Zmiany w Sądzie Najwyższym: Zaostrzenie wymogów lustracyjnych tylko pozorne

autor: Piotr Szymaniak17.07.2017, 07:55; Aktualizacja: 17.07.2017, 09:58
Zdaniem projektodawców funkcje publiczne wymagające szczególnych kwalifikacji moralnych wyrażających się przesłanką „nieskazitelności charakteru” powinny pełnić osoby, które w poprzednim ustroju nie były uwikłane w kontakty z organami bezpieczeństwa

Zdaniem projektodawców funkcje publiczne wymagające szczególnych kwalifikacji moralnych wyrażających się przesłanką „nieskazitelności charakteru” powinny pełnić osoby, które w poprzednim ustroju nie były uwikłane w kontakty z organami bezpieczeństwaźródło: ShutterStock

Zasada, że w SN nie może orzekać współpracownik bezpieki, jest symboliczna. Wymagania dla kandydatów na stanowisko sędziego SN obecnie określa art. 22 ustawy o Sądzie Najwyższym. Oprócz oczywistych kryteriów wieku, wykształcenia, kompetencji czy odpowiednio długiego doświadczenia w wykonywaniu zawodów prawniczych zawarto tam też m.in. przesłankę nieskazitelnego charakteru.

Reklama


W projektowanej nowej ustawie określono natomiast wprost, że sędzią SN może zostać ktoś, kto „nie pełnił służby zawodowej, nie pracował i nie był współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa”.

Brak takiej przesłanki w obowiązującej ustawie wcale nie oznacza jednak, że w SN orzekają ludzie z plamami na życiorysie. Po pierwsze, zlustrowanie sędziów SN było jedną z pierwszych rzeczy, które zrobiono po zmianie systemu. Po transformacji ustawowo wygaszono kadencję Sądu Najwyższego, co nastąpiło 30 czerwca 1990 r. Spośród około setki sędziów ówczesnego SN weryfikację przeszło 22.

Sąd Najwyższy miał być przecież instancją odwoławczą w sprawach dotyczących lustracji. Z tego względu w pierwszej kolejności należało właśnie zlustrować sędziów w nim orzekających – przypomina Lech Paprzycki, sędzia SN w stanie spoczynku, wówczas jeden z najmłodszych orzeczników tego sądu.

Także osoby, które przychodziły do SN później, miały i ciągle mają obowiązek składania oświadczeń lustracyjnych. Wynika to wprost z art. 4 ustawy o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944–1990, czyli ustawy lustracyjnej. Dotyczy to zresztą nie tylko sędziów SN, lecz także wszystkich sądów. Dokumenty przedstawione przez sędziów Sądu Najwyższego są z mocy prawa publikowane w internetowym katalogu osób pełniących funkcje publiczne Instytutu Pamięci Narodowej (rozwiązanie to nie dotyczy oświadczeń kandydatów do SN).


Pozostało jeszcze 54% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • windykator(2017-07-17 17:17) Zgłoś naruszenie 21

    Potrzebna jest lustracja , tylko nie polityczna czy z motywów zemsty.. ale merytoryczna................................ -Metoda jest prosta. Każdy sędzia czy prokurator prowadzi wiele spraw. Wystarczy je przeglądnąć by wykryć kto miał wiele spraw ewidentnie "ustawianych". Prokuratorzy powinni odpowiadać za sprawy przegrane a sędziowie za sprawy przegrane w wyższej instancji.. Prokuratorzy i sędziowie powinni odpowiadać za skandaliczne decyzje (umorzenia, domaganie się wysokich kara za drobne przewinienia, skrajnie niesprawiedliwe wyroki, sprawy przedawnione itd..

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama