statystyki

Niezawiśli po nowemu

autor: Patryk Słowik25.07.2017, 11:13; Aktualizacja: 25.07.2017, 11:21
Wiadomo, że sędziowie sądów powszechnych są zapatrzeni w Sąd Najwyższy jak w obrazek

Wiadomo, że sędziowie sądów powszechnych są zapatrzeni w Sąd Najwyższy jak w obrazekźródło: ShutterStock

Argumentowanie, że Sąd Najwyższy walnie przyczynia się do ograniczenia sędziowskiej niezawisłości, to absurd. Ujednolicanie orzecznictwa jest bardzo potrzebne i to nie tylko prawnikom, ale też wszystkim obywatelom.

Reklama


Ostatnie dni to nieustanny spór wokół ustawy o Sądzie Najwyższym. Na dalszy plan zeszło więc to, co chwilę wcześniej zrobili posłowie Prawa i Sprawiedliwości ze wsparciem ministra Zbigniewa Ziobry. Niezależnie bowiem od tego, kto będzie wybierał sędziów Sądu Najwyższego i kto ostatecznie w składzie kluczowego dla wymiaru sprawiedliwości w Polsce sądu się znajdzie, rządzący i tak chcą – przynajmniej w tej chwili – wyraźnie ograniczyć jego kompetencje.

Dowód? Posłowie PiS skierowali do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o sprawdzenie, czy możliwość wydawania uchwał przez Sąd Najwyższy jest zgodna z konstytucją, czy też ją łamie (czytaj też „Gdy giganci walczą...”, „Prawnik”, 18 lipca 2017 r.). Jakkolwiek trudno wróżyć, co się stanie z tym konkretnym wnioskiem do trybunału po ewentualnym wejściu w życie nowej ustawy o Sądzie Najwyższym, zamysł polityków i tak jest klarowny: SN powinien skupić się jedynie na rozpatrywaniu kasacji i skarg kasacyjnych oraz stwierdzaniu ważności wyborów. Wydawać uchwał nie powinien. Dlaczego?

Niezawisłość i autorytet

Wnioskodawcy twierdzą, że godzi to w sędziowską niezawisłość. Powszechnie bowiem wiadomo, że sędziowie sądów powszechnych są zapatrzeni w Sąd Najwyższy jak w obrazek. I jeśli ten coś stwierdzi w uchwale, sędzia sądu rejonowego czy okręgowego nie będzie z tym polemizował, lecz w wydawanych przez siebie orzeczeniach będzie po prostu stosował orzecznictwo SN. W efekcie – jak twierdzą wnioskodawcy – sędziowie orzekają tak, jak chce Sąd Najwyższy, a nie tak, jak oni sami uważają za słuszne. Czyli wcale nie są niezawiśli. Zwolennikiem tej koncepcji jest choćby poseł Arkadiusz Mularczyk, bądź co bądź adwokat.


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • a tu rzeczywistośc skrzeczy(2017-07-25 16:50) Zgłoś naruszenie 10

    @TvKB(dzisiaj - najpierw trzeba zmienić pracę u podstaw. Nie wolno tak uchwalać ustaw jak to zrobiono w sprawie SN. I wielu jeszcze mówi, że tak było zawsze. Nie ma takiego sędziego co by dobrze orzekał na podstawie tak uchwalanych ustaw. Błędnie uchwalone prawo powoduje, ze jakikolwiek wyrok będzie błędny. I byle prawnika będize wyrok obalał. W podobnych sprawach będą zapadać różne wyroki - co już się mądralo dzieje i to od 1946 do dziś.

    Odpowiedz
  • TvKB(2017-07-25 13:36) Zgłoś naruszenie 02

    W pełni się zgadzam z posłem Mularczykiem, że godzi to w sędziowską niezawisłość, gdy w efekcie sędziowie orzekają tak, jak chce Sąd Najwyższy, a nie tak, jak oni sami uważają za słuszne i zgodne z obowiązującym prawem.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama