzeba rozwiązać już teraz, pamiętając, że taksówkarze z innego państwa nie odpowiadają tak jak polscy kierowcy za wykroczenia drogowe – zwraca uwagę.

Potwierdza to Adam Jasiński, prawnik specjalizujący się w prawie drogowym. – Kierowca, który nie jest obywatelem polskim ani nie posiada karty pobytu, nie może być ukarany punktami karnymi. Chyba że dopuścił się naruszenia, za które może być orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów – precyzuje.

Jak się zabezpieczyć

Co zrobić, by mieć pewność, że taksówkarz czy np. ochroniarz nie byli wcześniej skazani za zabójstwo, gwałt czy pobicie?

– Jeśli pracodawca chce mieć pewność co do przeszłości kryminalnej obywatela Ukrainy, powinien zażądać dostarczenia przez niego dokumentu z tamtejszego rejestru karnego. Najlepiej przełożonego na język polski przez tłumacza przysięgłego – słyszymy w jednym z sądów zajmujących się wydawaniem informacji z KRK.

Inna sprawa, że za wschodnią granicą dużo łatwiej pozyskać sfałszowany dokument niż w Polsce. – Dlatego zaświadczenie powinno mieć jeszcze apostille placówki dyplomatycznej, potwierdzającą, że dany dokument jest zgodny z przepisami kraju, w którym został wystawiony – dodaje mec. Paweł Judek z kancelarii Działyński i Judek.

Trzeba jednak pamiętać, że w przypadku pracowników zatrudnianych na umowę o pracę pracodawca może żądać zaświadczenia o niekaralności tylko wówczas, gdy w stosunku do danego stanowiska jest to wymóg ustawowy.

– Jeśli pracownik jest zatrudniany na podstawie umowy cywilnoprawnej, wówczas korzystając ze swobody kontraktowej, pracodawca czy zleceniodawca może dowolnie określić zakres wymagań i obok zaświadczenia z KRK żądać odpowiednio poświadczonej informacji z ukraińskiego rejestru karnego, powołując się na usprawiedliwiony cel przetwarzania tych danych albo za pisemną zgodą kandydata – dodaje dr Woiński.