statystyki

Trudne żywoty rzymskich oratores

autor: Maciej Jońca14.07.2017, 20:00
prawo, Temida, sąd, wyrok, orzeczenie, sądownictwo

Życie starożytnego adwokata nie było łatwe. Dlatego nie brakowało ludzi, którzy, zdobywszy wykształcenie prawnicze, świadomie rezygnowali z wykonywania tego zawoduźródło: ShutterStock

Życie starożytnego adwokata nie było łatwe. Dlatego nie brakowało ludzi, którzy, zdobywszy wykształcenie prawnicze, świadomie rezygnowali z wykonywania tego zawodu.

Reklama


Termin advocatus wywodzi się od czasownika advocare („wzywać”, „przyzywać”, „wołać na pomoc”). W antycznym Rzymie advocati (zwani również w źródłach: oratores, patroni, causidici, rhetores) występowali zwłaszcza jako mówcy sądowi. Predestynowały ich do tego wiedza prawnicza oraz biegłość w sztuce retorycznej Greków. Podejmowali się obron sądowych i reprezentacji procesowej, co odróżniało ich od iuris consulti, których działalność ograniczała się do udzielania porad prawnych.

Maciej Jońca

Maciej Jońca

źródło: Materiały Prasowe

Antyczny adwokat przez wieki świadczył swoje usługi bezpłatnie, choć po zakończeniu procesu wolno mu było przyjąć prezent od wdzięcznego klienta. Podarunek taki nazywano honorarium. Dopiero w okresie cesarstwa pojawiła się możliwość domagania się wynagrodzenia za pracę adwokata, co pociągnęło zmianę znaczenia honorarium na dzisiejsze.


Pozostało jeszcze 81% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (6)

  • po co nam historia prawa?(2017-07-15 14:24) Zgłoś naruszenie 20

    Pierwsza rzecz, o której trzeba wspomnieć, to sposób tworzenia prawa przez Rzymian. Tam nie tworzono prawa odgórnie w interesie kolesi, tylko oddolnie. Rzymianie to naród rolników, więc zasady, którymi się kierowali są proste. Rzymianie pisali "si in ius vocat ite". Teraz miliony wyjątków i absurdalnego uzasadniania, czemu się przed sąd ktoś nie stawia. Rymianie nie stworzyli możliwości żerowania na znajomości prawa rozdzielając funkcje prawników i oratorów. Teraz połąćzono funkcję prawnika i oratora. Efektem jest przewlekłość postępowań i brak poczucia sprawiedliwości. Niby na prawi uczą historii tylko problem z tym, że żadnych wniosków z niej wyciągnąć nie potrafią. Ot taka polska szkoła historiografii - wklepać na pamięć daty, zdarzenia, i profesorskie sentencje i broń Boże nie myśleć samodzielnie.

    Odpowiedz
  • oke(2017-07-15 14:13) Zgłoś naruszenie 20

    Rzymianie mieli intuicję prawną. Dlatego u nich iuris consulti - mieli wyższą pozycję niż adwokaci, bo rolą prawa było zapobieganie konfliktom i rozwiązywanie konfliktów a nie ich podtrzymywanie. Dlatego nie łączono iurysprudencji z oratorstwem. Iurysprudencja to byli urzędnicy, których obecnie nasze państwo i korporacje mają w takiej pogardzie. Adwokaci natomiast to byli oratorzy, których główna umiejętność opierała się na podburzaniu lub uspokajaniu ludu. Przykłąd klasyczny - Cyceron. Nie był wybitnym prawnikiem, choć był wybitnym mówcą. Rozwiązanie rzymskie ustroju prawnego - było sprytne i rozumne. Stawianie na zarobek jako adowkat - sprzyjałoby przeciąganiu konfliktów w nieskońćzoność. W końcu jak ktoś tym więcej kasy dostanie im dłużej sprawa trwa - pociąga za sobą określone skutki. Rymianie natomiast rozwiązli sprawę z wrodzoną sobie prostotą. Np. pretor określał zakres dowodu, a sędzia miał ocenić w granicach wskazanych przez urzędnika. A adwokat jak chciał tracić czas - to robił to na własny rachunek. Rozwiązanie genialnie proste. A skutki prawa tworzone przez urzędników - odczuwamy (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) do dzisiaj.

    Odpowiedz
  • jedna z tych miernot z wydziału prawa(2017-07-15 21:11) Zgłoś naruszenie 20

    O prawie w starożytnym Rzymie wiemy niewiele. To jest trochę tak, jakby na podstawie strzępków gazety prawnej i paru kodeksów odtworzyć jak działało prawo w starożytności. Żeby zrozumieć prawo tak jak je widzieli starożytni, trzeba by stworzyć virtualny model rzymianina razem z jego przekonaniami, wierzeniami, zabobonami etc..etc... Zabawna jest taka historia w stylu prawniczy, w której naukowie wannabe, na podstawie kilku zapisanych zdań, które nie do końca wiadomo jak tłumaczyć, tworzy całą koncepcję. I to z pewnością niemal taką jakby tam był. :)) Najbardziej podoba mi się podejście Mary Beard do historii Rzymu i jej rezerwa w zakresie prawa rzymskiego. No ale to wzór niedościgły dla naszych dmorosłych historyków . Podobne zdanie jak pani Beard, w zakresie rekonstrukcji prawa rzymskiego, prezentował też pan Kupiszewski, w swojej bardzo dobrej książce "Prawo rzymskie a współczesność". Co do pana Jońcy, kiedyś kupiłem kilka jego książek, myślałem, że to jest człowiek myślący. Ale zmieniłem o nim zdanie po artykule: "Patentowane miernoty". Jakich absolwentów wypuszczają wydziały prawa?" Więcej już nie kupię, bo nie lubię takiej naukawej bufonady. Szczególnie, że "nauka" którą się zajmuje pan autor, nie spełnia żadnego kryterium bycia nauką. Tezy historyków są niesprawdzalne. Tłumaczenie tekstów jest niedokładne bo nie wiadomo czy właściwie rozumiemy terminologię którą się posługiwali starożytni. To trochę tak jak z ostrowem tumskim. Nie wiadomo, chrzcielnica Mieszka czy niecka na wapno? Panu autorowi z COOL-u na przestrogę cytat z najważniejszej książki protektora COOL-u. "Przed porażką - wyniosłość, duch pyszny poprzedza upadek."

    Odpowiedz
  • ller(2017-07-15 15:43) Zgłoś naruszenie 10

    Rozdział funkcji adwokata i prawnika - jest naturalny. Łączenie tych funkcji nieodłącznie prowadzi do nadużywania procedury, ze szkodą dla sprawiedliwości. Postępowanie przed sądem powinno ograniczać się do stwierdzenia czy jest winny czy nie jest. Tymczasem w Polsce jest taka patologia, że np. nawet prawidłowe pismo procesowe ale nie podpisane przez członka korporacji, może być podstawą do nierozpatrzenia sprawy przez sąd. Albo dowód zebrany bez jakiegoś kwitu uważany jest za nieistniejący. To co jest teraz nie ma nic wspólne ze sprawiedliwością. I dlatego tego nie chcemy.

    Odpowiedz
  • szahid(2017-07-16 12:04) Zgłoś naruszenie 00

    Do po co nam historia prawa?/oke/Iler 1. Jak nie tworzono prawa odgórnie? A edykty, a prawo udzielania odpowiedzi, a kodyfikacje? I wiele, wiele innych przykładów. 2. Rzymianie narodem rolników? Może jeszcze w czasach, kiedy samo Miasto liczyło około miliona mieszkańców? 3. Odrzut pisma nie sporządzonego przez mecenasa może nastąpić tylko w sprawach kasacyjnych, a więc w stosunkowo niewielkim zakresie spraw. Ma to na celu ograniczenie m. in. pieniactwa i przeciągania procesów o co tak walczysz. 4. Czemu podpisujesz się różnymi nickami pod trzema swoimi postami?

    Odpowiedz
  • historia - zestaw uzgodnionych kłamstw(2017-07-15 21:28) Zgłoś naruszenie 00

    Serdecznie mnie zawsze bawiło podejście kadry katedry prawa rzymskiego. Z jednej strony źródła. Prymitywne do "bullu". I na podstawie tych prymitywnych źródeł, budowane wyniosłe teorie okraszone pompatyczną terminologią. Źródło w rodzaju: "jak ci sąsiad wział deskę, to ci musi oddać deską i dwa gwoździe". Z drugiej konstrukcja historyków prawa rzymskiego: "jest to delikt, w którym czynność realna miesza się z consesuales, svales, morales". Co wy ludzie wiecie o tamtych czasach. NIC. Taki historyk nie jest w stanie nawet dokłądnie ogarnąć czasów, w których był dzieckiem. Bo źródła pisane i przekaz ustny są dalece niewiarygodne. Tak jak ze skokiem Wałęsy. Jedni widzieli jak skakał inni jak go wieźli motorówką. A jak prawda? A tu mamy historę sprzed 2000 lat. Ze źródeł wielokrotnie tłumaczonych z łaciny na grekę, z greki na łacinę. Przez nie wiadomo kogo. Nie wiadomo jakie kwalifikacje miała osoba opisująca. Wiadomo tyle co nic. A szczytem wszystkiego są książki z kazusami z prawa rzymskiego. Jakby je Rzymianie przeczytali, to by pewnie zabili śmiechem. Jak ktoś nie wierzy, że to banialuki, to niech sobie dokładnie na kartce opisze przebieg np. ostatnio wysłuchanego przesłuchani w sprawie amber-gold. Zobaczycie ile jest podobieństw między waszą relacją a tym co powiedzieli ludzie. A im odstęp większy tym pamięć bardziej wno warta.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama