statystyki

Gdy sędzia nie zauważy, że już orzekał [ANALIZA WYROKU]

autor: Ewa Maria Radlińska01.07.2017, 07:30
Sprawa dotyczyła trzech sędziów orzekających w sprawie lustracyjnej w II instancji.

Sprawa dotyczyła trzech sędziów orzekających w sprawie lustracyjnej w II instancji.źródło: ShutterStock

Prawidłowa obsada składu orzekającego należy do podstawowych gwarancji procesowych rzetelnego rozpoznania sprawy.

Reklama


ANALIZA WYROKU

Stan faktyczny

Sprawa dotyczyła trzech sędziów orzekających w sprawie lustracyjnej w II instancji. I tak w styczniu 2015 r. sąd okręgowy (jako sąd I instancji) po rozpoznaniu wniosku prokuratora oddziałowego biura lustracyjnego wydał orzeczenie, w którym stwierdził, że J.S. złożył zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne. Wśród sędziów był W.N. Prokurator zaskarżył to orzeczenie na niekorzyść osoby lustrowanej. Sprawa trafiła więc do sądu apelacyjnego i przewodniczący wydziału karnego wyznaczył do rozpoznania sprawy skład, w którym (jako sędzia sądu okręgowego delegowany do sądu apelacyjnego) znalazł się W.N. Kiedy jeden z sędziów, przewodniczący wydziału, przygotowywał się do sprawy, zauważył, że W.N. nie może uczestniczyć w postępowaniu, gdyż orzekał w sprawie w I instancji. Polecił kierowniczce sekretariatu przepisanie zarządzenia o wyznaczeniu składu, a w miejsce W.N. wpisanie innego sędziego. Był przekonany, że kierowniczka wykonała polecenie i podpisał nowe zarządzenie bez sprawdzenia. Ponownie jako członek składu wymieniony w nim jednak został W.N. O tym, że nie może orzekać i zostanie zastąpiony sędzia, który zainicjował zmianę, poinformował przed rozpoznaniem sprawy W.N., a także drugiego z sędziów wyznaczonych do składu. Cała trójka pozostawała w przeświadczeniu, że błąd popełniony przy pierwotnym wyznaczeniu składu został już naprawiony. Nadszedł jednak termin rozprawy, w której w składzie orzekającym pojawił się sędzia W. N.

W trakcie rozprawy żaden z sędziów nie zauważył, że polecenie o zmianie składu nie zostało wykonane ani nie sprawdził akt pod kątem prawidłowości wyznaczonego składu. Już po fakcie przewodniczący wydziału karnego sądu okręgowego dopatrzył się nieprawidłowości i zwrócił się do prezesa tego sądu o rozważenie wystąpienia do prezesa sądu apelacyjnego z inicjatywą kasacji. Kasacja została wniesiona przez prokuratora generalnego. Sąd Najwyższy uchylił orzeczenie i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Uznał, że orzeczenie wydane w II instancji przez sąd, w którym orzekał sędzia uczestniczący w wydaniu orzeczenia w I instancji, zapadło z obrazą przepisu procedury karnej (art. 40 par. 1 pkt 6 kodeksu postępowania karnego). Takie zaś naruszenie jest bezwzględną przyczyną odwoławczą. Sędzia, który wyrokował w I instancji, był wyłączony z mocy prawa od orzekania na etapie odwoławczym.

Przebiegiem sprawy zainteresował się rzecznik dyscyplinarny. Zainicjował postępowanie wobec całego składu sądu rozpoznającego tę sprawę lustracyjną w II instancji. Żaden z tych sędziów nie był do tej pory karany dyscyplinarnie i wszyscy mieli dobrą opinię w pracy. W.N. był wielokrotnie delegowany do orzekania w sądzie apelacyjnym.


Pozostało jeszcze 55% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama