Zgodnie z przepisami trybunał w postępowaniu reprezentowany jest przez prezesa, który na to stanowisko jest powoływany przez prezydenta RP.

Sprawa została zawieszona do momentu rozpatrzenia pytania prawnego skierowanego wcześniej do Sądu Najwyższego przez sąd apelacyjny. Dotyczy ono kwestii legalności objęcia przez sędzię Przyłębską stanowiska prezesa TK. Po wydaniu orzeczenia przez SN, co ma nastąpić 12 września 2017 r., sąd rejonowy zadecyduje o dalszym toku postępowania.

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, odnosząc się do decyzji sądu, uznał, że doszło do rażącego naruszenia prawa. Wskazał, że „sądy cywilne nie mają kompetencji, by oceniać, czy wybór prezesa Trybunału Konstytucyjnego był prawidłowy”. Podobnie brzmi oświadczenie TK. Należy jednak zaznaczyć, że w uzasadnieniu sąd rejonowy nie podważył w ogóle kwestii legalności wyboru prezesa TK. Wskazał tylko na pytanie prawne skierowane do Sądu Najwyższego. Takie postępowanie sądów jest regułą w sprawach budzących szczególne wątpliwości natury prawnej.

Proces przeciw TK o zadośćuczynienie został wytoczony przez przedsiębiorcę, który podnosił, że orzeczenie o odrzuceniu jego skargi przez trybunał wydał wadliwie powołany na swój urząd sędzia.