statystyki

Gutowski i Kardas: Sąd to nie teatr, minister nie reżyser [OPINIA]

autor: Maciej Gutowski, Piotr Kardas20.07.2017, 08:00; Aktualizacja: 20.07.2017, 08:44
prawo, Temida, sąd, wyrok, orzeczenie, sądownictwo

Sądy rozstrzygają spory między obywatelami a państwem. Wźródło: ShutterStock

Nie kupujemy sztandarowego hasła poselskiego projektu zmian w SN „demokracja zamiast sędziokracji”. Nie proponuje on żadnej demokracji w sądach, lecz przemożny wpływ partii rządzącej. Nie chcemy jednak na razie ogłaszać zamachu stanu, końca demokracji czy początku państwa autorytarnego.

Reklama


Tego bowiem, zwłaszcza w świetle wtorkowej zapowiedzi prezydenta, jeszcze nie wiemy. Wiemy zaś, że już dziś niebezpiecznie oddalamy się od konstytucyjnych zasad państwa prawa: trójpodziału władzy, nieusuwalności sędziów i niezawisłości sędziowskiej. Przekonuje o tym charakter i sekwencja dokonanych w obecnej kadencji Sejmu zmian dotyczących ustawy o KRS, USP, zdestabilizowanie ochrony konstytucyjnej TK, zwieńczone poselskim projektem ustawy o SN.

Zostawmy na chwilę w spokoju żale nad zmarnowanym potencjałem doświadczonych sędziów, których minister sprawiedliwości ma, zgodnie z założeniami projektu, wyrzucić na bruk, płacąc im wynagrodzenie z naszych podatków, tak jakby pracowali. Zostawmy też złamane kariery tych, których jedyną wadą jest twardy kręgosłup niepozwalający im pójść na tanią polityczną łatwiznę, choć wiemy, że jest to zwyczajnie, po ludzku nieprzyzwoite. Zostawmy też fałszywe hasło o „dekomunizacji sądów”, tę bowiem zrobił już za nas czas oraz absurdalne hasło „demokratyzacji” ręcznie sterowanej przez ministra. Zostawiamy, choć tym samym pozwalamy ludzi karmić zwykłym kłamstwem.

Zastanówmy się za to, cóż dla obywatela znaczą forsowane przeciw obywatelom zmiany w sądownictwie. Czy jest im potrzebny sąd zależny od ministra sprawiedliwości czy też od grupy polityków? Czy przed takim sądem możliwa jeszcze będzie realizacja konstytucyjnego prawa do sprawiedliwego i bezzwłocznego rozpoznania sprawy przez niezawisły i bezstronny sąd (art. 45 ust. 1 konstytucji)?


Pozostało jeszcze 71% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • realpolitik(2017-07-21 08:38) Zgłoś naruszenie 00

    Po pierwsze "trójpodział władz" - kompletnie urojona kategoria teoretyczna. Powtarzana bezmyślnie, podobnie jak bzdura o zawartości żelaza w szpinaku, którą przekazywano przez 100 lat. Nie ma żadnego trójpodziału władz. Nie ma demokracji. Jest wybieralna oligarchia. Oligarchia po wybraniu nie akceptuje woli ludu, który jest tylko rzekomym suwerenem, skoro nie ma nic do powiedzenia przez 4 lata kadencji, a wyniki referendów są nieobligatoryjne. Oligarchia rządzi ustawodawstwem. Ustawodawstwo rządzi sądownictwem. Zaś władza wykonawcza ma kompetencje prawodawczei jest całkowicie zależna od władzy wykonawczej. Sędziowie to nie jest żadna odrębna siła ustrojowa, tylko zwykli urzędnicy z poszerzonym zakresem kompetencji dotyczącym interpretacji faktów i prawa. Różnica między sędzią a urzędnikiem jest niewielka, bo sędzia w obecnym systemie to ustrojowy spadkobierca - przedstawiciela księcia, a nie wiecu ludowego. Nieusuwalność sędziów - to przyczynek do demoralizacji. Wynikający dokładnie z niczego. Jeżeli jest demokracja, to ludzie powinni mieć prawo usunięcia sędziego. Szczególnie takiego, który jest niesprawiedliwy. Niezawisłość sędziego - wolne żarty. Panowie profesorowie nie odrobili lekcji historii przed napisaniem tej "opinii". Sędziowie zawsze byli sterowalni, bo są tylko ludźmi. Człowiekiem można sterować na wiele sposobów - o czym mogą poświadczyć psychologowie czy socjologowie. I w średniowieczu i w czasach współczesnych groźby czy przekupstwo miały wpływ na wydawane wyroki. Mówienie o jakichś mitycznych kategoriach, bez uwzględnienia realnego świata - to droga do klęski. No ale prawo to nie nauka, więc papier wszystko przyjmie.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama